Ostatnia msza w Hagii Sophii

Bazylika Mądrości Bożej przez niemal tysiąc lat była jedną z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa.

Ostateczny atak na Kon­stantynopol sułtan Meh­med II rozkazał przeprowadzić 29 maja 1453 roku. Stolicę Cesarstwa Bizantyjskiego Turcy oblegali od prawie dwóch miesięcy. Bizancjum od lat znajdowało się w defensywie i tylko szczęśliwy zbieg okoliczności uratował je kilkakrotnie przed całkowitym unicestwieniem. Milionowe kiedyś miasto liczyło teraz niecałe 50 tys. mieszkańców. Młody sułtan osmański postanowił ostatecznie dokonać tego, co nie udało się jego ojcu. Zdobyć miasto i uczynić je stolicą swego imperium.

Nie było podziałów

Mehmed II stanął pod miastem 2 kwietnia. Dysproporcja sił była ogromna. Stolicy broniło 7 tys. żołnierzy, armia sułtana liczyła ich około 80 tysięcy.

Gdy sułtan przygotowywał swoje oddziały do, jak liczył, ostatecznego szturmu, wielu żołnierzy i przerażonych mieszkańców miasta zebrało się w kościele Hagia Sophia, najważniejszej świątyni Bizancjum. Tym razem nie było podziałów. – Gdy zaczął zapadać wieczór, ludzie instynktownie udali się do kościoła Mądrości Bożej. Żołnierze trwali na swych posterunkach wzdłuż murów. Reszta, wszystko jedno – Grecy czy łacinnicy – tłoczyła się w wielkiej świątyni, zanosząc modły o oswobodzenie. Wspólny strach i niebezpieczeństwo sprawiły większy cud niż wszystkie sobory razem wzięte. Prawosławni biskupi, księża i mnisi, którzy zarzekali się głośno, że noga ich nie postanie w katedrze, póki nie oczyści się jej z rzymskiego skażenia, teraz podeszli do ołtarza, by połączyć się z katolickimi braćmi we wspólnej liturgii. Wśród celebransów znalazł się kardynał Izydor, którego wielu wiernych uważało za zdrajcę i heretyka – opisuje ostatnią Mszę brytyjski historyk Donald M. Nicol. Po Mszy żołnierze wrócili na swoje posterunki, a cesarz do późnej nocy przeprowadzał inspekcję murów. O poranku 29 maja 1453 r. Turcy zaatakowali z trzech stron. Decydujący okazał się atak janczarów, którzy wtargnęli do Konstantynopola i wkrótce zajęli całe miasto. Zgodnie z tradycją, że zdobyte w walce miasta przez trzy dni należą do żołnierzy, sułtan zezwolił na rabunek. „Skoro tylko żołnierze znaleźli się w mieście, wszyscy połączyli się w dzikiej pogoni za łupem… Zabijali każdego, kogo spotkali na ulicach, bez różnicy, mężczyzn, kobiety i dzieci. Krew płynęła strumieniami w dół stromych ulic od wzniesienia Petry ku Złotemu Rogowi…” – opisuje Runciman moment wkroczenia Turków do miasta.

Modlili się o cud

Obiektami rabunku stały się przede wszystkim kościoły i klasztory, skąd wynoszono naczynia i szaty liturgiczne. Wiele z nich zniszczono doszczętnie. Część tureckich marynarzy i żołnierzy pobiegła do Hagii Sophii. Stłoczeni tam wierni śpiewali jutrznię i modlili się o cud, który jedynie mógł ich uratować. Słysząc wrzawę na zewnątrz, zamknęli wrota, ale szybko zostały one rozwalone przez żołnierzy. „Część starców i kalek zabito natychmiast… Zrywano z kobiet welony i szarfy, by służyły za sznury. Co ładniejsze dziewczęta i chłopców oraz licznych bardziej bogato ubranych patrycjuszy rozszarpano niemal na śmierć, kiedy ich zdobywcy kłócili się o nich. Długą procesję przypadkowo dobranych grup mężczyzn i kobiet zaciągnięto do żołnierskich biwaków. Kapłani w dalszym ciągu śpiewali przy ołtarzu, ale i ich także zabrano” – przekazuje relację greckiego historyka Steven Runciman w swoim „Upadku Konstantynopola 1453”. Ograbiono wszystkie kościoły i klasztory Konstantynopola, hańbiono młode mniszki, które nieraz „wolały męczeństwo niż hańbę i rzucały się do studni, gdzie znajdowały śmierć”.

Oszczędzono jedynie kościół pw. Świętych Apostołów. Być może sułtan już wcześniej postanowił go uczynić główną świątynią prawosławia, a Hagię Sophię przekształcić w meczet. Kilka lat później kościół Świętych Apostołów jednak zburzono.

Późnym popołudniem sułtan wjechał do miasta. W otoczeniu gwardii janczarów przybył pod kościół Mądrości Bożej, zsiadł z konia i wszedł do zdewastowanej świątyni. Po kątach kryli się jeszcze Grecy, których Turcy nie zdążyli zabić lub zabrać, a z tajnych przejść za ołtarzem wyszło kilku kapłanów prawosławnych, błagając o litość. Mehmed II rozkazał ich puścić wolno. Natychmiast też zarządził, że kościół zostanie przekształcony w meczet. Jeden z towarzyszących mu ulemów wszedł na ambonę, głosząc, że nie ma Boga prócz Allacha, a sułtan przed ołtarzem złożył pokłon Allachowi. Od tej chwili najwspanialsza świątynia Bizancjum stała się meczetem.

Symbol triumfu

Zwiedzając zabytki dawnego Stambułu, czyli Konstantnopola, byłem zaskoczony, kiedy po raz pierwszy stanąłem przed dawną bazyliką Mądrości Bożej, obecnie pełniącą rolę muzeum. Z zewnątrz świątynia nie robi wielkiego wrażenia, otoczona różnymi tureckimi przybudówkami. Imponujące rozmiarami wnętrze i dzisiaj wywiera ogromne wrażenie, chociaż trudno sobie wyobrazić, jak naprawdę budowla wyglądała w czasie swej świetności. „Budowniczowie Hagii Sophii porwali się na dzieło niezmiernie trudne, a mianowicie umieścili potężną kopułę o średnicy 32 metrów na dwóch śmiało rozpiętych łukach, dźwiganych przez cztery duże filary, podpierając ją z przodu i z tyłu przez dwie mniejsze półkopuły. Sprawia więc ona takie wrażenie, jak gdyby nie opierała się na niczym... Zachwyt budziła także wspaniała dekoracja wewnętrzna świątyni – inkrustacje ścienne, tj. desenie układane z różnokolorowych kamieni, delikatne arabeski, jakby koronki wykute w kamieniu, liczne mozaiki, smukłe kolumny itp. Promienie słońca wpadające do świątyni przez 40 okien, umieszczonych u nasady kopuły, zalewały ją takim blaskiem, że – jak powiedział historyk bizantyński z VI w. Prokopios – zdawało się, iż to ona sama wydaje z siebie światło” – napisał Kazimierz Zakrzewski w swoim dziele „Bizancjum w średniowieczu”. Wydaje się wprost nieprawdopodobne, że wspaniałą świątynię wzniesioną na polecenie cesarza Justyniana na ruinach dawnej bazyliki postawiono w pięć lat. Poświęcona w 537 r. bazylika Mądrości Bożej aż do upadku Konstantynopola przez niemal tysiąc lat była jedną z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa.

Po przekształceniu bazyliki w meczet Ayasofya Turcy nie zniszczyli wnętrza, lecz zatynkowali wszystkie chrześcijańskie elementy, dodali minarety, mihrab i minbar. Na ścianach zawiesili draperie z imieniem Proroka oraz surami Koranu, a mozaiki obłożyli gipsem. W XIX w. mozaiki ponownie odkryto, ale musiano je powtórnie zatynkować. Dla sułtanów tureckich Hagia Sophia jako meczet była symbolem triumfu nad chrześcijaństwem i potęgi osmańskiej.

Muzeum czy meczet

Po upadku sułtanatu Turcja stała się państwem świeckim. W 1934 r. decyzją Mustafy Kemala Atatürka, pierwszego prezydenta Republiki Tureckiej, Hagia Sophia została zamieniona w muzeum. Modlitwy w muzeum, niezależnie od wyznania, zostały zakazane. Kiedy w listopadzie 2006 r. papież Bendykt XVI udał się do Hagii Sophii, tłum muzułmanów wznosił okrzyki: „Niech zerwą się łańcuchy i otworzy się Ayasofya”. Domagano się ponownego otwarcia w tym miejscu meczetu.

Od strony formalnej o przekształcenie muzeum w meczet zwróciła się do sądu organizacja pozarządowa, żądając unieważnienia decyzji z 1934 roku. Prezydent Erdoğan określił decyzję Atatürka jako wielki błąd. Oświadczył, że wyegzekwuje decyzję sądu, kiedy ta zostanie wydana. Jednak na razie sprawa została odroczona o 15 dni. Zdaniem prokuratora decyzja z 1934 r. o zamianie Hagii Sophii w muzeum była zgodna z prawem, a przekształcenie w meczet należy do wyłącznej kompetencji rządu i prezydenta. Czy Erdoğan zdecyduje się na radykalne rozwiązanie mimo międzynarodowej presji? Przeciw zmianie obecnej sytuacji protestują patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, Patriarchat Moskiewski, wiceprezydent USA, a także Rosja. Być może Erdoğan zdecyduje, że bazylika pozostanie dostępna dla turystów z wyjątkiem piątku, kiedy będą się tam odbywać modlitwy muzułmańskie. Za taką opcją opowiada się 73 proc. Turków. Jednak i takie rozwiązanie będzie wymagało ponownego zakrycia wszystkich chrześcijańskich wizerunków, które znajdują się w świątyni.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg