Hinduska świątynia zamiast meczetu

Premier Indii Narendra Modi wziął w środę udział w inauguracji budowy kontrowersyjnej świątyni Ramy, która powstanie na miejscu zniszczonego meczetu. Świątynia w Ajodhji głęboko podzieliła indyjskich muzułmanów i wyznawców hinduizmu.

"Jestem wdzięczny, że mogę być świadkiem historycznego momentu. Dziesiątki milionów Indusów nie może uwierzyć, że ten dzień nadszedł" - powiedział Modi cytowany przez dziennik "The Indian Express" podczas ceremonii złożenia kamienia węgielnego pod budowę świątyni boga Ramy w postaci 22,5-kilogramowego bloku ze srebra.

Na miejsce budowy świątyni w północnoindyjskiej Ajodhji sprowadzono także ziemię z 1500 świętych miejsc kraju, poświęconą wodę z 2 tys. miejscowości i 100 świętych rzek. Przez 108 dni poprzedzających uroczystość recytowano Wedy i odprawiano modły.

"Cały kraj znalazł się pod wpływem oddziaływania boga Ramy" - dodał premier w Ajodhji, którą przed wizytą dygnitarzy znacznie odświeżono. Mury i domy odmalowano na żółty kolor symbolizujący wiedzę i edukację. Od rana spryskiwano drogi wodą z beczkowozów, a na trasach dojazdowych wyrosły policyjne zasieki i barykady. Mimo szalejącej epidemii koronawirusa, uroczystości nie odwołano. Ograniczono za to liczbę gości na miejscu budowy świątyni do 175 osób.

Media indyjskie zgodnie twierdzą, że rozpoczęcie budowy świątyni w miejscu, gdzie stał meczet Babri, jest zwycięstwem rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP) premiera Modiego i hinduskich organizacji religijnych. Meczet z XVI wieku zburzył w 1992 roku tłum ok. 150 tys. hindusów, którzy wierzyli, że muzułmański władca Ajodhji postawił meczet w miejscu narodzin boga Ramy i świątyni ku jego czci.

Atak na meczet miał być spontaniczną reakcją zebranego tłumu, lecz relacje uczestników nagrane przez portal śledczy Cobrapost.com oraz zdjęcia m.in. fotoreportera Praveena Jaina, świadczą o zorganizowanej akcji. Jain sfotografował przygotowania i próbę generalną przeprowadzoną dzień przed atakiem. Komisja emerytowanego sędziego Manmohana Singha Liberhana po 16 latach śledztwa uznała, że wydarzenia nie były "ani spontaniczne, ani niezaplanowane". Wobec polityków BJP biorący udział w wydarzeniach wciąż toczy się śledztwo.

Bezpośrednio po zburzeniu meczetu, przez Indie przetoczyła się fala wielomiesięcznych walk między muzułmanami i hindusami, w których zginęło przynajmniej 2 tys. osób. Zdaniem Guhy zamieszki i pogromy z ostatnich trzech dekad powiązane są z wydarzeniami w Ajodhji.

"Przyczyną i konsekwencją zburzenia meczetu Babri była seria zamieszek, w których życie straciły dziesiątki tysięcy niewinnych Indusów. Żadne pojedyncze wydarzenie w historii niepodległych Indii nie spolaryzowało tak opinii publicznej wywołując powszechną nieufność i wrogość między grupami obywateli" - napisał dziennik "Hindustan Times" w 25. rocznicę zburzenia meczetu.

"Jestem przekonany, że świątynia Ramy będzie odbiciem Indii jako silnej, pokojowej i pełnej (społecznej - PAP) harmonii, ze sprawiedliwością dla wszystkich i brakiem wykluczenia" - powiedział w dzienniku "The Hindu" Lal Krishna Advani, który przewodził ruchowi odbudowy świątyni i jest jednym z podejrzanych w toczącym się śledztwie w sprawie zburzenia meczetu.

Zdaniem historyka Guhy, to 92-letni polityk BJP oraz Rajiv Gandhi, lider Indyjskiego Kongresu Narodowego, byli głównymi winowajcami podziałów między wyznawcami islamu i hinduizmu.

"Żądanie budowy świątyni (Ramy - PAP) stało się potężnym symbolem publicznego protestu przeciw polityce przymilania się mniejszości (religijnej - PAP), którą stosował dla celów wyborczych Kongres" - pisze w "The Indian Express" poseł wyższej izby parlamentu z ramienia BJP Vinay Sahasrabuddhe.

"Indyjski etos, z uduchowioną demokracją w jej centrum, nigdy nie zaakceptuje władców narzucających własną wiarę przez niszczenie innych miejsc kultu. Zburzenie świątyni Ramy przez Babura (muzułmańskiego władcę z XVI wieku - PAP) było historycznym złem, które zostało teraz naprawione" - podkreślił.

Budowę świątyni w miejscu zburzonego meczetu umożliwił wyrok Sądu Najwyższego z 2019 roku, który przekazał sporny teren hinduskiej organizacji. Gmina muzułmańska otrzymała działkę zastępczą w innym miejscu.

Krytycy wyroku zwracają uwagę, że sędziowie wytknęli muzułmanom brak dowodów na odprawianie modlitw w meczecie między XVI i XIX wiekiem, ale jednocześnie przyjęli za historyczny fakt narodziny boga Ramy w Ajodhji. Amerykańska badaczka Audrey Truschke na łamach miesięcznika "Caravan" wytknęła sędziom, że w wyroku przyznają, iż nie ma dowodów na wybudowanie meczetu Babri na ruinach świątyni Ramy i jej zniszczenie przez Babura.

Obok świątyni Ramy w ciągu trzech lat powstanie również miasto Nowa Ajodhja, które będzie służyło jako centrum pielgrzymkowe dla wyznawców boga Ramy. W planie są luksusowe hotele, apartamentowce i najwyższa w Indiach statua bóstwa.

"Będzie symbolem naszego oddania religijnego, narodowego ducha" - powiedział w "The Indian Express" premier Indii, gdzie hinduizm wyznaje 80 proc. społeczeństwa. "Będzie instrumentem zjednoczenia kraju" - podkreślił Modi.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| INDIE, PAP, RZĄD, WYZNANIA

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama