Weles

Postać tego słowiańskiego boga wywodzi się najprawdopodobniej z pradawnego kultu bydła rogatego. Co ciekawe to rogate bóstwo może być obecne i dziś w naszej kulturze, a to za sprawą ludowego, kolędniczego Turonia.

Reklama

O Welesie wiemy m.in. z dogoworów, czyli tekstów traktatów pokojowych, zawieranych przez Ruś i Bizancjum w X wieku. To właśnie w nich przedstawiciele Rusi zaklinali się w swych przysięgach na Welesa.

W języku czeskim veles to inna nazwa czarta, diabła. W jednym z dawnych czeskich tekstów czytamy np. o pewnej bohaterce, iż „divokou husí byla a někam k velesu pryč za moře zaletěla” (dziką gęsią była i gdzieś do velesa precz za morze poleciała).

Słowianie nie wiedzieli, że ptaki odlatują na zimę do ciepłych krajów. Wierzyli, że to dusze ludzkie odlatują do Nawii (świata umarłych), gdzie w środku zamorskiej, bagnistej krainy, na złotym tronie siedzi Weles – pan dusz, wyprowadzający je na nawiowe łąki, niczym ziemskie bydło na popas (w pogańskich wierzeniach litewskich dusze zwane były właśnie velesami).

Wzmianka o bydle także nie jest przypadkowa. Weles był bowiem uznawany również za „boga bydlęcego” – dlatego (jak chcą niektórzy badacze) to nie zwierzęta składano mu w ofierze, a rośliny. W czasie żniw do ostatniego snopka wrzucano też kawałek chleba. Było to tzw. zawiązywanie brody Welesowi, gdyż ten ostatni snop zboża symbolizować miał brodę bóstwa.

Jako że bydłem handlowano, Weles pełnił też rolę boga handlu, zawieranych umów (nie tylko handlowych, ale jak już wiemy, także pokojowych) oraz wiążącego się z tym dobrobytu.

Co ciekawe, zapewniać miał także – przede wszystkim poetom i kapłanom - wieszcze natchnienie. „Ruscy czarownicy – wołchwowie są „Welesowymi czarownikami” i, zgodnie z Legendą o założeniu grodu Jarosławia, po złożeniu ofiary całopalnej wołchwowie wróżyli w imieniu Wołosa, czasami śpiewali do wtóru gęśli. On sprowadzać miał bowiem natchnienie poetyckie na pieśniarzy (skomorochów)” – pisze Andrzej Szyjewski w „Religii Słowian” (fragm. książki zajdziesz na Wiara.pl tutaj). Nie dziwi więc fakt, iż wnukiem Welesa nazywany był Bojan – słynny staroruski wieszcz.

Welesa (zwanego czasem Wołosem) utożsamiano też ze żmijem. Tak było np. przed wiekami w Tatrach. Jego kult pojawił się na Podhalu za sprawą wołoskich pasterzy, którzy wierzyli w istnienie żmija (smoka Wołoszyna) od którego swą nazwę wzięła góra Wołoszyn, czyli miejsce w którym ów stwór miał paść.

***

Tekst z cyklu Alfabet religii

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama