publikacja 26.10.2011 10:37
W chińskiej prowincji Syczuan na południowym zachodzie kraju znowu podpalił się tybetański mnich. Jak poinformowała jedna z tybetańskich grup na emigracji, był to już dziesiąty w tym roku przypadek samospalenia w tej prowincji i czwarty śmiertelny.
38-letni buddyjski mnich oblał się benzyną i podpalił we wtorek rano, podczas uroczystości religijnych przed jednym z klasztorów. W ten sposób zaprotestował przeciwko chińskiemu panowaniu w Tybecie. W krytycznym stanie został przewieziony do szpitala.
Pierwsze samospalenie miało miejsce w marcu, w trzecią rocznicę antychińskich zamieszek w Tybecie, podczas których zginęło co najmniej 13 osób.