"Allah Akbar!" z dachu Soboru Kazańskiego

Ciemnoskóry mężczyzna, prawdopodobnie uchodźca z Gwinei, w poniedziałek, w Wigilię Bożego Narodzenia w Kościołach wschodnich zbezcześcił Sobór Kazański przy placu Czerwonym w Moskwie, wdrapując się na jego dach, skąd wznosił okrzyk "Allah Akbar!"

Reklama

Do incydentu doszło około godz. 15 czasu moskiewskiego (12 czasu polskiego), na krótko przed uroczystą liturgią z okazji Bożego Narodzenia. Ubrany w wytarte dżinsy, ciemną kurtkę i wełnianą czapkę mężczyzna przez kilka minut wznosił okrzyk "Allah Akbar!", czyli "Bóg jest wielki!". Duchowni ze świątyni próbowali zagłuszyć okrzyki biciem w dzwony. Po kilku minutach sprawca został obezwładniony przez policję i sprowadzony z dachu soboru.

Film ze zdarzenia dostępny jest na You Tube. Prezentuje go także na swojej stronie internetowej radio Echo Moskwy.

Nie podano, co stało się z zatrzymanym mężczyzną. Moskiewska policja oficjalnie ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza, że taki incydent miał miejsce.

Według zazwyczaj dobrze poinformowanego portalu Life News profanacji soboru dopuścił się 39-letni Mammadu Barri, uchodźca z Gwinei, państwa w zachodniej Afryce. Powołując się na źródło w organach ścigania, portal podał, że bezpośrednio z placu Czerwonego sprawcę przewieziono do jednego z moskiewskich szpitali psychiatrycznych, gdzie zdiagnozowano u niego "ostry epizod schizofrenii".

Life News przekazał, że Barri w 2010 roku otrzymał w Rosji status uchodźcy; mieszka w Moskwie z żoną.

Rada Muftich Rosji potępiła wystąpienie mężczyzny z dachu świątyni przy placu Czerwonym, określając je jako "niebezpieczną prowokację".

W moskiewskim Soborze Kazańskim przechowywana jest ikona Matki Boskiej Kazańskiej. To jedna z najbardziej czczonych ikon w rosyjskim Kościele prawosławnym. To właśnie cudownemu wpływowi tego obrazu, przyniesionego z Niżniego Nowogrodu do Moskwy przez oddziały kupca Kuźmy Minina i księcia Dymitra Pożarskiego, przypisuje się wypędzenie w 1612 roku polskich wojsk z Kremla.

Wypędzenie polskiej załogi z Kremla uważa się w Rosji za zakończenie Smuty, czyli zamętu, w jakim na przełomie XVI i XVII stulecia pogrążył się ten kraj. Kryzys gospodarczy, polityczny i dynastyczny doprowadził wówczas Rosję do wojny domowej i interwencji z zewnątrz.

Cerkiew przy placu Czerwonym wzniesiono w 1625 roku za pieniądze Pożarskiego. W 1936 roku sobór został zburzony przez bolszewików, którzy na jego miejscu zbudowali publiczną toaletę. Był jedną z pierwszych świątyń w Moskwie odbudowanych po upadku ZSRR.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • goscimira
    08.01.2014 08:04
    I jako niebezpieczny schizofrenik powinien zostać w zamknięciu do końca życia. Zresztą jak i inni islamiści.
  • Podpisany
    08.01.2014 08:12
    "Wojny krymskie" przed nami. A w ex CCCP po staremu - do psychuszki. U nas zresztą posłowie stadnie (ponad 400) opowiedziało się za podobnymi rozwiązaniami. Całkiem niedawno. Ale media jakoś nie poświęcają temu uwagi. No, ale "Matka Madzi" siedzi więc poszukali pijanych kierowców, jakby w innych latach ich nie było.
  • pjo
    08.01.2014 08:53
    Zbezcześcił?

    Czyżby nasi bracia prawosławni tkwili w dawnej nauce Niebu obrzydłej, że Allah jest demonem,a nie Bogiem?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama