Abp Skworc: Także ci, którzy nie byli Żydami, szukając u Jezusa pomocy, otrzymali ją

Także ci, którzy nie byli Żydami, szukając u Jezusa pomocy, pomoc tę otrzymują. W ten sposób Jezus odrzuca ciasną, narodową, czy wręcz nacjonalistyczną interpretację potomstwa Abrahama i przewiduje nadchodzącą pielgrzymkę narodów, a tym samym udział w obietnicach dla Izraela także tych, którzy nie są Żydami - powiedział abp Wiktor Skworc, przemawiając do uczestników sympozjum naukowego "Świeccy a misje". Zorganizowano je na UKSW z okazji 50-lecia Komisji KEP ds. Misji.

Reklama

W sympozjum biorą udział m.in. polscy misjonarze, którzy przyjechali na wakacje do Polski z krajów, w który pracują.

Abp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji misyjnej w latach 2001-2011 przypomniał, że hasło obecnego roku duszpasterskiego brzmi „Idźcie i głoście”. Kościół nie jest bowiem celem samym sobie, ale znakiem nadchodzącego Królestwa Bożego. Natura Kościoła wyraża się w nakazie misyjnym, aby iść do wszystkich narodów, głosić Ewangelię i chrzcić. Ów nakaz zawiera się w zakończeniu wszystkich Ewangelii, zwłaszcza u św. Mateusza. Stary Testament nie zna jeszcze misji, ale prorocy oczekują, że w czasach mesjańskich nastąpi pielgrzymka narodów na Górę Syjon i nastąpi powszechne wylanie Ducha.

„Chrystus podejmuje w swym nauczaniu te motywy. Jest wprawdzie świadomy, że jest posłany tylko do zagubionych dzieci Izraela i również tylko do nich posyła swoich uczniów. U tych, którzy nie byli Żydami, znajduje jednak wiarę wielokrotnie większą niż u swoich rodaków, wiarę, jakiej nie znalazł w Izraelu” – wskazał abp Skworc.

„Tak było w przypadku Syrofenicjanki, setnika z Kafarnaum, czy Greków. Widać wyraźnie, że także ci, którzy nie byli Żydami, zwracali się do Jezusa, szukając u niego pomocy i pomoc tę otrzymują” – mówił abp Skworc.

„W ten sposób Jezus odrzuca ciasną, narodową, czy wręcz nacjonalistyczną interpretację potomstwa Abrahama i przewiduje nadchodzącą pielgrzymkę narodów, a tym samym udział w obietnicach dla Izraela także tych, którzy nie są Żydami” – tłumaczył metropolita katowicki.

- Tak o to wśród wewnętrznych sporów, które znamy z przekazu Dziejów Apostolskich, doszło do decyzji na korzyść misji wśród pogan. Piotr pierwszy poszedł tą drogą, ale to przede wszystkim Pawła uważa się za Apostoła pogan – dodał prelegent.

„A zatem również poganie mają udział w obietnicach Izraela. Dla Pawła ostateczną przemawiającą za tym racją jest to, że zmartwychwstały Chrystus jako nowy Adam, jest nie tylko Głową Kościoła, ale także Głową całej ludzkiej rodziny” – zaznaczył abp Skworc.

Przypomniał też o zaleceniach Soboru Watykańskiego II na temat animacji i współpracy misyjnej. Wskazał, że chodzi m.in. o to, aby kapłani w pracy duszpasterskiej pobudzali i podtrzymywali wśród wiernych "gorliwość do ewangelizacji świata, a zadaniem rodzin chrześcijańskich powinna być konieczność pielęgnowania powołań misyjnych wśród swego potomstwa, czy w stowarzyszeniach, do których należą - "tak by z nich wyrastali nowi zwiastunowie Ewangelii".

Abp Skworc podkreślił, że na przestrzeni ostatnich lat Kościół w Polsce rozwinął w tym zakresie wiele inicjatyw, czy to poprzez modlitwy o nowe powołania misyjne, czy np. w ramach zbiórek funduszy na rzecz polskich misjonarzy. Godnym podziwu jest np. dzieło "Kolędnicy Misyjni" organizowane pod adresem dzieci, które uczą się w ten sposób o swoich rówieśnikach w ubogich krajach misyjnych.

Potrzeba jednak dalszego uświadamiania Polaków o sytuacji krajów misyjnych i dziełach, jakie na ich rzecz wykonuje Kościół. Przykładem inicjatywy, która jest z roku na rok rozwijana są np. Orszaki Trzech Króli.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • wołający na puszczy
    21.06.2017 14:27
    Zdaje się że biskup zapomniał o kobiecie kananejskiej, której Jezus powiedział :" Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom , a rzucić psom" i pomógł jej dopiero wtedy , gdy się ukorzyła !.
  • ksadea
    21.06.2017 17:35
    Niestety, uchodźcy - idąc do Europy - nie podążają w zamiarze otrzymania Prawdy w Chrystusie; raczej z zamiarem przeciwstawienia się chrześcijanom. / Zresztą, w Europie jest coraz mniej tych, którzy gotowi by byli zwiastować Ewangelię muzułmanom, aby poznali Jezusa i zostali zbawieni. Mam wrażenie, może mylne, że nawet Papieżowi Franciszkowi na tym specjalnie nie zależy. / Na koniec: naprawdę wystarczyłoby przeczytać kilka dobrych książek o islamie, aby pozbyć się złudzeń i nie upraszczać idealistycznie sprawy.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama