Doświadczenie religijne i numinosum u Williama Jamesa, Rudolfa Otto i Emile'a Durkheima

Rytuał i religia w rozwoju ludzkości, wydana pośmiertnie jako kompendium przemyśleń Rappaporta nad naturą sacrum, jest prawdziwym traktatem dotyczącym roli religii w powstaniu i podtrzymywaniu kultury.

Religia osobista jest logicznie i fenomenologicznie wcześniejsza od religii zinstytucjonalizowanej, ponieważ opiera się na doświadczeniu, które to określenie ma dla Jamesa znaczenie szczególne. Doświadczenie jest bowiem jednym z dwóch aspektów świadomości, a drugim jest „myśl". „Doświadczenie" odnosi się do natychmiastowego ujmowania rzeczywistości. Obejmuje doznania, emocje i niejasne „odczucia powiązań". Pokrywa więc ogół obszaru określanego przez freudystów jako „proces pierwotny" (Fenichel 1945: 47 i nast.) i wytwarza ciągłą formę pojmowania, którą James nazywa „wiedzą znajomości". Natomiast „myśl" pełni funkcję instrumentalną, pośrednią między doświadczeniem a zachowaniem (J. Moore 1938: 14). Znajduje się ona co prawda poza doświadczeniem, lecz rozważa je wytwarzając rodzaj rozumienia, który James nazywa „wiedzą o" (1890, I: 221).

Mimo że „wiedza znajomości" ma zasadnicze znaczenie, to jest ona niewyrażalna. Doświadczenie w rozumieniu Jamesa jest bowiem niedyskursywnym, ciągłym „strumieniem świadomości", którego nie sposób przekazać słowami. „Wiedza o" jest z kolei wytworem myśli, który w swej naturze jest logiczny, językowy oraz — używając określenia nieznanego w czasach Jamesa — cyfrowy, wytworem działającym w oparciu o do¬świadczenie, które nie jest logiczne ani werbalne, lecz analogowe, czyli ciągłe. „Przez uczucia [doświadczenie] zaznajamiamy się z różnymi rzeczami, ale wiemy o nich tylko dzięki myślom" (1890: I: 222).

Religia osobista jest więc logicznie wcześniejsza od religii zinstytucjonalizowanej, ponieważ pierwsza z nich opiera się na doświadczeniu, podczas gdy drugą konstruuje się w dyskursie. Doświadczenie religijne jest formą doświadczenia, a wszelkie doświadczenie jest uprzednie w stosunku do wszelkiej myśli. Gdyby nie było doświadczenia religijnego, nie mogłoby być religijnego dyskursu, choć u Jamesa-jak już wiemy — doświadczenie religijne samo z siebie nie tworzy religijnego dyskursu. Doświadczenie, jako radykalnie niewyrażalne, nie może relacjonować samo siebie, dlatego nasze uczucia interpretujemy przy pomocy myśli dyskursywnej. Funkcją dyskursu religijnego jest właśnie interpretacja. „W ten sposób pojęcia i konstrukcje są konieczną częścią naszej religii" (W. James, 2001: 334).

Uznanie doświadczenia religijnego za wcześniejsze od myśli religijnej skłoniło Jamesa do wyprowadzenia z niego „pojęć i konstrukcji" religijnych: „Doświadczenie religijne samorzutnie i w sposób nieunikniony rodzi mity, przesądy, dogmaty, wierzenia, teologie metafizyczne i wreszcie krytycyzm występujący ze strony jednych zgrupowań tych zjawisk w stosunku do zgrupowań innych" (W. James, 2001: 334). Ustęp ten budzi wątpliwości. Sugeruje on bowiem, że James zaprzeczał, by myśl dyskursywna, proces społeczny i uwarunkowania materialne odgrywały wielką rolę w tworzeniu owych „mitów, przesądów, dogmatów, wierzeń, teologii metafizycznych" oraz że doznaniom, emocjom i „odczuciom powiązań" doświadczenia religijnego przypisywał on większe zdolności formatywne niż prawdopodobnie posiadają. Relacja między procesami pierwotnymi doświadczenia religijnego a „procesami wtórnymi" (Fenichel 1945: 49) dyskursu religijnego ma charakter o wiele bardziej zwrotny niż sądził James, do której to kwestii jeszcze powrócimy.

Na razie trzeba nam zwrócić uwagę na błąd w jego koncepcji „doświadczenia religijnego". Uważał on bowiem, że nie ogranicza się ona jedynie do niewyrażalnej formy świadomości, którą zwał „doświadczeniem". Określenie „religijne" jest przecież wytworem dyskursywnej formy świadomości, którą nazywał „myślą". „Doświadczenie religijne" Jamesa obejmuje zatem nie tylko doświadczenia, od których odróżnia je wytwór myślenia, czyli właśnie owo określenie „religijne". Ów błąd nie powinien nas jednak skłaniać do odrzucenia ogólnej charakterystyki doświadczenia religijnegoper se.

James stwierdza explicite, że nie ma emocji specyficznie religijnych: określenia „doświadczenie religijne" używa się bowiem jako „imienia zbiorowego wielu uczuć wywoływanych przez różne przedmioty religijne" (2001, s. 28).

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama