"Nie uda się zapobiec nowemu zamachowi"

Unijny koordynator ds. walki z terroryzmem Gilles de Kerchove ostrzegł we wtorek przed ryzykiem nowych ataków dżihadystów i zwrócił uwagę na "masową radykalizację" w europejskich więzieniach.

Reklama

Kilka dni po zamachach w Paryżu, w których zginęło łącznie 17 osób, Gilles de Kerchove w rozmowie w Brukseli z agencją AFP nie krył zaniepokojenia.

"Nie uda się zapobiec nowemu zamachowi. Daesz (arabska nazwa Państwa Islamskiego) działa, Al-Kaida jest słabsza, lecz chce pozostać w naszej pamięci. Jest Front Al-Nusra, syryjski odłam Al-Kaidy, szukający Europejczyków z ważnymi paszportami, którzy mogliby łatwo do nas wjechać lub przylecieć samolotem" - zauważył.

"Musimy być bardzo czujni. Nie ma tu cudownego rozwiązania. Możemy działać - zatrzymywać, stosować represje, usiłować unikać zagrożeń, lecz nie uda nam się im zapobiec. W 100 procentach im się nie zapobiegnie" - powiedział.

"Trzeba zaakceptować ryzyko, które występuje w wolnym społeczeństwie. Niestety przychodzi do nas broń z Bałkanów czy Libii, gdzie jest w wolnej sprzedaży, i są też szaleńcy. Gdy zradykalizowani szaleńcy mają łatwy dostęp do kałasznikowów, jest wyjątkowo trudno zapobiec zamachom, lecz można stale próbować, bez przekształcenia się w społeczeństwo totalitarne" - oznajmił.

Koordynator UE ds. walki z terroryzmem ostrzegł też, że więzienia stały się "wylęgarnią masowego radykalizmu".

"Na szczęście nie wysyłamy wszystkich, który wracają z Syrii, do więzienia. Jeszcze bardziej się tam zradykalizują i będą innych inspirować. Wiemy, jak postać weterana inspiruje, nawet jeśli ten człowiek pracował przy produkcji naczyń w Syrii i nie był na pierwszej linii frontu. Wymyślił, że był wielkim bohaterem, który ściął dziesięć osób" - dodał.

Podkreślił, że Mohamed Merah, Francuz pochodzenia algierskiego, autor serii zamachów w marcu 2012 roku w Tuluzie, Mehdi Memmouche, oskarżony o zabójstwo czterech osób w muzeum żydowskim w Brukseli w maju 2014 roku i Amedy Coulibaly, jeden z trzech zamachowców w Paryżu, "zradykalizowali się w więzieniu".

De Kerchove zwrócił uwagę na konieczność identyfikowania ludzi, którzy rekrutują terrorystów, i śledzenia ich. "Potrzebujemy PNR (Passenger Name Record) - wspólnego systemu wymiany informacji o pasażerach linii lotniczych" - podkreślił.

Trzeba "zmienić zasady dotyczące przekraczania granic Strefy Schengen, aby móc systematycznie kontrolować wszystkie wyjazdy i przyjazdy europejskich obywateli" - uważa de Kerchove.

Domaga się on także europejskiego ustawodawstwa pozwalającego "zdefiniować dżihadystę i zebrać dowody, gdyż sam fakt wyjazdu do Syrii nie jest przestępstwem".

Według niego "gdy cała '28' przyjmie nowe zasady, będą one inspirować resztę świata".

De Kerchove wyraził zadowolenie, że ten "bardzo poważny temat" został wpisany w porządek dnia szczytu szefów państw i rządów UE, który odbędzie 12 lutego.

"Nie oczekuję działań rewolucyjnych, lecz przyśpieszenia wprowadzania w życie już wcześniej zaakceptowanych zamierzeń" - podkreślił.

"Europa nie potrzebuje 'Patriot Act' (ustawy antyterrorystycznej wprowadzonej w USA po zamachach 11 września 2001 roku). Tego nie planujemy" - dodał.

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Wojtek
    14.01.2015 11:50
    małe zadanie: ile razy ten Pan w swojej wypowiedzi użył słowa "muzułmanie", "islam"? na pewno o kilka razy za mało.
  • Anna
    14.01.2015 12:44
    Więzienia rządzą, broń z Libii jest w wolnej sprzedaży, szaleńcy mają łatwy dostęp do kałasznikowów... Brawo, panie koordynatorze unijny! A nam - włos się jeży. Panu nie?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama