Nawrócenie muzułmańskiego władcy

Cudowne objawienie w Caravaca de la Cruz.

Reklama

Maurowie w Hiszpanii
Caravaca de la Cruz to jedno ze starych miast hiszpańskich, odgrywających ważną rolę już w czasach średniowiecza. Miejscowość rozpościera się na szczytach i zboczach pasma wzgórz nieopodal Argos, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od miasta Murcja w prowincji o tej samej nazwie, w południowo-wschodniej Hiszpanii. Były to tereny dawnego królestwa Grenady. W XIII wieku miasteczko Caravaca de la Cruz leżało w granicach królestwa Walencji. Wówczas to muzułmanie – nazywani Maurami – okupowali większą część Hiszpanii, zaś chrześcijańscy królowie Aragonii, Kastylii i Nawarry usilnie próbowali wyzwolić kraj z ich rąk. Walki nierzadko przybierały bezpardonową formę, a Maurowie w zmaganiach z chrześcijanami uciekali się do wszelkich okrucieństw – nie tylko masowo wtrącali chrześcijan do więzień lub ich przepędzali, ale też w bestialski sposób mordowali, na przykład pozbawiając ich życia przez ścięcie głowy.

W 1220 roku królestwem Walencji rządził mauretański gubernator, książę Zajid Abu Zajid (1195–1268). Był wówczas młodym i ambitnym wojownikiem, któremu zamarzyło się podbić szereg miejscowości takich jak Murcja, Segura czy wspomniana Caravaca de la Cruz. Nie cofał się przy tym przed niczym. Między innymi kazał aresztować, a następnie ściąć dwóch franciszkańskich zakonników: Jana z Perugii i Piotra z Sassoferrato, wysłanych na Półwysep Iberyjski przez św. Franciszka z Asyżu, by umacniali wiarę chrześcijan. Bracia ci odważyli się publicznie piętnować błędy islamu i próbowali nawracać muzułmanów na wiarę w Chrystusa. Zanim 29 sierpnia 1231 roku oddali życie, przebaczyli Abu Zajidowi, a przy tym prorokowali, że Maur wkrótce się nawróci.

W międzyczasie książę gubernator musiał uciekać z Walencji, w której rządy objął jego wróg Zajan ibn Mardanisz. Zajid Abu Zajid schronił się w Caravaca de la Cruz, gdzie w więzieniach przebywało wielu chrześcijan. Wśród nich znajdował się między innymi ojciec Ginès Perez Chirinos de Cuenca, którego uwięziono pod zarzutem próby nawracania muzułmanów.

Pod znakiem krzyża
Muzułmański władca sądził początkowo, że uda mu się wymienić przynajmniej najznamienitszych spośród chrześcijańskich więźniów w zamian za okup. Dlatego postanowił ich poznać. Każdego po kolei przesłuchiwał, wypytując, skąd przybył, czym się zajmował, jakie ma pochodzenie i rodowód. Podczas jednego z takich przesłuchań poznał też ojca Ginèsa. Gdy mauretański książę zapytał go, kim jest i czym się zajmuje, ten odrzekł, że jest kapłanem Chrystusa, a do jego posług należy między innymi odprawianie Mszy Świętej, w której Bóg składa samego siebie w ofierze za ludzi, zjawiając się na ołtarzu w chwili, kiedy kapłan wypowiada słowa przeistoczenia.

Abu Zajid poczuł się osobliwie poruszony tymi słowami i postanowił sprawdzić ich autentyczność. Rozkazał ojcu Ginèsowi, by odprawił Mszę Świętą w jego obecności. Kapłan odparł, że nie może tego uczynić bez odpowiednich szat i przedmiotów liturgicznych. Mauretański władca rozkazał mu zatem, żeby sporządził listę wszystkiego, czego potrzebuje, a następnie wysłał posłańca do miasta Cuenca, by sprowadził stamtąd wszystko, czego żądał kapłan.

I oto 3 maja 1231 roku w pałacu ustawiono ołtarz, zaś ojciec Ginès ubrany w szaty liturgiczne wyszedł do sprawowania Eucharystii w obecności mauretańskiego księcia, jego rodziny, dworu oraz wielu więzionych chrześcijan, którym kazano służyć podczas liturgii. Kapłan spostrzegł, że w sali nigdzie nie było krzyża, którego przez pewien czas szukał wzrokiem. Abu Zajid zauważył to zachowanie ojca Ginèsa i zapytał, co go tak zaniepokoiło. W odpowiedzi usłyszał, że brakuje krzyża, bez którego nie można odprawić Mszy Świętej. Maur uniósł wówczas wzrok na sklepienie sali, gdzie zajaśniało cudowne światło w kształcie krzyża. Wskazując na nie dłonią, zapytał:

– Czy może tego potrzebujesz?

Wszyscy zebrani spojrzeli w kierunku wskazanym przez księcia i osłupieni ujrzeli w górze dwóch aniołów trzymających świetlisty krzyż. Ojciec Ginès z wielkim wzruszeniem podszedł do anielskich istot, wziął krucyfiks i postawił go obok ołtarza, po czym przystąpił do sprawowania Eucharystii. Stare źródła dodają, że aniołowie powiedzieli ojcu Ginèsowi, iż w owym niezwykłym krucyfiksie znajdują się fragmenty Krzyża Świętego, na którym umarł Zbawiciel.

Cała celebracja odbywała się w atmosferze wielkiego zachwytu nad cudownym wydarzeniem, które wszyscy widzieli na własne oczy. W chwili podniesienia mauretański książę ujrzał, że Hostia przemieniła się w postać pięknego Dzieciątka Jezus, które z przejmującą łagodnością spoglądało na zebranych.

W chwili, gdy kapłan podnosił kielich, z przebitego Serca Dzieciątka Jezus, które unosiło się nad kielichem, trysnęła krew i spłynęła do naczynia. Całą przejmującą scenę widzieli również bliscy księcia i jego dworzanie.

Chrzest mauretańskiego księcia
Po Mszy Świętej Abu Zajid był tak wstrząśnięty,że kilka dni później podjął decyzję o przejściu na chrześcijaństwo. Wielu członków jego rodziny, dworu i innych muzułmańskich poddanych zapragnęło pójść w jego ślady i również poprosiło o chrzest.

Ojciec Ginès przygotował ich do sakramentu i następnie ochrzcił. Abu Zajid przyjął imię Wincenty, jego żona Ajla otrzymała na chrzcie imię Helena, zaś dwaj ich synowie imiona Fernand i Alonso. Książę postanowił wycofać się z życia publicznego, oddał swoje ziemie biskupowi Segorby i formalnie zrzekł się praw do królestwa Walencji na rzecz króla Aragonii Jakuba I Zdobywcy.

Cała sprawa rozniosła się echem po ówczesnym świecie. Pisał o niej wiele franciszkański zakonnik Juan Gil de Zamora, kronikarz Ferdynanda III Świętego, króla Kastylii i Leonu. W swoich pismach brat Gil zanotował, że towarzyszył osobiście królowi Ferdynandowi III w pielgrzymce do Caravaca de la Cruz, gdzie święty monarcha pragnął oddać cześć krzyżowi przyniesionemu przez aniołów. Przy tej okazji kronikarz wypytał dokładnie o wszystko świadków cudu i zebrał pisemne świadectwa. Wiele lat później sędziwy Zajid Abu Zajid miał zaszczyt otrzymać od papieża Urbana IV list, w którym Ojciec Święty nazwał go „bratem Wincentym, dawnym królem Walencji” oraz przyznał odpusty sanktuarium w Caravaca de la Cruz, które wzniesiono tam na pamiątkę wizji króla Abu Zajida.

W 1364 roku wydarzenie to zostało uwiecznione na przepięknym fresku, umieszczonym w kaplicy Najświętszego Sakramentu w katedrze w Orvieto, gdzie można podziwiać go do dzisiaj. Niestety, wszystkie oryginały dokumentów opisujących cudowne objawienie w Caravaca de la Cruz, jak też opis nawrócenia muzułmańskiego władcy zaginęły. Co godne uwagi, wcale nie przyczynili się do tego uczniowie Mahometa, tak zajadle walczący z chrześcijaństwem w czasach średniowiecznych podbojów Półwyspu Iberyjskiego, lecz komuniści podczas wojny domowej toczącej się w tym kraju w latach 1936–1939. Stare dokumenty, jak również relikwia Krzyża Świętego, który został przyniesiony przez aniołów, zostały zniszczone w XX wieku. Na szczęście wydarzenia te do tamtej pory były cytowane w wielu innych źródłach, dzięki czemu wieść o nich przetrwała do naszych czasów.

*

Powyższy tekst pochodzi z książki "Nawróceni z islamu". Autor: Jean Mathiot. Wydawnictwo: Promic, 2017 r.

Wyd. Promic   Wyd. Promic

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama