Francja: 29 proc. muzułmanów odrzuca świeckie prawo

Blisko jedna trzecia francuskich muzułmanów odrzuca świeckie prawa kraju, w którym mieszkają, przedkładając nad nie szariat, czyli prawo koraniczne. Takie wyniki przyniósł sondaż Ifop przeprowadzony zanim we Francji rozgorzała debata na temat burkini.

Sondaż, zamówiony przez liberalny think tank Institut Montaigne, jednocześnie wykazał, że 60 proc. muzułmańskiej ludności we Francji uważa, że dziewczęta i kobiety powinny mieć prawo noszenia w szkole i na uczelniach chust okrywających włosy. Noszenia ich zabroniono 12 lat temu, a pełnej zasłony twarzy - w 2010 roku.

Jedna czwarta badanych (24 proc.) opowiada się za chowaniem twarzy przez kobiety w miejscach publicznych i noszeniem burek i nikabów.

Raport przygotowany przez Institut Montaigne podzielił francuskich muzułmanów na trzy grupy: "zeświecczonych", ale nie odrzucających islamu, na pobożnych, ale akceptujących restrykcje dotyczące oznak religijności w miejscach publicznych, oraz grupę radykalną, dla której islam ma cele rewolucyjne.

Francja jest na Zachodzie krajem z największą liczbą muzułmanów; ich łączną liczbę Instytut ocenia na około 3,7 mln (5,6 proc. Francuzów) - znacznie mniejszą, niż oficjalne szacunki, według których francuscy muzułmanie stanowić mają do 10 proc. 65-milionowej ludności kraju.

Zeświecczeni, nie odrzucający jednak islamu, to 46 proc. francuskich muzułmanów. Swoją przynależność religijną demonstrują przede wszystkim jedzeniem mięsa z rytualnego uboju i unikaniem wieprzowiny, traktowanej jako nieczysta.

Druga grupa, która obejmuje 25 proc. muzułmańskiej społeczności Francji, jest dumna ze swojej religii i chce, aby odgrywała ona większą rolę w miejscach pracy. Jednak sprzeciwia się ona noszeniu burek i dozwolonej w islamie poligamii.

Trzecia grupa składa się w większości z młodych, słabo wykształconych mężczyzn, mieszkających na obrzeżach miast. Niemal połowa z nich nie ukończyła 25. roku życia, a 20 proc. to ludzie ponad 40-letni. Według autorów raportu islam utrzymuje tę grupę na marginesie francuskiego społeczeństwa.

Badanie, którym objęto w kwietniu i maju 1029 osób w wieku powyżej 15 lat, wykazało też, że dla większości z nich religia ma duże znaczenie, lecz jedynie 29 proc. uczęszcza do meczetu regularnie co tydzień.

«« | « | 1 | » | »»
  • Jacek.K.
    20.09.2016 09:57
    Jest to naturalna reakcja i zazwyczaj występuje wszędzie tam, gdzie prawo świeckie ingeruje w obszar tradycji kościelnej. Proszę wyobraźmy sobie prawo zakazujące w Polsce nosić zakonnicom i zakonnikom habit w miejscu publicznym, a w zamian nakazujące nosić krótkie spódniczki.
  • Krzysiek
    20.09.2016 11:43
    >> Jednak sprzeciwia się ona noszeniu burek i dozwolonej w islamie poligamii.<< Są to prywatne poglądy. Tak swoja drogą czy zasłanianie twarzy kobiet ma na celu nie pobudzanie mężczyzn do pożądliwego patrzenia na kobietę? Bo to zdaje się o to chodzi. Jeżeli tak, to wg islamu, mężczyzna jest na poziomie zwierzęcia - jak ma pragnienie to MUSI mieć. Dlatego jest poligamia - aby brał sobie tyle ile może. Jeżeli tak jest - to jest totalny PRYMITYWIZM.
  • Go
    20.09.2016 12:58
    Chrześcijanie rownież przedkładają wiarę ponad prawo, tzn. jeżeli prawo jest niezgodne z ewangelia, nie musza tego prawa przestrzegać. Przykład? Klauzula sumienia lekarzy. Nie w ty, jest wiec problem, ale w tym, w jaki sposób to "nieprzestreganie" prawa objawia sie i jaki ma wpływ na innych.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.