Żydzi od Jezusa

O spotkaniu Jezusa i wierze Żydów mesjanistycznych z rabinem Frankiem Lowingerem rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz.

Ksiądz Tomasz Jaklewicz: Kim są Żydzi mesjanistyczni?

Rabin Frank Lowinger: – To Żydzi, którzy doszli do wiary, że Jezus jest Mesjaszem.

Jak to się stało, że Pan jako Żyd odkrył Jezusa jako Mesjasza?

– Żydowska tożsamość była dla mnie zawsze ważna. Mój ojciec był węgierskim Żydem ocalałym z Holokaustu. Jako świadek zagłady Żydów nie potrafił już wierzyć w Boga, ale mnie i moich braci zmusił do chodzenia do hebrajskiej szkoły. Wykłócaliśmy się o to z ojcem, nie chcieliśmy chodzić na szabatowe nabożeństwa, szkołę niedzielną, środową naukę hebrajskiego. Nasi koledzy spędzali miło czas, woleliśmy być z nimi. Pytałem ojca: „Dlaczego nas posyłasz do synagogi, a ty nigdy tam nie chodzisz?”. Odpowiadał: „Chcę, byście wiedzieli, kim jesteście, kim jest Wasz naród”. Mój ojciec uważał, że Bóg umarł w Auschwitz. Kiedy odkryłem Jezusa jako Mesjasza, bardzo trudno to przyjął. Ostrzegał mnie przed chrześcijanami. Mówił, że kiedyś szli na nas z kijem, a teraz idą z marchewką, czyli że kiedyś nawracali nas siłą, a teraz próbują po dobroci.

Ale jak Pan osobiście dotarł do Jezusa?

– Miałem dobrą przyjaciółkę, katoliczkę, która bardzo interesowała się Biblią. Wciąż mówiła mi o niej. Nie słuchałem tego specjalnie. Z jej braćmi grywałem w różnych drużynach sportowych. Po meczach chodziliśmy razem do baru. Pewnego wieczoru zapytała mnie o coś, co dotyczyło Biblii. Sądziła, że Żyd powinien znać odpowiedź. Ale ja nie miałem pojęcia. Zacząłem więc być zazdrosny, że ona zna się lepiej niż ja na czymś, na czym ja powinienem się znać. Kiedyś powiedziała mi coś, co mną wstrząsnęło: „Żałuję, że nie urodziłam się Żydówką”. Ja na to: „Debbie, jak to, przecież jesteś szczęśliwą katoliczką, dlaczego chciałabyś być Żydówką?”. Odpowiedziała: „Bo Jezus był Żydem, Biblia jest napisana przez Żydów i wydarzenia w niej opisane miały miejsce w Izraelu”. Te słowa poruszyły moje serce. Studiowałem wtedy w college’u jezuickim (śmiech). Przed księgarnią rozdawano kiedyś Nowy Testament, wziąłem i gdzieś u mnie leżał. Odszukałem go, zacząłem czytać. Pierwsze zdanie Ewangelii św. Mateusza było jak haczyk: „Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama”. To jest Jezus!? On jest Żydem! Dlaczego więc chrześcijanie tak źle nas traktowali przez wieki i dlaczego nikt w mojej żydowskiej wspólnocie nie powiedział mi, że Jezus był Żydem? Przeczytałem całego Mateusza. Rozumiałem wszystko, zobaczyłem Jezusa jako praktykującego Żyda, obchodzącego nasze święta, chodzącego do świątyni. To było fascynujące, zacząłem poszukiwania, szukałem odpowiedzi.

Sześć miesięcy później modliłem się do Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba: „Jeśli Jezus jest naprawdę tym, kim myślę, że jest, to chcę to wiedzieć”. W tym momencie poczułem obecność… Czegoś takiego nie doświadczyłem nigdy więcej. Cały się spociłem, ale ta obecność była piękna. Poczułem, jakby Jezus chciał mi się pokazać. Byłem przerażony, rozpoczęła się moja długa droga. Zacząłem się zmieniać. Wcześniej sporo przeklinałem, piłem. Teraz czułem się winny, gdy zakląłem. Czułem, że te bary, gdzie przesiadywałem, to już nie jest mój świat. Nie potrafiłem wytłumaczyć, co się ze mną dzieje. Koledzy myśleli, że mi odbiło. Kiedy zapytałem moją przyjaciółkę katoliczkę, co się dzieje, ona zaczęła podskakiwać i wołać: „Chwała Panu!”. Tłumaczyła mi, że Bóg robi porządki w moim sercu. Pokazała mi kilka tekstów z Ewangelii św. Jana i zaczynałem co nieco rozumieć. To nie było łatwe. To było dokładnie tak, jak pisze św. Paweł w Liście do Rzymian (11,14). Ta wierząca katoliczka pobudziła mnie do zazdrości. Ona miała coś, czego i ja zapragnąłem. I ta modlitwa… Ja wcześniej nigdy się nie modliłem, nie wierzyłem w Boga. Ale od tamtej chwili zacząłem Go poznawać i spędziłem kolejne 37 lat życia, starając się poznać lepiej.

Dzisiaj jest Pan rabinem wspólnoty Żydów mesjanistycznych. Jak do tego doszło?

– Kiedy zacząłem wierzyć, szukałem domu modlitwy, który byłby żydowski, ale obejmowałby także wiarę w Jezusa jako Mesjasza. Nie było takiego miejsca – nie był to ani kościół, ani synagoga.

A dlaczego nie chciał stać się Pan po prostu chrześcijaninem?

– Dobre pytanie. Zobaczyłem w Jezusie czysto żydowską osobowość. Kiedy przeczytałem Mateusza, uświadomiłem sobie, że Jego uczniowie byli także Żydami. Wierzę, że podążając za Jezusem, żydowskim Mesjaszem, pozostaję nadal Żydem, tak jak pierwsi uczniowie Jezusa pozostali Żydami, zachowywali tradycje i obyczaje swojego narodu.

A wracając do Pańskiej opowieści, jak został Pan rabinem?

– Kiedy szukałem Żydów, którzy wierzyli tak jak ja, znalazłem w końcu 12 rodaków, którzy wierzyli w Mesjasza. Ale ja byłem jedynym mężczyzną (śmiech).

Więc był Pan jedynym kandydatem na rabina… (śmiech)

– Byłem bardzo młody w wierze, nic nie wiedziałem. Moje wykształcenie w jezuickim college’u dotyczyło rachunkowości. Byliśmy przez jakiś czas częścią dużej wspólnoty protestanckiej w Buffalo, w stanie Nowy Jork. Mieliśmy nasze nabożeństwa w piątkowy wieczór. Przez pięć i pół roku należałem do odpowiedzialnych tego Kościoła. Zdecydowaliśmy potem utworzyć niezależną Synagogę mesjanistyczną. Na początku było nas

60 osób. Pojawili się także ludzie nie będący Żydami, którzy chcieli uwielbiać Boga zgodnie z żydowską tradycją. Dzisiaj nasza wspólnota liczy około 120 osób.

Czy ludzie pochodzenia nieżydowskiego, aby wejść do Waszej wspólnoty, muszą poddać się obrzezaniu?

– Nie, to by było przeciwko temu, co pisał św. Paweł. Jesteśmy wszyscy kimś jednym w Jezusie. Nie wymagamy obrzezania. Nasza jedność płynie ze wspólnoty z Jezusem. On zburzył mur, który nas oddzielał.

Pańska historia jest częścią większego zjawiska. Od kilkudziesięciu lat rozwija się ruch Żydów mesjanistycznych. Jak to wytłumaczyć?

– Jedyne wytłumaczenie to prawdziwe działanie Ducha Bożego. Wiele osób zostało natchnionych przez Ducha, aby uwierzywszy w Jezusa, pozostać Żydami. Nie czuliśmy, że mamy zlać się w jedno z wielką kulturą chrześcijańską. W głębi serca czujemy się Żydami i pozostawanie nimi pozwala nam dawać lepsze świadectwo naszym żydowskim rodzinom. Dawniej, gdy Żyd przyjmował wiarę w Jezusa, stawał się częścią kultury chrześcijańskiej. Jego rodacy mówili, że opuścił obóz i nie należy już do wspólnoty. My możemy spokojnie powiedzieć, że nie opuściliśmy obozu, jesteśmy Żydami. Jeśli są Żydzi, którzy podążają na przykład za rabinem Menachemem Mendlem Schneersonem, to my podążamy za wielkim rabinem z pierwszego wieku i też jesteśmy Żydami.

To jest zjawisko na skalę światową, choć najliczniejsze w USA i Izraelu.

– Nie miałem pojęcia, że to, co mnie spotkało, ma miejsce gdzie indziej. Ktoś mi powiedział, że w Pensylwanii odbywają się co roku konferencje mesjanistyczne. Pojechałem tam po raz pierwszy z żoną w 1982 r. Byliśmy zaskoczeni i szczęśliwi. Zobaczyliśmy setki Żydów wierzących w Jezusa, pochodzących z różnych miejsc w Stanach i z Izraela. Wydawało nam się, że znaleźliśmy się w niebie. Kongregacje podobne do tej mojej są wszędzie. Odwiedzałem kilka z nich, na przykład w Warszawie, na Ukrainie i w Rosji.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama