Wymowne milczenie świata

Świat nie zauważa niebezpieczeństwa, jakim jest umacnianie radykalnego islamu w Afryce – uważa bp Luiz Fernando Lisboa z Mozambiku. Przez trzy lata islamiści wygnali z jego diecezji 800 tys. chrześcijan.

Nie widziałam takiego cierpienia

Wiele misji w prowincji Cabo Delgado zupełnie opustoszało. Księża i zakonnice zostali przy ludziach w tej chwili cierpienia i wspólnie z nimi uchodzili. – Boimy się, ale nie zostawimy tych biednych ludzi samych – mówi s. Blanca Nubia Zapata. Ta 56-letnia kolumbijska misjonarka pracuje w Mozambiku od 2004 r. Jej posługa zmieniła się trzy lata temu, kiedy dżihadyści rozpoczęli brutalne czystki. Początkowo byli to „wrogowie bez oblicza”, jak nazywali ich mieszkańcy Mozambiku, teraz swe masakry firmują, zatykając na zniszczonych kościołach flagi Państwa Islamskiego, czarnym kirem pokrywają też ołtarze i roztrzaskane wcześniej figury świętych. Misjonarka, która przyjmuje uchodźców w ­Pomba, wyznaje, że widziała wiele biedy, nigdy w życiu nie była jednak świadkiem tak okropnego cierpienia. Przed miesiącem islamiści najechali wioskę Matuide i ścięli głowy ponad 50 mieszkańców, w tym wielu dzieci. Wiele zgromadzeń zakonnych musiało opuścić swe placówki. Karmelitanki misjonarki terezjanki od św. Józefa, do których należy s. Blanca, zmuszone były opuścić misję w Macomia, gdzie prowadziły szkołę dla 170 uczniów i żłobek dla 100 dzieci. – Nie mogłybyśmy tego wytrzymać bez wiary. Naprawdę wierzę w moc modlitwy. Wiara chrześcijańska to nie jest jakaś „magiczna formuła”, ale to dar, który trzeba pogłębiać codziennie w konkretnych gestach miłości – mówi s. Blanca. Pytana o najtrudniejsze chwile w ostatnim czasie, wspomina towarzyszenie pewnej kobiecie w pogrzebie trojga jej dzieci. – Wszystkie zostały ścięte przez dżihadystów, a ta kobieta modliła się na ich grobie, by dobry Bóg wybaczył oprawcom – mówi ze łzami. Wspomina też katechistę, który zginął, ponieważ wrócił w czasie ataku do wioski ratować dzieci, które schroniły się w misyjnej kaplicy, oraz staruszkę, która uciekając przed islamistami, zabrała ze sobą jedynie Biblię.

Mozambik na indeksie

Papież Franciszek podarował w grudniu 100 tys. euro na pomoc dla przesiedleńców. Biskup Lisboa nazywa ten dar „gestem duszpasterskiego miłosierdzia”. – Pamiętam, jak w połowie minionego roku, gdy nasiliły się ataki, papież zadzwonił do mnie i zwyczajnie zapytał: czego potrzebujecie? Powiedział mi, że mam nie bać się prosić. Powtórzył to, gdy mimo pandemii spotkał się ze mną w Watykanie, więc ja ciągle proszę – mówi bp Lisboa. Hierarcha wyznaje, że bez wsparcia państwa z pewnych terenów w Mozambiku chrześcijanie znikną, licząc, że będą mogli spokojniej żyć w innych miejscach. Według organizacji Open Doors, monitorującej sytuację chrześcijan na świecie, w minionym roku nasiliły się prześladowania w Afryce, gdzie grupy islamistów współpracują ze sobą ponad granicami państw. Po raz pierwszy na „Indeks prześladowań na świecie” trafił Mozambik. Misyjny biskup błaga wspólnotę międzynarodową o konkretną pomoc i solidarność z jego ludźmi, aby znów mogli żyć w spokoju. Wskazuje, że milczenie i obojętność świata będą oznaczały dla nich koniec.•

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg