Misjonarka: W RŚA nie ma wojny religijnej

W Republice Środkowoafrykańskiej nie toczy się bynajmniej wojna religijna – uważa włoska misjonarka w tym kraju, s. Elianna ze zgromadzenia kombonianek. "Jest to wojna polityczna i gospodarcza, walka o zdobycie władzy, a także porachunki osobiste" - powiedziała Radiu Watykańskiemu włoska misjonarka.

Jej zdaniem wojnę prowadzi tylko niewielka grupa rodowitych mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej, bo 90 proc. tych rebeliantów to najemnicy przybyli z Czadu i Sudanu, będący przy tym wyznawcami islamu.

„Kiedy zajmowali oni poszczególne osiedla i ośrodki administracyjne, okazało się, że nie mówią ani po francusku, ani tutejszym językiem narodowym, a tylko po arabsku - zaznacza zakonnica. – Łatwiej im zatem było porozumieć się z miejscowymi muzułmanami, którzy w Republice Środkowoafrykańskiej z chrześcijanami żyli zawsze w pokojowych stosunkach. Przy zajmowaniu kraju rebelianci łatwiej dawali ochronę społeczności muzułmańskiej w zamian za pieniądze, za niewielki okup, za łapówki czy inne korzyści. Zawzięli się więc przeciwko chrześcijanom, ale nie ze względów religijnych!” – powiedziała s. Elianna.

W obecnej dramatycznej sytuacji pomoc społeczności międzynarodowej dla Republiki Środkowoafrykańskiej jest niestety niewystarczająca – uważa włoska misjonarka. Rzeczywiste wsparcie dają tam przede wszystkim Kościół, który działa poprzez Caritas, oraz Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Misjonarze zagraniczni trwają przy cierpiącej ludności. Jak dotychczas, ponieśli oni jedynie straty materialne, takie jak zwłaszcza nagminna tam w ostatnim okresie kradzież samochodów. W o wiele gorszej sytuacji są miejscowi księża i osoby zakonne, często doznający upokorzeń i zmuszani do ucieczki.

Republika Środkowoafrykańska – kraj o powierzchni prawie dwukrotnie większej od Polski – była i jest od dawna widownią walk plemiennych, a w latach 2004-07 toczyła się tam wojna domowa. Po jej zakończeniu sytuacja uspokoiła się tylko na krótko. W grudniu 2012 r. wybuchła nowa rebelia antyrządowa, zmierzająca do obalenia prezydenta Françoisa Bozizé, tym razem kierowana przez koalicję Seleka (Przymierze). Po kilku miesiącach zaciekłych walk szef państwa został 24 marca 2013 odsunięty od władzy i wypędzony z kraju. Jego następcą został przywódca Seleki – Michel Djotodia.

Ale w RŚA nadal panuje chaos a w różnych częściach kraju rządzą miejscowi watażkowie, najczęściej związani z ugrupowaniami, które wcześniej wchodziły w skład koalicji antyrządowej. Ponieważ rebelianci są niemal wyłącznie muzułmanami, ich działania uderzyły w wielkim stopniu w miejscowy Kościół katolicki, do którego należy prawie 1/4 mieszkańców kraju i który poniósł ogromne straty materialne, a częściowo też w ludziach.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.