Jestem Żydem z Polski

– Ja się trzymam zasady, że nie generalizuję – mówi Arie Golan z Jerozolimy. – Siedzimy w kawiarni i w jednej minucie może wejść tu Arab z granatem lub nożem. Ale przecież nie wszyscy Arabowie są terrorystami.

Polska, którą zostawiłem, była taka smutna, szara, biedna, a w Izraelu było jak w raju, ciepło. Teraz nienawidzę tego słońca. Kiedy w lecie jest gorąco, to aż strasznie. A ja jestem już stary człowiek… No i wtedy bardzo mnie ucieszyło, że wszyscy tu są moimi braćmi – każdy szofer, kelner, sprzedawca – sami Żydzi. A ja jestem wśród swoich.

Mówię z pełną świadomością, że nie jesteśmy narodem wybranym. Nasz naród przeszedł przez selekcję doktora Mengele. Nawet na minutę nie mogę zapomnieć o tych sześciu milionach zamordowanych Żydów. Prywatny los to co innego, a ta masakra to większa sprawa. Dlatego nie wierzę w Boga, bo jak mógł dopuścić do takiej zagłady? Mój ojciec też przestał w Niego wierzyć. Ale moja żona urodzona w Damaszku jest wierząca. Chociaż zapala ogień w sobotę, to nigdy w ten dzień nie pracuje. Ponieważ żyję z nią, kiedy zaczyna post w Jom Kippur, również poszczę.

O polskich obozach koncentracyjnych nie mówił nikt oprócz prezydenta Obamy i kilku dziennikarzy. Oni po prostu nie wiedzieli, jak było, bo dla Amerykanów cała Europa wydaje się jak Kalifornia. Każdy mądry orientuje się, że to były niemieckie obozy zagłady na polskiej ziemi. Ale są też czarne fakty z czasów wojny, których nie da się zapomnieć. Profesor Jan Grabowski napisał książkę „Polowanie na Żydów”, przedstawiającą zagładę ludności żydowskiej powiatu Dąbrowa Tarnowska. Na podstawie dokumentów z archiwów polskich, niemieckich i izraelskich pokazał, co się tam działo w latach 1942–1945, kiedy Niemcy próbowali wyłapać Żydów. Oni się uratowali przed wywiezieniem do obozu zagłady w Bełżcu, ale wtedy już nie umieli się uratować. Dowiadujemy się strasznych rzeczy o tym, co robiła policja niemiecka, ale też polska policja granatowa, wiejskie straże nocne, a nawet miejscowi strażacy zaangażowani w wykrywanie i mordowanie Żydów. A z drugiej strony najwięcej sprawiedliwych wśród narodów świata było w Polsce. To szlachetni Polacy, którzy pomagali Żydom, choć groziła im za to kara śmierci, jak w żadnym innym kraju Europy.

Życie

W naszym kraju nie ma tygodnia spokoju, jakby stale była wojna. Nawet w tej żydowskiej kawiarence, gdzie teraz siedzimy, mogą w tej chwili dosięgnąć nas pociski wystrzeliwane z Gazy. Obsługują nas tu Arabowie, oni są mili, wszystko wygląda pięknie. Ale w jednej minucie może wejść tu jakiś Arab z granatem czy nożem i nas załatwić. Tak jest w każdym momencie w każdym miejscu w Izraelu. A przecież zwykli ludzie chcą normalnie żyć. Mają rodziny, dzieci i pragną dla nich spokoju. Bo to najlepsze miejsce dla Żydów na świecie. Tylko niektórzy szukają konfliktu, ale nie można patrzeć na cały naród przez jeden schemat. Ja tu żyję cały czas, nie mogę zamknąć się w domu na klucz i odizolować od świata. W mojej dzielnicy sprzedawca, u którego kupuję mięso, jest uchodźcą Arabem i zostawia mi zawsze to, co najlepsze. Arabowie dzięki nam mają robotę i żyją dosyć dobrze. Bo przecież cały naród może być wspaniały, a wystarczy jeden wariat u nich i u nas, i konflikt gotowy. Nie wszyscy Arabowie są terrorystami, ale jakaś część z nich jest gotowa zabijać innych. Tacy ludzie są w każdym narodzie i sieją zamęt, a reszta chce zwyczajnie żyć. Arabowie żyją obok nas od 50 lat i jestem pewien, że mają się tu lepiej niż w innych krajach arabskich.

Mimo tego ciągłego zagrożenia nie boję się śmierci, ale wiem, że przyjdzie. Razem z żoną kupiliśmy sobie miejsce na cmentarzu. Córka Awota Jeszuruna, poety izraelskiego pochodzącego z Polski, pytała się kiedyś swojego ojca: „Tato, boisz się śmierci?”. „Wiem, że przyjdzie jedna chwila, w której już nie złapię kolejnego oddechu. Ale wszyscy przez to przechodzą i udaje im się umrzeć” – odpowiedział jej. A mnie się bardzo ta odpowiedź podoba. Szymon Peres, prezydent Izraela, mawiał: „Szkoda się bać, być w smutku i żałobie na 15 lat przed śmiercią. Ona i tak przyjdzie, a ty, póki możesz, żyj!”. Im jestem starszy, tym bardziej rozumiem te słowa.

Muszę przyznać, że chodziłem do wielu rabinów i pytałem, jak oni mogą to wytłumaczyć, że zginęło tylu Żydów. Pytałem się nawet rabina Lau – on jest teraz dyrektorem Yad Vashem, pochodzi z Piotrkowa i stoi za nim 800 lat pokoleń rabinów. Jego syn Dawid został naczelnym rabinem Izraela. Także u niego szukałem jakiejś odpowiedzi. On przeżył wojnę w obozach, zabili mu ojca, matkę, a nadal wierzy. Ale na moje pytanie nie potrafił odpowiedzieć.

Ja tak mówię, że nie wierzę w Boga, ale koledzy w pracy uważają, że jestem najbardziej wierzącym człowiekiem, jakiego znają. Bo tak często jak ja nikt z nich nie rozmawia z Bogiem, nie kłóci się z Nim i nie poświęca temu tak dużo czasu. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • spe
    22.07.2019 09:31
    Odpowiedź jest. Wcale nie łatwa, lecz prawdziwa: to kwestia powagi wolnej woli.
  • halinkaa
    23.07.2019 16:42
    "w każdej chwili może wejść Arab z nożem" przeglądając ostatnie statystyki zamachów raczej częściej dochodziło do podobnych zdarzeń w Zachodniej Europie, z uwagi na arabskie wędrówki ludów, ktoś z pobratymców autora zadbał o uskutecznienie tego
Komentowanie dostępne jest tylko dla .