Od szabatu do niedzieli

Żydzi przetrwali tysiące lat dzięki zachowywaniu szabatu. Dla chrześcijan gubiących poczucie sakralności niedzieli żydowska teologia szabatu może być inspiracją.

Reklama

Kiedy mój ojciec unosił kielich kiduszowy w piątkowe wieczory, zamykał oczy i wyśpiewywał modlitwę uświęcającą wino, zawsze czułam przypływ emocji. Gdy śpiewał na starą, świętą melodię rodzinną, gdy błogosławił wino i szabat swoją modlitwą, czułam, że błogosławił także moje życie i życie wszystkich, którzy gromadzili się przy naszym stole – wspomina Susannah Heschel. Te rodzinne obrazki zawarła we wstępie do książki swojego ojca, Abrahama Joshuy Heschela: „Szabat i jego znaczenie dla współczesnego człowieka”. Ta książka, jak i wiele innych jego dzieł, nie starzeje się, choć od śmierci autora mija w tym roku 30 lat. Słychać w niej echo psalmów i biblijnych sentencji. Heschel, potomek chasydów ocalony przed zagładą, widział erozję wiary zachodnich społeczeństw. Dlatego odzywała się w nim nuta prorockiej przestrogi i nawoływania do odnalezienia Boga. Jego żarliwość była inspiracją nie tylko dla Żydów. Fascynował także wielu chrześcijan. Jan Paweł II w liście o świętowaniu niedzieli wielokrotnie podkreśla, że droga do zrozumienia niedzieli prowadzi przez teologię szabatu. Papież powołuje się wprost na przemyślenia Heschela.

Pamiętaj o dniu szabatu!

Kiedy w 1951 roku Heschel opublikował swój esej o szabacie, mieszkał od 11 lat w Stanach. „»Szabat« pojawił się w czasie, gdy amerykańscy Żydzi radykalnie się asymilowali – wspomina Susannah Heschel – i gdy wielu zawstydzało publiczne wyrażanie żydowskości. Nawet wśród rabinów i żydowskich przywódców odrzucenie żydowskiego mistycyzmu, chasydyzmu, a nawet teologii i duchowości było powszechne. Wydawało się, że pragną bezreligijnego judaizmu – judaizmu bez Boga, wiary i przekonań. Szabat przeszkadzał im w pracy, życiu towarzyskim, robieniu zakupów i po prostu byciu Amerykanami”.

Analogia do sytuacji katolików w Polsce, w Europie jest czytelna. Czy nie zatraciliśmy sensu niedzieli, zagubionej w neopogańskim weekendzie, w handlowych galeriach czy kulcie „świętego” grilla? Heschel nie tyle ganił ziomków za lekceważenie religijnych obrzędów, ile raczej pokazywał ich znaczenie. Przekonywał, że szabat jest warunkiem zachowania wewnętrznej wolności od zniewoleń materialnego świata. „To jest nasz odwieczny problem – jak żyć razem z ludźmi i zachować wolność, jak żyć razem z rzeczami i pozostać niezależnym”, pisał.

Niedziela jest w dużej mierze tym samym dla chrześcijan, co szabat dla żydów. Rzecz jasna istnieją różnice, ale – jak przypominał Jan Paweł II – religia żydowska nie jest wobec chrześcijaństwa „rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym”. Chrześcijanie „przenieśli” dzień święty z soboty na niedzielę ze względu na zmartwychwstanie Chrystusa, ale nie wyrzekli się starotestamentalnej tradycji świętego dnia poświęconego Bogu. W katechizmowej wersji przykazań mówimy: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, ale w Starym Testamencie mowa jest o szabacie: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy” (Wj 20,8-10).

Szabat dla Żydów jest świętem na cześć Stwórcy i na cześć przymierza, które Bóg zawarł z Izraelem. Przypomina także wyzwolenie z niewoli egipskiej: „Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i że Pan, twój Bóg, wyprowadził cię stamtąd ręką możną i ramieniem wyciągniętym. Dlatego rozkazał ci Pan, twój Bóg, abyś obchodził dzień szabatu” (Pwt 5, 15). Bł. Jan Paweł II wyjaśnia, że nakaz świętowania szabatu w pierwszym Przymierzu przygotowywał niedzielę nowego i wiecznego Przymierza. Papież podkreśla, że świętowanie szabatu (niedzieli) nie jest marginalnym przepisem, ale jest wpisane wprost w Dekalog. Chodzi więc o jedną z najbardziej elementarnych powinności moralnych wobec Boga. Lekceważenie dnia świętego jest lekceważeniem Boga. Jan Paweł II: „Chrześcijanin winien zatem pamiętać, że chociaż przestały obowiązywać dla niego żydowskie formy świętowania szabatu, gdyż został on »wypełniony« przez niedzielę, pozostają w mocy istotne motywy nakazujące świętowanie »dnia Pańskiego«”.

Szabat – dzień dla życia

Żydzi przetrwali mimo wieków bezdomności i prześladowań. Tym, co ocaliło ich tożsamość, był przede wszystkim szabat. Judaizm po zburzeniu świątyni jerozolimskiej w roku 70 nigdy nie wytworzył jakiejś centralnej instytucji zapewniającej trwanie religii. Fundamentem była wierność przymierzu z Bogiem, o którym przypominał każdy siódmy dzień tygodnia. Wierność tej tradycji była i jest nadal strzeżona przede wszystkim w rodzinach, w domach, przekazywana z pokolenia na pokolenie.

„Religia nie istnieje dla religii, ale dla Boga”, podkreślał Heschel. Protestował przeciwko religii, która „przestała być wyjątkowym wydarzeniem w naszym życiu”, która „nie pociąga za sobą żadnego ryzyka ni trudu”, która „stała się mdła, duszna, nijaka i banalna”. Święto musi być wyjątkowym wydarzeniem, czymś znaczącym i wymagającym. Aby tak się stało, potrzebny jest obrządek. Rytuały, choć nie są celem samym w sobie, stanowią jednak niezbędną pomoc. To one otwierają człowieka na inny wymiar, na świętość, na Boga.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • NowennaPompejanska
    10.02.2012 10:36
    Dziś już nie mówi się o modlitwie o nawrócenie Żydów. A przecież my chrześcijanie mamy nadal obowiązek modlitwy o nawrócenie dla Żydów. Oby światło Chrystusa oświeciło ten naród..
  • ungarer
    11.02.2012 06:23
    To tak jakby Justyna Kowalczyk stwierdziła że treningi Adama Małysza mogłyby być dla niej inspirujące bo przecież oboje trenują na śniegu.Czy to ma sens?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama