Wiosna dżihadu

O islamskiej międzynarodówce, „religii pokoju” i okresie przejściowym na obcinanie rąk z dr. Bartłomiejem Grysą rozmawia Jacek Dziedzina.

Może dlatego, że szarijat jest czymś naturalnym dla wszystkich muzułmanów?

– Myślę, że nie. Świadomość większości muzułmanów na temat islamu jest nieduża. Wielu z nich nie zna Koranu. Pojmują islam w sferze religijnej, obyczajowej. Pytanie, czy tylko milcząco i z niewiedzy pozwalają na działanie radykałów, czy też robią to ze strachu przed nimi.

Ale szarijat też jest częścią kultury islamu, więc może te rewolucje mimo wszystko są przebudzeniem potrzeb dławionych przez reżimy?

– Wszystkie kraje arabskie podpisały Powszechną Deklarację Praw Człowieka. A szarijat jest z nią sprzeczny. „Poparcie” dla szarijatu jest też kwestią poziomu edukacji ludzi. To w dużej mierze analfabeci. Im szarijat kojarzy się tylko ze sferą religijną. Nie mają świadomości, że to również kary cielesne: za kradzież obcięcie ręki, za cudzołóstwo obcięcie głowy, za zmianę religii śmierć. Szarijat jest związany mocno z islamem, ale nie jest nierozerwalnie wpisany w kulturę arabską. Po to właśnie między innymi powstały ruchy panarabistyczne, żeby wyrzucić szarijat z islamu, który stoi w jawnej sprzeczności z prawami człowieka.

Dotąd mniejszości np. w Syrii czuły się bezpiecznie, ale czy to nie odbywało się kosztem dyskryminowanej większości?

– Reżim syryjski miał taką zasadę: wszystkich, którzy się wychylali, czy to Asyryjczyków, czy Kurdów, zrównać do jednego poziomu, żeby nikt nie miał takiej kontroli nad krajem, jak grupa rządząca.

I chrześcijanie w Syrii popierali reżim Baszara Al-Asada, bo dzięki niemu mieli zapewnioną względną swobodę kultu, niespotykaną w wielu krajach muzułmańskich.

– Nie wszyscy chrześcijanie. Niektórzy uważają, że trzeba przejść przez okres rewolucyjny, że to wola ludu. Moim zdaniem to trochę naiwne z ich strony, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia z Homs.

Które Kościoły w Syrii nie popierają Asada?

– Trudno powiedzieć, bo nawet w ramach jednego Kościoła są duże podziały w tej kwestii. Wśród Asyryjczyków też nie ma w tym względzie jednomyślności. Jest np. Asyryjska Organizacja Demokratyczna, która uważa, że to dobry czas na zmiany, żeby opozycja się zjednoczyła i zmieniła obecny system w sposób demokratyczny. Generalnie na Bliskim Wschodzie było dotąd tak, że przywódcy kościelni byli za rządzącymi, a wierni często w opozycji. Mam przed sobą list, który w lipcu 2011 r. skierował patriarcha syryjsko-ortodoksyjny do prezydenta Asada: „Modlimy się, Panie Prezydencie, o wprowadzenie głębokich reform pod Waszym przywództwem”. Czyli jest próba przekonania prezydenta do reform, do dialogu. Wśród Koptów w Egipcie też tak było: hierarchia opowiedziała się za Mubarakiem, a ludność była podzielona.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama