Wchodząc do synagogi, często czujemy się zagubieni jak w egipskich piramidach. A tak niewiele potrzeba, by poczuć się jak w odwiedzinach u starszego brata
Sypie. Na zewnątrz trzaskający mróz. Na szczęście gdy wchodzimy do małej, przytulnej synagogi Remuh na krakowskim Kazimierzu, ciepło rozlewa się po ciele. Jest mroźny poranek 11 Tewet 5769 roku. To znaczy 7 stycznia 2009 roku.
Na półce w bożnicy mnóstwo modlitewników. Biorę pierwszy z brzegu. „Oby było twoją wolą HaSzem, nasz Boże, aby została odbudowana Świątynia prędko, za naszych dni!” – czytam. Tajemnicze słowo „HaSzem” to dosłownie „to [wyjątkowe] Imię”. Żydzi używają go w odniesieniu do Stwórcy, bo ich prawo zabrania wypowiadania imienia Boga. Ta pełna tęsknoty modlitwa przypomina o bardzo istotnej rzeczy. W katolickich świątyniach, w tabernakulum, obecny jest żywy Bóg. Nie ma znaczenia, czy to Bazylika św. Piotra, czy zabity dechami kościółek w Koziej Wólce. U Żydów jest inaczej. Świątynia była jedna. W Jerozolimie. „W sercu świata leży ziemia Izraela, a w sercu Izraela leży Jerozolima, sercem Jerozolimy jest mieszkanie Boga Żywego, Świątynia. A sercem Świątyni jest Święte Świętych – pępek świata, skąd człowiek czerpie prawdziwe życie” – pisze w swej znakomitej książce „Jezus, Żyd praktykujący” brat Efraim. Świątynia była jedna. Czy możemy się dziwić, że na jej ruinach tłumy Żydów płaczą po dziś dzień? Stoją na skąpanej w słońcu górze Moria, na którą wspinał się Abraham, by złożyć w ofierze ukochanego Izaaka. Na górze, z której, jak piszą rabini, Bóg zaczerpnął ziemi, by ulepić pierwszego człowieka. Potężna świątynia runęła, zburzona przez Rzymian w 70 roku naszej ery. Pozostała ściana zwana Murem Zachodnim. Najświętsze miejsce Izraela.
Czym jest wobec tego synagoga? To greckie słowo będące odpowiednikiem hebrajskiego „bet haKnesset”, „dom zgromadzenia”. Jest instytucją bardzo dawną, sięgającą VI wieku przed Chrystusem – czasów niewoli babilońskiej. Nieprzyjaciele Izraela, burząc świątynię, wiedzieli, że jest ona czynnikiem jednoczącym naród. Powstały synagogi. Nie mogły one oczywiście zastąpić jedynej świątyni w jej funkcjach ofiarnych, ale zjednoczyły ponownie rozproszone dzieci Izraela, gromadząc je na wspólnej modlitwie – pisze Efraim. – Według Talmudu, Bóg słucha tylko nabożeństw odprawianych w synagodze, odgrywa więc ona ogromną rolę. Po powrocie z wygnania synagoga, która, można powiedzieć „sprawdziła się”, okazała się niezbędna, istniała więc obok odbudowanej świątyni aż po najdalsze kraje diaspory. Nawiasem mówiąc, ułatwiło to szerzenie chrześcijaństwa, które rozprzestrzeniało się błyskawicznie od synagogi do synagogi. Szacuje się, że w czasach Jezusa istniało ponad tysiąc synagog w diasporze i kilkaset w Izraelu.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Starożytne Hippo Regius, współczesna Annaba, którą odwiedza Leon XIV.
Według żydowskiej tradycji był nim Abram, żyjący 2000 lat przed naszą erą w mieście Ur w Babilonii.