Tabu, czyli tematy zakazane

Ta książka stała się bestsellerem. Jest polityczne niepoprawna. W zamyśle autora rozprawia się z funkcjonującymi mitami na temat wypraw krzyżowych i islamu.

Teraz to oskarżenie służy wszystkim, którzy chcą uciszyć krytyków dżihadu. W krajach Zachodu termin islamofobia zaczął żyć własnym życiem. Podobnie jak określenia rasizm, seksizm i homofobia. Spencer podaje szereg przykładów, kiedy policja czy FBI niechętnie wyciągały wnioski z dowodów wskazujących na aktywność terrorystów na terenie Stanów Zjednoczonych. Wiele przykładów podobnych działań bez trudu znaleźć można także w krajach Europy. Być może wynikają one z obawy, by nie wywoływać paniki, czy chronić niewinnych muzułmanów przed zemstą. Jednak czy to właściwy sposób na rozwiązywanie problemu? Przecież nie skłoni to terrorystycznych bojówek do zaprzestania ataków. Podobnie jest z oskarżeniami o „mowę nienawiści”. Pojawiają się, ilekroć rozpoczyna się dyskusję na tematy niewygodne dla muzułmanów. Spencer słusznie zwrócił uwagę, że te oskarżenia wysuwane są w celu odwrócenia uwagi od islamskich terrorystów. Uważa też, że jeśli chodzi o tematy związane z islamem, przestrzeń wolności słowa kurczy się coraz bardziej, przynajmniej w Ameryce. Jednak można założyć, że nie tylko tam. Tezy, że w do końca XXI wieku w Europie może zapanować islam, o czym Spencer pisze w ostatnim rozdziale swojej książki, nie wymyślił sam autor. Już wcześniej pojawiały się opinie, że współcześnie muzułmanie osiągają to, czego nie osiągnęli w czasie zbrojnych podbojów. Według Spencera, islamizacja Europy jest tylko kwestią czasu. Jeżeli utrzymają się obecne tendencje demograficzne, we Francji, Holandii i innych krajach zachodnich już w połowie tego wieku muzułmanie staną się większością. Na razie widać skutki prowadzonej od lat polityki wielokulturowości w Europie. Okazało się, że muzułmanie integrują się niechętnie, tworząc zamknięte społeczności.

Ta świadomość dotarła z czasem do elit rządowych. I tak w 2010 r. Angela Merkel przyznała, że w praktyce teoria społeczeństwa wielokulturowego nie sprawdziła się, co dotyczy szczególnie mniejszości muzułmańskiej. W 2011 r. niepowodzenie dotychczasowej polityki wielokulturowości uznał Nicolas Sarkozy, ówczesny prezydent Francji. „Za bardzo koncentrowaliśmy się na tożsamości osoby, która do nas przyjeżdża, zamiast na tożsamości kraju, który udziela jej gościny”. Niepokoje i rozruchy, jakie raz po raz wybuchają z udziałem muzułmańskiej mniejszości w różnych krajach Europy, również dowodzą, że nie są to obawy na wyrost. Autor przytacza opinię Bat Ye’or, która w swojej książce „Eurabia” opisuje, jak doszło do tej sytuacji. Zdaniem autorki, doprowadziła do tego strategia obłaskawiania innych, dostosowania własnej kultury i rezygnacja z niej, by osiągnąć krótkowzroczne cele polityczne i ekonomiczne. Czy w tej sytuacji można coś zrobić, pyta Spencer w ostatnim rozdziale swej książki. „Czy wzywam do wojny chrześcijaństwa z islamem? Zdecydowanie nie”. Wzywa do uznania faktu, że „już od jakiegoś czasu znajdujemy się w stanie wojny między dwiema całkowicie odmiennymi koncepcjami rządów państwowych i porządku społecznego… W rzeczywistości walka z szariatem jest niczym innym jak walką o powszechne prawa człowieka – koncepcję, która ma początek w cywilizacji zachodniej, a której islam konsekwentnie zaprzecza”. Podaje też szereg propozycji, jak zapobiec przedstawionemu wyżej czarnemu scenariuszowi.

Książka Spencera napisana została w sposób przystępny i przejrzysty. Powstała, zanim w Syrii i Iraku rozlało się szeroko Państwo Islamskie i zanim doszło do szeregu indywidualnych ataków islamskich zabójców w Europie i Kanadzie. Rozwój wydarzeń zdaje się potwierdzać postawione w niej tezy, chociaż niektóre z nich mogą wzbudzić kontrowersje. Jest to pierwsza wydana w Polsce pozycja, która mówi o islamie i dżihadzie bez owijania w bawełnę, przeznaczona dla szerokiego kręgu odbiorców. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • ape
    22.12.2014 09:36

    To dramat tego świata. Dzieci tego samego Boga zabijają inne dzieci przywołując jego Imię.

    Modlę się za wyznawców Mahometa, by odnaleźli w sobie i swej wierze miłość do życia, świata i każdego bliźniego.

    Modlę się, by Europa się przebudziła i pokazała, że jej kultura i godność jest równie ważna jak kultura i godność przybyszów.

    Gość, którego zapraszamy do naszego domu, powinien szanować jego wartości i spełniać obowiązki stając się współdomownikiem. Zatem:

    Nie tylko prawa ale i obowiązki. Nie tylko Ja, ale również MY.

    Nie można, zapraszać gości do domu z rodzinami i radośnie oddawać im kolejne pokoje, w których goście się zamykają  nie wystawiając nosa, myśląc i planując zabicie gospodarzy wraz z ich dziećmi. 

    Wierzę, że to samo sie nie ułoży i potrzeba czyjejś pomocy... :)

     

  • Fryderyk
    22.12.2014 12:50
    Przeczytałem ostatnio książkę Williama Urbana pt. "Krzyżacy. Historia działań militarnych". Źle się stało, że Krzyżacy w końcowej swej historii militarnej nie usadowili się na południowym wschodzie Europy, by bronić chrześcijaństwo przed ekspansją islamu. Natomiast wczoraj rozmyślałem nad tym, czy czeka nas kolejna krucjata w obronie naszej tożsamości. Wywnioskowałem, że w pierwszej kolejności należałoby się wziąć za pięknoduchów, koryfeuszy poprawności politycznej i innych pożytecznych idiotów.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.