Święto Purim upamiętnia opisane w Biblii ocalenie Żydów przed zagładą z rąk perskiego wezyra. Tegoroczne obchody w Izraelu odbywają się jednak w warunkach zagrożenia rakietowego i rabini odradzają tradycyjne upijanie się. Politycy porównują biblijną historię do obecnej wojny z Iranem.
W związku z trwającymi amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran - oraz irańskimi kontratakami na Izrael i inne kraje na Bliskim Wschodzie - w Izraelu wprowadzono całkowity zakaz zgromadzeń publicznych, który obejmuje również będące religijnym obowiązkiem wspólne czytanie biblijnej Księgi Estery w synagogach oraz schronach. Dopuszczalne są jedynie czytania w gronie rodzinnym.
Święto Purim upamiętnia opisane w Księdze Estery - prawdopodobnie fikcyjne - wydarzenia sprzed ok. 2500 lat, które miały rozegrać się w Imperium Perskim. Wezyr na królewskim dworze, Haman, planował całkowitą zagładę narodu żydowskiego, wyznaczając datę masakry poprzez rzucanie losów (stąd nazwa święta - od hebr. pur, czyli los; w języku polskim bywa ono określane jako Święto Losów).
Dzięki odwadze królowej Estery, która ukrywała swoje żydowskie pochodzenie, oraz jej opiekuna Mordechaja spisek został udaremniony, a Żydzi odnieśli zwycięstwo nad swoimi prześladowcami.
Święto obchodzone jest poprzez uroczyste, głośne czytanie Księgi Estery, podczas którego za każdym razem, gdy pada imię Hamana, jest ono zagłuszane przez wiernych m.in. kołatkami, tupaniem i gwizdami. Ważnym elementem obchodów jest także przekazywanie prezentów bliskim oraz osobom potrzebującym, a także spożywanie uroczystego posiłku. Tradycyjnie świętu towarzyszy również zwyczaj przebierania się w kostiumy.
Obchody tego najradośniejszego w żydowskim kalendarzu święta w warunkach wojny wywołały ożywioną debatę wśród autorytetów religijnych. Niektórzy rabini dopuścili możliwość wypełnienia obowiązku religijnego poprzez uczestnictwo w czytaniu Księgi Estery za pośrednictwem komunikatorów internetowych, podobnie jak miało to miejsce podczas pandemii COVID-19.
Z kolei naczelni rabini Izraela, David Josef i Kalman Ber, zajęli bardziej rygorystyczne stanowisko, uznając, że transmisja cyfrowa nie pozwala na pełne wypełnienie przykazania.
Istotne zmiany dotyczą również spożywania alkoholu, ponieważ zgodnie z religijnym przykazaniem w święto Purim należy pić aż do momentu, gdy nie rozróżnia się między słowami "przeklęty Haman" a "błogosławiony Mordechaj".
W obecnej sytuacji rabini apelują jednak o zachowanie szczególnej ostrożności i trzeźwości, aby w razie alarmu każdy był w stanie bezpiecznie udać się do schronu. Zalecają umiarkowane spożycie alkoholu - jedynie w celu wprowadzenia się w radosny nastrój, bez utraty kontroli nad własnym zachowaniem.
Wypowiedzi izraelskich polityków podkreślają podobieństwa między biblijną historią a obecną konfrontacją z Teheranem. Premier Izraela Benjamin Netanjahu w swoim orędziu wprost porównał najwyższego przywódcę Iranu, ajatollaha Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich nalotach, do biblijnego tyrana Hamana. Zauważył przy tym, że po raz kolejny "los" odwrócił się przeciw wrogom Izraela w regionie starożytnej Persji.
Choć Netanjahu utrzymuje, że Izrael nie walczy z narodem irańskim, lecz z jego reżimem, w izraelskich mediach społecznościowych oraz w retoryce części polityków pojawił się obraz "nowoczesnej wersji historii Purim". Nawet tradycyjne ciasteczka hamantasze (jid. uszy Hamana) bywają w tym roku w Izraelu nazywane - ironicznie - "chameneitasze".