Moja wizyta w Damaszku (fragment książki "Co tak naprawdę mówi Koran. Chrześcijański przewodnik po świętej księdze islamu"; wyd. Kefas, Warszawa 2009)

Chociaż wszyscy wyznawcy islamu czczą Koran jako najświętszą i najbardziej wzniosłą księgę, gdy przekroczy się pewną subtelną granicę w jego rozumieniu, Koran staje się źródłem magicznych mocy lub obiektem kultu.

Reklama

Jesienią zeszłego roku, gdy byłem w Damaszku, odwiedziłem meczet Umayyad, znajdujący się w obrębie starych murów miejskich.

Meczet ten – czwarte pod względem ważności święte miejsce islamu, po Mekce, Medynie i Kopule na Skale – to imponująca budowla, mieszcząca między innymi grób Saladyna i mauzoleum, w którym spoczywa rzekomo głowa Jana Chrzciciela (co ciekawe, uznawanego za proroka również w tradycji islamskiej). Zatrzymaliśmy się z moim przewodnikiem przy mauzoleum.

Otaczały je liczne kobiety, ponieważ zgodnie z tradycją, kobieta, która dotknie jego kamiennych ścian i pomodli się przy nim, zostanie obdarzona płodnością, co zapewne wynika z faktu, że matką Jana była niepłodna wcześniej i dość zaawansowana wiekiem Elżbieta (pełny opis – zob. Łk 1,5-25).

W pobliżu tego wyjątkowo świętego miejsca, na perskich dywanikach rozłożonych w odstępach jednego metra siedziało sześciu mężczyzn, obojętnych na otaczający ich harmider. Kołysali się lekko do przodu i do tyłu, a z ich ust wydobywał się szept. Przeszedłem wśród nich, nie poświęcając im zbytniej uwagi, ale wtedy mój przewodnik zapytał mnie, czy wiem, w jakim celu się tutaj znajdują.

Potrząsnąłem przecząco głową. „Ci mężczyźni są niewidomi” – powiedział przewodnik. – „Nauczyli się perfekcyjnie na pamięć całego Koranu i całe dnie recytują go w meczecie. Ludzie ich znają i jeśli chcą posłuchać deklamacji Koranu na weselach lub pogrzebach czy też innych szczególnych wydarzeniach rodzinnych, zatrudniają któregoś z tych qurra’ ” (czyli recytatorów, którzy zapamiętali i potrafią wyrecytować każdy fragment Koranu).


Meczet Ummajadów - grób Saladyna; fot. Henryk Przondziono, Gość Niedzielny


Takie osoby otacza się w muzułmańskim społeczeństwie ogromnym szacunkiem. Jeszcze większym poważaniem cieszą się ci, którzy nie tylko znają na pamięć cały Koran, lecz także stali się uznanymi interpretatorami jego przesłania. Jak czytamy w jednym z hadisów: „Największy wśród was jest ten, kto poznał Koran i naucza go” (al-Buchari, 6,545). Od nauczyciela religijnego oczekuje się, że przeznaczył on dużo czasu i wysiłku na zgłębianie znaczenia słów Allaha i całą swoją energię poświęcił zdobywaniu gruntownej wiedzy dotyczącej tych słów. W innym hadisie czytamy: „Ten, kto jest znawcą Koranu, zostanie zaliczony do «szlachetnych, sprawiedliwych pisarzy», a ten, kto czyta Koran z trudnością
i wysiłkiem (tzn. poświęca mu wiele szlachetnych starań), odbierze podwójną nagrodę” (al-Buchari, 6,459).

Nawet codzienne rozmowy muzułmańskich znajomych naszpikowane są cytatami z Koranu dla wzmocnienia wniosków. Podczas publicznych debat im większą znajomość Koranu posiada mówca, tym bardziej przekonująco brzmią w opinii słuchaczy wygłaszane przez niego argumenty.

Biorąc pod uwagę spojrzenie na Koran i jego znajomość, uczonego i zwyczajnego muzułmanina „z ulicy” dzieli często ogromna przepaść. Chociaż wszyscy wyznawcy islamu czczą Koran jako najświętszą i najbardziej wzniosłą księgę, gdy przekroczy się pewną subtelną granicę w jego rozumieniu, Koran staje się źródłem magicznych mocy lub obiektem kultu.

Szczególnie w ludowym islamie, gdzie muzułmańskie wierzenia przeplatają się z animistycznymi przesądami, Koran uważa się za potężne narzędzie w walce z siłami zła. Przesądni muzułmanie mają często przy sobie talizmany (nazywane ta’wiz). W taki talizman, zwykle w postaci czarnego sznura lub innej tkaniny, jest wpleciony lub wszyty fragment metalu z wypisanym fragmentem Koranu.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama