Terroryści z nowej okolicy

Co łączy zamachy terrorystyczne w Sztokholmie i Petersburgu? Dokonali ich mieszkańcy Azji Centralnej, która na terrorystycznej mapie zajmuje coraz ważniejsze miejsce. Radykalny islam zdobywa kolejny przyczółek na świecie.

Reklama

Terroryzm na obszarze postsowieckim kojarzony był głównie z Kaukazem – jako pochodna walki Czeczenów oraz innych narodów kaukaskich z Rosją. Czeczeni nie tylko zorganizowali zamachy terrorystyczne w Rosji, ale także wstąpili w szeregi Państwa Islamskiego. Wyróżniają się tam doświadczeniem bojowym, męstwem, jak również fanatyzmem religijnym. Wielu z nich wyjechało do Iraku czy Syrii, gdy rosyjskie służby specjalne rozbiły ich oddziały na macierzystym terytorium. W cieniu Kaukazu długo pozostawał rejon Azji Centralnej, który suwerenność uzyskał po rozpadzie Związku Sowieckiego. Teraz to się zmienia.

W Petersburgu i Sztokholmie

3 kwietnia w petersburskim metrze nastąpił potężny wybuch. Wniesiona w plecaku bomba, naszpikowana metalowymi odłamkami, zabiła 15 osób, a blisko 100 raniła. Zamachowcem był 23-letni Uzbek z Kirgistanu Akbarżon Dżaliłow. Niczym nie wyróżniał się wśród rówieśników. Na zdjęciach widać sympatycznego chłopca o delikatnej urodzie, bawiącego się w gronie znajomych. Urodził się w mieście Osz w Kirgistanie, a do Rosji przyjechał razem z rodzicami. Miał obywatelstwo rosyjskie, a w Petersburgu pracował od sześciu lat, m.in. jako kucharz. Podobno popełnił wykroczenie drogowe, ale rosyjskie służby nie miały go w swych kartotekach. Dopiero w trakcie śledztwa ustalono, że przed rokiem Dżaliłow był deportowany z Turcji, gdzie miał kontakty z islamskimi radykałami. Co ciekawe, radykałem stał się dopiero w Petersburgu. Tuż przed zamachem Dżaliłow zadzwonił do Moskwy, do Tadżyka Sodika Ortikowa, którego aresztowanie pozwoliło namierzyć kilka kolejnych osób stojących za zamachem w petersburskim metrze. Rosyjscy śledczy uważają, że jego głównym organizatorem był pochodzący z Kirgistanu 27-letni Abror Azimow. To on szkolił Dżaliłowa i przekazywał mu rozkazy.

Nie umilkły jeszcze echa tragedii w petersburskim metrze, kiedy doszło do zamachu w Sztokholmie. 7 kwietnia dokonał go 39-letni Uzbek Rachmat Akiłow. W 2014 r. starał się o prawo stałego pobytu w Szwecji. Przed rokiem jego wniosek został odrzucony. Miał dobrowolnie opuścić kraj, ale zniknął. Był poszukiwany przez policję, która chciała go deportować, ale nie zdołano go odnaleźć. Ujawnił się dopiero w chwili zamachu. Ukradł ciężarówkę rozwożącą piwo, a następnie wjechał nią w tłum na jednej z głównych ulic handlowych stolicy Szwecji. Zabił cztery osoby, kilkanaście ranił. Zatrzymany przez policję, z uśmiechem przyznał się do zbrodni. Nie ukrywał sympatii dla radykalnych organizacji islamskich. Później okazało się, że uzbeckie źródła rządowe poinformowały, że już w 2015 r. Akiłow usiłował wyjechać do Syrii i dołączyć do Państwa Islamskiego. Został wtedy zatrzymany na turecko-syryjskiej granicy i deportowany do Szwecji. W lutym br. władze Uzbekistanu umieściły go na liście osób poszukiwanych w związku z podejrzeniami o ekstremizm religijny i poinformowały o tym władze Szwecji, które zlekceważyły to ostrzeżenie.

Na gruzach imperium

Azja Centralna obejmuje 5 państw: Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan, które powstały w wyniku rozpadu ZSRR w 1991 roku. To obszar pełen sprzeczności i napięć, który po czasach sowieckich odziedziczył także katastrofalną sytuację gospodarczą. Władzę przejęli tam wywodzący się z komunistycznej nomenklatury lokalni kacykowie, którzy pod hasłami nacjonalizmu oraz islamu zbudowali nieraz prawdziwe despotie. Ważną częścią miejscowej tkanki społecznej okazał się islam, przeważnie w wersji sunnickiej, ale mający wiele regionalnych uwarunkowań. Mocniej zakorzeniony wśród Tadżyków i Uzbeków, mniej wśród koczowniczych wspólnot Kazachów, Kirgizów czy Turkmenów.

Szczególne miejsce w rejonie zajmuje Uzbekistan, gdzie wpływy radykalnego islamu są największe, także wśród mniejszości uzbeckiej żyjącej w sąsiednich krajach. W Uzbekistanie leży znaczna część Kotliny Fergańskiej, najludniejszego regionu Azji Centralnej z wielkimi bogactwami naturalnymi i wybuchową mieszanką różnych narodów. Tam wpływy radykalnych sił islamskich są największe. W tym kontekście warto pamiętać, że uzbeckie miasta Buchara i Samarkanda należały kiedyś do stolic kultury islamskiej. Pamięć o tym jest ważną siłą napędzającą współczesny radykalny islam w Azji Centralnej i skłaniającą do marzeń o powołaniu kalifatu Azji Centralnej. Oficjalnie struktury muzułmańskie w tym regionie są kontrolowane przez państwo, ale młodzież oraz środowiska szukające alternatywnych wzorców chętnie odwołują się do radykalnej wersji islamu. Pociągające są zwłaszcza hasła sprawiedliwości społecznej, braterstwa wszystkich muzułmanów oraz walki z niewiernymi, ale i lokalnymi satrapami.

  studio gn Kraje Azji Centralnej zagrożone Terroryzmem
W ostatnich latach Azja Centralna korzystała z boomu gospodarczego w Rosji, gdzie za pracą ruszyli liczni mieszkańcy tego regionu. Wywoływało to napięcie w wielu miastach Rosji, zwłaszcza w Moskwie, choć Uzbecy, Kirgizi i Tadżycy byli niezastąpieni jako tania siła robocza. Jednak światowy kryzys gospodarczy, a później sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu spowodowały, że jej gospodarka przestała się rozwijać, co odczuli także pracownicy z Azji Centralnej. Wielu musiało wrócić do domu, pogłębiając jedynie miejscową biedę i niezadowolenie. Ponieważ w tym czasie rozpaliła się wojna domowa w Syrii, część zdecydowała się zaciągnąć w szeregi mudżahedinów, zarabiając spore pieniądze oraz uznanie w całym świecie islamu. Sławę zdobył m.in. Uzbek Akmal Dżurbajew, jeden z najbardziej znanych polowych komendantów Państwa Islamskiego, oraz Tadżyk Gulmurod Chalimow, były oficer tadży­ckiej jednostki specjalnej, kierujący obroną Mosulu.

Ochotnicy z Azji Centralnej są widoczni również w wielu akcjach terrorystycznych. Latem 2016 r. zorganizowali zamach na międzynarodowe lotnisko w Stambule, w którym zginęło 45 osób, a ponad 200 odniosło rany. Brali także udział w ataku na nocny klub w Stambule w ubiegłoroczną noc sylwestrową, kiedy to zginęło 39 osób. Rosyjscy eksperci uważają, że miejscowe siły koncentrowały swoją uwagę na walce z islamistami z Uzbekistanu, ale zaniedbały sytuację w Kirgistanie. Dlatego stamtąd udało się przerzucić wielu terrorystów, którzy zaatakowali w Turcji, Rosji oraz na Zachodzie. Praktyka jest taka: potencjalnych terrorystów organizacje islamskie werbują głównie wśród szukających pracy w Rosji. Tam Tadżycy, Uzbecy czy Kirgizi otrzymują kirgiskie paszporty, które umożliwiają im bezwizową podróż do Turcji, skąd już bez problemu przedostają się do Syrii bądź Iraku albo na Zachód.

Będą bliżej

Islamiści z Azji Centralnej nie mają wielu szans, aby zdestabilizować sytuację we własnych krajach. Nie pozwalają na to lokalne dyktatury, apatia społeczeństw oraz różne interesy etniczne, uniemożliwiające koordynację działań. Mogą być jednak użyteczni w terroryzmie międzynarodowym. Islamskie organizacje dawno dostrzegły potencjał tego regionu i systematycznie budują tam swoje wpływy. Ich siatki są znacznie słabiej rozpoznane, gdyż dotąd region Azji Centralnej nie uchodził za wylęgarnię terrorystów. Dzięki temu ochotnicy stamtąd mogą z większą łatwością aniżeli obywatele krajów arabskich podróżować po świecie i organizować akty terrorystyczne. Nie ulega wątpliwości, że radykałowie islamscy z Azji Centralnej stają się coraz ważniejszym zagrożeniem dla Rosji, ale także Zachodu. Problemu nie da się rozwiązać jedynie wzmocnieniem środków antyterrorystycznych. Islam w Azji Centralnej to ważna siła modernizująca tamtejsze społeczeństwa, m.in. przez inwestycje gospodarcze oraz sieć islamskich instytucji pozarządowych, które w tamtych warunkach tworzą zręby społeczeństwa obywatelskiego. Nie do przecenienia jest także rola islamu w zakresie upowszechniania edukacji. Działający w Tadżykistanie z filiami w Kazachstanie i Kirgistanie Uniwersytet Azji Centralnej jest największą placówką akademicką na tym obszarze. To Zachód, który wspiera lokalne reżimy, gdyż gwarantują mu zaplecze logistyczne (pod Biszkekiem znajduje się wielka amerykańska baza wojskowa), jest traktowany jako konserwator niesprawiedliwych postsowieckich oraz postkolonialnych struktur. Radykałowie czerpią siłę z autentycznego renesansu islamu, który przywraca miejscowym społeczeństwom godność i wiarę w lepsze jutro. Na naszych oczach zmienia się mapa świata i obszar Azji Centralnej będzie miał coraz większe znaczenie. Także dlatego, że wkrótce stamtąd zacznie do nas docierać fala migracji, a wraz z nią ludzie, którzy jutro mogą stać się terrorystami. Warto o tym pamiętać, czytając informacje o zamachach w Petersburgu i Sztokholmie i uspokajając się myślą, że to na szczęście daleko od nas. Jutro to zagrożenie będzie bliżej. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama