Różaniec bez granic

W geście stanięcia wokół granic widzę ten sam gest, który ma miejsce w modlitwie wstawienniczej.

Reklama

Czytam różne komentarze o Różańcu do Granic i zastanawiam się, czy ci wszyscy, którzy się na ten temat wymądrzają, na pewno wiedzą, o czym mówią. Otóż czytając wypowiedzi niektórych komentatorów, można odnieść wrażenie, że cała akcja była jakąś wielką antyislamską manifestacją. Po Facebooku krąży nawet obrzydliwy fotomontaż przedstawiający ludzi odmawiających Różaniec na plaży, odwróconych plecami do ciała chłopczyka - uchodźcy wyrzuconego na brzeg jednej z greckich wysp. Sugestia jest prosta: ci paskudni hipokryci są zupełnie obojętni na cierpienie, jeśli dotyczy ono kogoś spoza naszej wspólnoty.

Jakaś dziwna logika każe myśleć, że jeśli modlę się za swoich bliskich, to innych muszę koniecznie traktować jak wrogów. Że niby ten Różaniec to odgrodzenie się od wszystkich innych murem, zamknięcie się w oblężonej twierdzy. A przecież sprowadzanie akcji do wątku „islamskiego” (który modlitwa też zapewne jakoś ogarniała) jest jakimś kosmicznym nieporozumieniem! Celem akcji była przede wszystkim modlitwa za Polskę, ale także za Europę i świat. W tym sensie Różaniec rzeczywiście nie ma granic. W geście stanięcia wokół granic nie widzę jednak zamknięcia. Jest to raczej ten sam gest, który ma miejsce w modlitwie wstawienniczej, kiedy członkowie wspólnoty otaczają tego, za kogo się modlą, nakładając na niego ręce. Przypomina on też rodzicielski gest objęcia, przytulenia dziecka. Czy ktoś o zdrowych zmysłach powie, że rodzic, obejmując dziecko, zamyka je na świat? Czy raczej dodaje mu siły, by w ten świat szło z większą odwagą?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • gosc
    10.10.2017 16:12
    A teraz może podobna akcja : Różaniec przy polskich drogach, gdzie codziennie w wypadkach giną ludzie. Dziś znowu dwie ofiary śmiertelne w dolnośląskiem. Różaniec za kierowców ! Mało spektakularne ?
  • pytający
    10.10.2017 18:30
    Akcja ciekawa, fajna. Tylko ma jeden mały niuans. Granica. Dlaczego na granicach? Co się z tym wiąże? Czy zaprosiliśmy sąsiadów do modlitwy? Czy raczej pokazaliśmy, że właśnie granica jest ważna czyli to co nas dzieli. Wierzę, że wiele osób modliło się gorliwie, ale ten mały szczegół, bardzo ważny moim zdaniem, mnie boli. Niby szczegół, ale...
  • Gosc
    11.10.2017 10:50
    Wyjatkowa i bardzo dobra akcja a jej odzew napawa nadzieja :-)
    http://gadowskiwitold.pl/komentarz-tygodnia-przemawia%C5%82-dziad-do-obrazu (22 min. i dalej)
  • gość
    11.10.2017 19:41
    "Dzisiejszy świat",czytaj odbiorcy mediów potrzebują akcji więc akcje na zewnątrz są potrzebne, mobilizują, pozwalają odejść od swego ja dla innych.Myślę,że wiele ludzi codziennie bez akcji modli się w domu, a niektórzy nawet z rodziną.I co?i dzięki osobistej i dzięki wspólnotowej modlitwie Bóg jest żywy i obecny w naszym świecie.Szkoda,że dorośli nie chcą wymagać od dzieci jednej części różańca i dzieci po prostu różańca nie odmawiają
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama