Ekolodzy zarejestrowali swój kościół

Państwo uznało za związek wyznaniowy grupę ludzi, którzy wśród obrzędów wymieniają wspólne libacje. Wyznawcy Słońca - bo tak nazywa się ich związek wyznaniowy - został zarejestrowany przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

Reklama

Grupa aktywistów ekologicznych o nazwie Wyznawcy Słońca to najnowszy związek wyznaniowy uznany przez państwo polskie. Założycielem organizacji jest ekolog Bartosz Wójcikiewicz. W jednym z pism skierowanych do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji przekonuje, że do założenia kościoła zainspirował go przeczytany na jednym z portali internetowych artykuł o kulcie solarnym.

Doktryna, którą związek przedstawił w ministerstwie jest dość ogólna: wyznawcy uznają Słońce za boga i oddają mu cześć. Co do zasad etycznych piszą, że "pobłądzić i zawinić może każdy", a "nieśmiertelność osiągamy przez potomstwo i twórcze działanie". Muzyka, śpiew i spożywanie piwa i wina to oficjalne obrzędy Wyznawców Słońca.

- Obrzędy mają u nas luźną formę. Ogólnie można powiedzieć, że najważniejsza jest muzyka i impreza - przyznaje założyciel wspólnoty, Bartosz Wójcikiewicz.

Zdaniem prof. Zbigniewa Nęckiego - psychologa społecznego - ministerstwo popełniło poważny błąd rejestrując ekologów jako związek wyznaniowy: - Przypomina mi to sprawę Kościoła latającego Potwora Spaghetti {wniosek o rejestrację MAiC odrzuciło w marcu 2013 - red.]. To dowcipne, jednak nie ma wiele wspólnego z religią, która szuka odpowiedzi na pytanie o sens życia - komentuje profesor.

Dlaczego ministerstwo zarejestrowało związek? Wyznawcy Słońca spełnili wymogi formalne, z których najważniejszym było przedstawienie listy 100 podpisów osób deklarujących przynależność do wyznania. Ekolodzy jednak nie ukrywają, że zbierali je głównie podczas imprez w klubach.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Adam2
    04.11.2013 18:48
    Jakie dewiacje, takie Państwo.
    Czy Naród też upadł na głowę?
    A serio, czy rzeczywiście mamy takie durne prawo, czy może Ktoś drwi i pogardza Obywatelami?
    Gdzie tu Wiara,Religia,Wyznanie?
    Tylko drwina i pogarda.
  • gr3
    04.11.2013 19:19
    Kiedyś mnie uczono, że oddawanie czci słońcu, błyskawicom itp. wynikało z tego, że ludzie nie znali natury tych obiektów/zjawisk. No cóż... mamy skutki naszej marnej edukacji. Możemy spodziewać się pojawienia czcicieli kolejnych żywiołów...
  • kiwor
    05.11.2013 12:59
    Hola, hola. Nie próbujmy definiować religii, a tym bardziej na podstawie "jedynie słusznego" wzorca katolickiej religii. Wiara w coś, kogoś, wyznacza wyznanie. Niekoniecznie podmiotem wiary musi być Bóg. Ateiści nie mają prawa do swojej wiary, że nie ma Boga? Nie mają prawa do łączenia się w związek wyznaniowy tak samo wierzących, czyli wierzących, że nie ma Boga? Nie ma dowodów, ani na jego istnienie, ani na jego nieistnienie, zatem dla przeciwnie myślących jest to zawsze tylko wiara, choć wzajemnie skrajna. Zanim świat opanowały dzisiejsze wyznania monoteistyczne, były też i są wiary w wielobóstwa, czy także w zjawiska o istnieniu nie udowodnionym, jak też w zjawiska i rzeczy istniejące. Czemu odmawiać komukolwiek do jednoczenia się w wyznawaniu tej samej wiary w szczególnie ważne dla nich zjawisko, rzecz, siłę itp? To oczywiste, że każdy broni swej wiary, dyskredytując inną. Zasada jest prosta, każdy ma prawo do dążenia do swej szczęśliwości, w tym do wyznawania swej wiary, a warunek jedyny, by w drodze do swego szczęścia nie krzywdził kogokolwiek. Pytanie, czy prawo ma regulować takie jednoczenie się i na jakich zasadach, czy w ogóle nie powinno ingerować? Na pewno nie może preferować żadnego z wyznań, a dyskredytować innego, po przez ocenę iż wyznanie jest nie poważne!
  • MacBlacker
    08.11.2013 12:54
    Popaprańcy szkodzący wizerunkowi tych którzy faktycznie troszczą się o przyrodę.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama