Ustalono twórcę filmu, który wburzył świat islamu

Twórcą szkalującego proroka Mahometa filmu "Innocence of Muslims" (Niewinność muzułmanów) okazał się niejaki Nakoula Basseley Nakoula, koptyjski chrześcijanin mieszkający w południowej Kalifornii - podała w czwartek agencja Associated Press.

Film wywołuje oburzenie w świecie arabskim, prowokuje antyamerykańskie protesty i ataki na przedstawicielstwa dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych. Podczas wtorkowego ataku na amerykański konsulat w Bengazi zginął ambasador USA i trzech innych Amerykanów. Autorstwo filmu przypisywał sobie osobnik, który przedstawił się jako Sam Bacile, ale okazało się, iż było to fałszywe nazwisko.

Nakoula kontaktował się w środę wieczorem z agencją AP i twierdził, że zajmował się jedynie logistyczną pomocą w kręceniu tego filmu. Agencja ustaliła, że był kiedyś skazany za przestępstwa finansowe. W czwartek AP przekazała informację, powołując się na przedstawiciela amerykańskich organów ścigania, który zastrzegł sobie anonimowość, że to właśnie Nakoula był twórcą owego filmu.

Rozmawiając we wtorek przez telefon z agencją AP z nieujawnionego miejsca, mężczyzna, który przedstawił się jako Sam Bacile, oświadczył, że jest autorem scenariusza i reżyserem tego filmu. Mówił o sobie, że jest izraelskim Żydem, pracujący jako deweloper w Kalifornii. Twierdził, że jego film był z założenia prowokacyjną deklaracją polityczną potępiającą islam. Nazywał te religię "rakiem".

Wkrótce, jak pisze AP, zaczęło się jednak pojawiać coraz więcej dowodów na to, że za filmem stoi koptyjski chrześcijanin z południowej Kalifornii, osobnik o burzliwej przeszłości, 55-letni Nakoula Basseley Nakoula. Powiedział on AP w wywiadzie udzielonym "w pobliżu Los Angeles", że zarządzał logistyką firmy, która wyprodukowała "Innocence of Muslims". Twierdził, że zna Sama Bacile. Jednak numer telefonu komórkowego, przez który AP rozmawiała z domniemanym Bacile, był przypisany do tego samego adresu koło Los Angeles, pod którym mieszkał Nakoula.

Nakoula zaprzeczał, jakoby udawał Sama Bacile. AP dotarła do dokumentów sądowych, z których wynika, że w przeszłości posługiwał się wieloma fałszywymi nazwiskami. Przedstawiał się m.in. jako Nicola Bacily i Erwin Salameh.

AP pisze, że podczas rozmowy, która odbyła się przed jego domem, Nakoula pokazał prawo jazdy, żeby udowodnić swą tożsamość. Usiłował jednak zasłonić kciukiem swe drugie imię. Agencja AP zdołała ustalić, że brzmiało ono Basseley oraz doszukała się związków owego osobnika z postacią Bacile.

W 2010 roku Nakoula był w Kalifornii oskarżony o zakładanie kont bankowych pod cudzymi nazwiskami, uzyskanymi z kradzieży danych osobowych, i wyłudzanie pieniędzy od banków. Skazano go na zapłacenie 790 tys. dolarów odszkodowania i na 21 miesięcy w więzieniu federalnym. Zabroniono mu też korzystania z komputera i internetu przez pięć lat bez zgody kuratora sądowego.

Agencja AP informuje, że dotarła do Bacile, otrzymawszy numer telefonu komórkowego od niejakiego Morrisa Sadeka, mieszkającego w USA konserwatywnego koptyjskiego chrześcijanina, który ostatnio promował "Innocence of Muslims" na swej stronie internetowej.

Pastor Terry Jones z Florydy, który wywołał oburzenie świata arabskiego, ogłaszając zamiar spalenia egzemplarzy Koranu w rocznicę zamachów z 11 września 2001 roku, oświadczył, że w środę rozmawiał przez telefon z reżyserem "Innocence of Muslims" i że modli się za niego. Jones powiedział, że nie spotkał się z reżyserem osobiście. Ujawnił też, że Bacile ukrywa swą prawdziwą tożsamość.

Amerykańscy aktorzy, którzy wystąpili w tym filmie, podkreślają, że wprowadzono ich w błąd, że niektóre dialogi zostały "prymitywnie dorobione" post factum i że czują się wykorzystani przez producenta.

Jedna z aktorek, Cindy Lee Garcia, powiedziała portalowi Gawker.com, że pierwotnie film nosił tytuł "Pustynni wojownicy" i że w scenariuszu nie było niczego obraźliwego wobec islamu. Dodała, że reżyser, który przedstawił się jako Bacile, powiedział jej, iż jest Egipcjaninem.

Władze Izraela ustaliły, że nie ma żadnych danych na temat obywatela izraelskiego, który nazywałby się Bacile.

AP odnotowuje, że niektóre informacje, jakich rzekomy Bacile udzielił o sobie, okazały się nieprawdziwe lub wątpliwe. Twierdził m.in., że jest deweloperem, ale w kalifornijskich urzędach nie ma informacji na temat dewelopera o takim nazwisku.

Konsultant zatrudniony przy produkcji tego filmu, Steve Klein, powiedział AP, że reżyser obawia się o członków swojej rodziny mieszkających w Egipcie.

Klein, który - jak ustalono - jest fanatycznym chrześcijaninem, twierdzi, że ostrzegał reżysera, iż może się on stać "następnym Theo van Goghiem". Van Gogh, holenderski filmowiec, został zabity przez muzułmańskiego ekstremistę w 2004 roku za nakręcenie filmu, odebranego jako obraza islamu.

Bacile twierdził, że nakręcił swój film w ciągu trzech miesięcy latem 2011 roku. Zagrało w nim 59 osób, ekipa filmowa liczyła ok. 45 osób.

 

«« | « | 1 | » | »»
  • Viator
    13.09.2012 18:29
    Zastanawiam się, czy to prawda czy nie. Bo być może za jakiś czas dowiemy się, że twórcą filmu był zupełnie kto inny. Ale zdąży już zginąć iluś tam ludzi. Ciekawe czy agencja, która informacje podała, w ogóle brała to pod uwagę....
  • LeSeFer
    14.09.2012 07:54
    Nie zdiwiłbym się gdyby ta akcja była spreparowana przez samych "muzułmanów" - po to aby usprawiedliwić zamachy, ataki itp. Ci "muzułmanie" to zwykli terroryści - a co najdziwniejsze, nawet chrześcijanie zaczynają ich bronić - ze strachu? Możliwe. Oczywiście - Muzułmanów należy bronić przed prześladowaniami - ale prawdziwych Muzułmanów - a nie pseudo-muzułmanów-terrorystów!!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja