Spór wokół roli muftiego

Na czele Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP (MZR) stoi mufti, a stanowisko to jest dożywotnie - informuje MAC, korzystając z przepisów ustawy o działalności tej organizacji. Trwa w niej konflikt. Nie wiadomo, czy uda się porozumieć i zwołać jeden kongres.

Reklama

Ustawa z 1936 roku o stosunku państwa do Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP wciąż obowiązuje, wraz z zapisami m.in. o roli muftiego - takie stanowisko przekazane zostało PAP przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, w odpowiedzi na pytania dotyczące konfliktu w MZR, najstarszej i najważniejszej organizacji polskich wyznawców islamu.

Konflikt w Związku uzewnętrznił się w listopadzie 2012 roku, gdy na kongresie w Białymstoku delegaci dokonali rozdziału stanowiska przewodniczącego od funkcji muftiego, z tego pierwszego odwołując muftiego Tomasza Miśkiewicza i na przewodniczącego powołując Tomasza Aleksandrowicza.

Miśkiewicz wybór ten zakwestionował i nie uznał wyników. Przedstawił opinie prawne, iż w świetle obowiązujących przepisów o działalności MZR w RP stanowisko muftiego jest dożywotnie i jest on jednocześnie przewodniczącym związku.

Ostatecznie Aleksandrowicz zrezygnował ze stanowiska, ale część działaczy nie uznaje tego, że Miśkiewicz jest nadal przewodniczącym.

Konflikt stał się na tyle poważny, że dwie zwaśnione strony gotowe były zwołać w ubiegłym tygodniu dwa odrębne nadzwyczajne kongresy. Ostatecznie na prośbę MAC czasowo je odwołano, by podjąć próbę porozumienia w środowisku i doprowadzenia do jednego kongresu. Porozumienia na razie nie ma.

W przesłanej PAP odpowiedzi na pytania dotyczące sytuacji w MZR rzecznik prasowy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji Artur Koziołek napisał, że większość przepisów ustawy z 1936 roku o stosunku państwa do MZR w RP nie ma obecnie zastosowania, zmieniły się bowiem realia społeczno-polityczne i prawne, także ze względu na zmianę granic Polski.

Zaznaczył jednak, że sama ustawa wciąż obowiązuje i do czasu jej zmiany w przewidzianym prawem trybie stosowane powinny być jej przepisy dotyczące np. zwierzchniej władzy w MZR muftiego i reprezentowania przez niego Związku na zewnątrz, w tym także wobec władz państwowych. Jest tam także zapis, że stanowisko muftiego jest dożywotnie.

MAC przypomina, że 20 marca 2004 r., podczas nadzwyczajnego kongresu MZR, po 65 latach reaktywowano stanowisko muftiego, który jest jednocześnie przewodniczącym Najwyższego Kolegium Związku. Wybrano na te stanowiska Tomasza Miśkiewicza. "Wybór ten, do czasu ujawnienia wzmiankowanego sporu wewnętrznego, nie był przez nikogo kwestionowany" - dodał Koziołek.

Przeciwnicy Miśkiewicza uważają, że państwo ingerowało w wewnętrzne sprawy autonomicznego Związku, za które to działanie uważają wydanie muftiemu przez MAC zaświadczenia o jego pozycji w MZR. Działo się to niedługo po kongresie, na którym doszło do odwołania go z funkcji przewodniczącego.

Uważają, że drogą odwoławczą dla Miśkiewicza, jeśli nie zgadzał się z decyzją większości delegatów kongresu, powinien był być sąd. Zaświadczenie wydane przez ministerstwo zostało uznane przez nich za zajęcie stanowiska w sporze po jego stronie.

Pytany o to przez PAP resort poinformował, że zaświadczenie zostało wydane na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego. Przewiduje on taki tryb, jeśli dana osoba ubiega się o zaświadczenie "ze względu na swój interes prawny w urzędowym potwierdzeniu określonych faktów lub stanu prawnego".

"Należy mieć na uwadze, iż zaświadczenie nie jest aktem administracyjnym, lecz jako urzędowe określenie stanu faktycznego lub prawnego stanowi czynność materialno-techniczną. Zaświadczenie nie jest aktem woli organu administracji publicznej, nie ma charakteru prawotwórczego, nie korzysta także z powagi rzeczy osądzonej" - napisał Koziołek.

Podkreślił też, że minister administracji i cyfryzacji "w żadnym wypadku" nie może być uznany za stronę sporu w MZR, który jest sprawą wewnętrzną tej organizacji, i nie ma kompetencji do jego rozstrzygania. "Ze strony ministra administracji i cyfryzacji mogą być jedynie podejmowane działania o charakterze mediacyjnym" - dodał.

Szacuje się, że do MZR w RP należy ok. 5 tys. osób. To głównie polscy Tatarzy.

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • MDL
    26.09.2016 20:59
    Wybór Miśkiewicza od początku był niezgodny z prawem. Po za tym by być muftim trzeba mieć autorytet a on nie ma. Nawet nie ma autorytetu religijnego.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama