Modlitwa przeszkodą w relacjach?

Trudno zrozumieć, że prosta modlitwa może być postrzegana jako zagrożenie czy przeszkoda dla przyjaznych relacji między chrześcijanami a żydami – pisze na swoim blogu Andrea Tornielli, watykanista „Il Giornale”.

Reklama

Dziennikarz zastanawia się nad znaczeniem słów Benedykta XVI zawartych w adhortacji „Verbum Domni”, w których papież zaznacza, że słowa jakie daje nam Jezus Chrystus są adresowane do każdego człowieka.

Tornielli cytuje fragment najnowszej adhortacji w którym Ojciec Święty stwierdza: „Nie możemy zatrzymywać dla siebie słów życia wiecznego, które daje nam Jezus Chrystus, gdy Go spotykamy: one są dla wszystkich, dla każdego człowieka. Każdy człowiek w naszych czasach, czy wie o tym, czy też nie, potrzebuje tego orędzia” (n. 91). Przypomina, że niedawno na łamach „L’Osservatore Romano” opublikowano wypowiedź przewodniczącego Unii Włoskich Gmin Żydowskich, Renzo Gattegnii, w której domagał się on od Kościoła wyraźnej deklaracji rezygnacji z wszelkich prób nawrócenia żydów. Powinno jej towarzyszyć usunięcie wezwania w tej intencji z liturgii Wielkiego Piątku. Jak zauważa Tornielli wyznawcom judaizmu chodzi więc o to, aby Kościół nie modlił się o to, aby byli oni oświeceni przez Chrystusa.

Watykanista „Il Giornale” zaznacza, że chrześcijanie zawsze się modlą o nawrócenie żydów. Przypomina też notę Sługi Bożego, papieża Pawła VI do sekretarza generalnego II Soboru Watykańskiego, późniejszego kardynała Pericle Felici dotyczącą schematu o ekumenizmie. Ojciec Święty wyrażał przekonanie, że w dokumencie soborowym warto byłoby zacytować słowa pierwotnego schematu dotyczące nadziei na przyszłe nawrócenie Izraela. Wskazują one bowiem, że stan w którym obecnie znajdują się żydzi, nawet jeśli jest godzien szacunku i sympatii, nie może być zaaprobowany jako doskonały i definitywny, tym bardziej, że nadzieję na nawrócenie Izraela wyraża doktryna św. Pawła dotycząca wyznawców judaizmu.

Słowa następcy Pawła VI wskazującego, że „słowa życia wiecznego są dla wszystkich, dla każdego człowieka” nie oznaczają zachęty do uprawiania prozelityzmu. „Pomimo wielu ran i cierpienia, jakie w przeszłości musieli znosić żydzi, nie łatwo zrozumieć jak zwykła, prosta modlitwa może być postrzegana jako zagrożenie czy przeszkoda dla relacji przyjaźni i wzajemnego szacunku jakie dzięki Bogu charakteryzują – i to nie od wczoraj – relacje między chrześcijanami a żydami” – stwierdza w swym internetowym blogu Andrea Tornielli.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Stanisław Miłosz
    12.11.2010 14:32

    Chyba nadszedł już właściwy czas, by zażyczyć sobie od narodu wybranego - teraz już przez samego siebie, przez własną pychę - usunięcia z faryzejskiego Talmudu wszelkich, nie tylko antychrześcijańskich, ale w ogóle przeciw nie-żydom odniesień. Bo retorsji przeciwnej zastosować nie można, o nawrócenie gojów na faryzejski judaizm oni się nie modlą. Tylko do kogo by takie życzenie można skierować, skoro odpowiednika naszego papieża talmudyczny judaizm nie ma?

    Jakby nie było, zażądać można, choćby tylko przez media, może spróbują widzieć nie tylko siebie? Zresztą wielu Żydów tak postrzega ten roszczeniowo-biznesowy, momentami rasistowski, talmudyczny judaizm, więc może warto ich wesprzeć?
     

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama