Niemożliwe uczynić możliwym

Człowiek XXI wieku staje wobec wielości kultur, religii, przekonań i stylów życia, uświadamiając sobie, że pluralizm na stałe wpisał się w realia współczesności. Dla znacznej części ludzkości taka sytuacja jest okazją do ubogacenia. Zdecydowana większość poddaje się jej z obojętnością. Są wreszcie i tacy, którzy zadają sobie pytanie, jak można tę wielość i różnorodność zaakceptować, nie zatracając przy tym własnej tożsamości.

Reklama

Jednak brak łatwej i szybkiej odpowiedzi niesie za sobą poczucie lęku i wzmaga agresję. „Człowiek jest wrogiem tego, czego nie zna”, mawiał kalif Ali Ibn Abi Talib. Te słowa muzułmańskiego przywódcy oddają istotę wielu konfliktów i napięć występujących w relacjach międzyludzkich. Wskazują jednocześnie sposób ich rozwiązania. Poznać oznacza wejść w kontakt z nieznaną rzeczywistością. Jednym z najbardziej wypróbowanych sposobów nawiązywania relacji jest dialog. Wśród różnorodności tego pojęcia szczególne miejsce zajmuje dialog międzyreligijny, a w nim dialog chrześcijańsko-muzułmański.

Dialog w historii

Bez wątpienia dialog z islamem nie jest wynalazkiem Zachodu dokonanym po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Dzieje kontaktów chrześcijan i muzułmanów sięgają VII wieku, a więc początków islamu. Pierwsze nieoficjalne spotkania Mahometa z chrześcijanami miały miejsce podczas jego częstych podróży handlowych do Palestyny i Syrii. Podczas konfliktu w Mekce prześladowani muzułmanie znaleźli schronie u chrześcijańskiego władcy Abisynii. Natomiast w 630 roku Mahomet, już jako polityczny i religijny przywódca Medyny, przyjął chrześcijańską delegację z Nadżranu (dzisiejszy Jemen). Ambiwalentne było stanowisko chrześcijan na rozszerzający swe wpływy islam. Lojalni wobec Bizancjum (głównie melkici) dopatrywali się w islamie działania szatana mającego doprowadzić do całkowitego zniszczenia wiary chrześcijańskiej. Natomiast krytycy Bizancjum (nestorianie i jakobini) postrzegali islam jako dopust Boży mający uwolnić ludy blisko- i środkowowschodnie od jarzma bizantyjskiego. Średniowieczne kontakty chrześcijańsko-muzułmańskie widziane są przede wszystkim w perspektywie wypraw krzyżowych. Mimo iż krucjaty nie stanowiły dla ówczesnego świata islamskiego tak wielkiego zagrożenia, jak wzrastająca potęga Mongołów, to jednak wywarły ogromne piętno i na stałe wypełniają negatywną stronę w historii kontaktów chrześcijaństwa z islamem. Pozytywne miejsce zajmuje w niej Andaluzja. Prawie ośmiowieczne (711-1492) współżycie muzułmanów z chrześcijanami i żydami w południowej Hiszpanii uczyniło z tej części świata pomost kulturowy między Europą a islamem. Generalnie średniowiecze jawi się jako okres konfrontacji i wzajemnego przenikania obu cywilizacji. Okres od XV do XIX wieku charakteryzuje podtrzymanie polemicznych i ścierających się ze sobą wzorców z przeszłości. Stabilizacja i poprawa w stosunkach chrześcijańsko-muzułmańskich nastąpiła dopiero w XIX i XX wieku. Niezależnie od piętna kolonializmu i wojen światowych, chrześcijanie i muzułmanie dostrzegli wartość wzajemnego poznania. Udało się stworzyć atmosferę, w której mogło dojść do największego, po wiekach stagnacji, przełomu w stosunkach chrześcijańsko-muzułmańskich, a który miał miejsce w latach 60. XX wieku.

Kościół katolicki wobec islamu

Ogromną rolę w tym przełomie odegrał Sobór Watykański II (1962-1965). Uważa się, że na Soborze nastąpiło otwarcie Kościoła katolickiego na dialog z innymi religiami. Dokumentem, który bezpośrednio wskazuje na problem dialogu międzyreligijnego, jest deklaracja Nostra eatate. Sobór uznał w niej duchowe, moralne i społeczno-kulturowe wartości obecne w innych religiach. Dokument zawiera też najobszerniejszy fragment soborowych rozważań na temat islamu. Numer trzeci opisuje podstawy wiary muzułmańskiej i elementy kultu w islamie oraz wzywa wyznawców obu religii do wzajemnego poznania i współpracy. Deklaracja zachęca do wejścia na drogę dialogu i do współpracy na rzecz sprawiedliwości społecznej, dobra moralnego oraz pokoju i wolności. Nie pomijając różnic, głównie tej, dotyczącej rozumienia osoby Jezusa, dokument podkreśla również pozytywne elementy islamu i zwraca uwagę na występujące w obu religiach podobieństwa. Ojcowie soboru, po raz pierwszy oficjalnie w dziejach Kościoła, wezwali do współpracy z muzułmanami w celu urzeczywistniania duchowych i moralnych wartości zawartych w obu tradycjach. Niezależnie od faktu, że deklaracja nie mówi bezpośrednio o islamie jako religii, odnosząc się wyłącznie do jego wyznawców (muzułmanów) i ich wiary, dokument stanowi jednak odważną próbę katolickiego spojrzenia na islam.

Sobór Watykański II oraz posoborowe dokumenty określają dialogowe stanowisko Kościoła katolickiego i wskazują jego dalszą drogę. Zwłaszcza w pontyfikacie Jana Pawła II dialog międzyreligijny zajmował miejsce wyjątkowe. „Polski” papież w większym stopniu niż którykolwiek z jego poprzedników urzeczywistniał dialogowe relacje z muzułmanami. Z wielkim szacunkiem odnosił się do ich duchowego dziedzictwa, a ich samych nazywał braćmi i siostrami w wierze, którzy w duchu Abrahama czczą jednego Boga. W swoich wypowiedziach podkreślał wspólne obu tradycjom elementy doktrynalne. Papież nawoływał do dawania wspólnego świadectwa, by w ten sposób pomóc innym w poszukiwaniu Boga. Do wspólnych spraw zaliczał: zatroskanie o wymiar duchowy człowieka, życie według zasad moralnych i propagowanie wartości duchowych w świecie zagrożonym przez materializm i konsumpcjonizm, promowanie sprawiedliwości społecznej i pokoju, niesienie pomocy ofiarom kataklizmów i klęsk żywiołowych, wsparcie uchodźców i prześladowanych, zaangażowanie w rozwiązywanie konfliktów politycznych oraz obronę rodziny i ludzkiego życia.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama