Jezus przychodzi do żyda

– Było coś, co przestraszyło mnie jeszcze bardziej. Usłyszałem hebrajskie imię Jeshua, imię Mesjasza Izraela i Mesjasza dla narodów – mówił w Katowicach Beniamin Berger, mesjanistyczny żyd, członek Komisji ds. Dialogu Katolicko-Mesjanistycznego.

Reklama

W Katowicach-Bogucicach w Niedzielę Palmową chrześcijanie i żydzi spotkali się, by wspólnie celebrować Paschę. Przy śpiewie psalmów, łamaniu chleba i wspominaniu tego, co uczynił Bóg, różnice między uczestnikami stały się drugorzędne. Wszyscy zostali wszczepieni w tę samą winnicę…

Jeshua jest Mesjaszem Izraela

W języku hebrajskim nie ma słowa „historia”. Jest za to „pamięć” – zikaron. To ona wydobywa rzeczy przeszłe z niebytu. Więcej – powoduje, że trwają nadal. Dokładnie tak jak pamiątka Ostatniej Wieczerzy. Przypominamy wydarzenia minione i dzięki temu one trwają dziś, uobecniają się. „To czyńcie na moją pamiątkę” – powiedział Pan Jezus, przeżywając Paschę ze swoimi uczniami. Katolicy, posłuszni Jezusowi, sprawują Eucharystię. Żydzi słuchający Jeshuy, Chrystusa Mesjasza, przeżywają Paschę. Może ona wyglądać tak jak na katowickim spotkaniu, któremu przewodził Beniamin Berger.

Ten pielgrzymujący dziś po całym świece wierzący w Jezusa żyd urodził się w 1941 roku w Nowym Jorku. Jego rodzice byli uciekinierami z Niemiec i Austrii. Wychowywał się w środowisku ortodoksyjnych żydów. Nie znajdując odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań związanych z Bogiem, prawdą i sensem życia, porzucił swoje środowisko i wyjechał do Holandii i Danii. Tu, w roku 1967, przeżył osobiste spotkanie z Jezusem i usłyszał Boży głos. W jednej chwili otrzymał objawienie, że Jeshua jest Mesjaszem Izraela. Niedługo później wyjechał do Izraela, gdzie mieszka do dzisiaj, prowadząc ze swoim bratem Rubenem mesjański Kościół w Jerozolimie. Już sama ta krótka notka biograficzna wymaga reakcji. Jak to? Osobiste spotkanie z Jezusem? Co znaczy mesjański Kościół w Jerozolimie? I wreszcie najważniejsze – dlaczego, uwierzywszy w Jezusa, nie został chrześcijaninem?

Realna obecność

Jak powiedział mi Beniamin Berger, wszystko zaczęło się od spotkania. Pochodził z ortodoksyjnej rodziny, z którą uciekł przed nazizmem do Ameryki. Nie uciekł jednak od pytań i wątpliwości. Beniamin, jak wielu jego braci, zadawał sobie pytanie o to, gdzie jest Bóg po Holocauście. Później pytał już tylko o to, czy jest Absolutna Prawda, coś, czemu mógłby zawierzyć. I właśnie gdy te pytania zajmowały jego myśli, poczuł w swoim pokoju bardzo realną obecność. Wyglądało to tak, jakby ktoś kluczem otworzył serce i wypełnił je świętością. Pojawiły się strach i radość. Usłyszał też słowa: „Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba”.

Gdy Beniamin Berger opowiada, widzę, że do dziś wspominanie tego dnia wywołuje w nim wzruszenie. – Ale było coś, co przestraszyło mnie jeszcze bardziej – dodaje. – Usłyszałem hebrajskie imię Jeshua, imię Mesjasza Izraela i Mesjasza dla narodów. Od tego momentu nic nie było już takie samo. W jednym momencie Bóg dał mi wiarę, pewność, że Jezus chce być blisko mnie.

To wydarzyło się w 1967 roku. Zacząłem dzielić się z moją rodziną. Było to dla niej bardzo trudne do przyjęcia. Ale Bóg wezwał nas do Izraela. Najpierw mój brat, później ja wróciliśmy do Jerozolimy. Sytuacja, gdy cały naród wybrany w Chrystusie rozpoznaje swego Boga i Zbawcę, przez wieki wydawała się nierealna. Dziś nie mamy wątpliwości – żydzi rozpoznają Jeshuę i zapraszają chrześcijan do wspólnego celebrowania Paschy.

Być może nas to zaskakuje. Myślimy, że to my mamy otworzyć dla Żydów wierzących w Chrystusa nasze kościoły, a nie że oni nauczą nas, jak przeżywać misterium paschalne. Jednak ta nauka może być dla nas zbawienna. Pozwoli nam spotkać Chrystusa, pobożnego Izraelitę, który wypełnił wszystko, co nakazuje tradycja, i w sposób doskonały wyjaśnił nam, co mówią Pisma. Więcej – pozwoli nam odkryć nasze miejsce.

Chrystus nie przestaje być królem żydowskim. Do dziś unaocznia nam to tablica przybita do krzyża: „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”. Słuchając świadków takich jak Beniamin Berger, coraz więcej osób czuje wezwanie do szczególnej modlitwy za Izrael. Przeczuwamy tę niezwykłą radość, jaka nastąpi, gdy Kościół z narodów i z Izraela razem będzie gotowy na spotkanie Pana.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Gość
    01.05.2017 22:40
    Oj tak, setki tysięcy o ile nie miliony katolików będzie miało spory szok poznawczy oczekując, że Żydzi się ukorzą i staną chrześcijanami, lub przynajmniej podporządkują Kościołowi i uznają zwierzchność papieża. A być może nawet tego nie ma w planach Boga. Nasze schematy myślowe są często nie po drodze z Bożymi myślami i planami. Inna sprawa to sami Żydzi mesjańscy, którzy sprawują sobie własne Msze św. i udzielają Komunii św. - artykuł o tym nie mówi, ale tak jest i jak dla mnie jest to nieco trudno (najlepszy kontakt z ŻM mają protestanci, od których ci pierwsi sporo się uczą). Także Żydzi Mesjańscy jednak muszą jeszcze doznać sporo oczyszczenia w ich myśleniu (bardzo nacjonalistycznym odnośnie do Mesjasza) i doktrynie (wyłącznie z punktu widzenia tradycji, wiary i kultury żydowskiej). Niemniej jednak na pewno sporo wniosą w rozumienie słów Pana Jezusa, Jego zachowania itd. Będzie to obopólne ubogacenie..
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama