Muzułmanie to nie mahometanie

Chcielibyśmy, aby meczet stał się obiektem spotkań i dyskusji. Wierzymy w tego samego Boga, musimy tylko wspólnie znaleźć to, co nas łączy, a nie dzieli – mówi Helena Szabanowicz z Towarzystwa Kultury Muzułmańskiej.

Otwarcie i dialog
W Gdańsku zorganizowano I Dni Kultury Muzułmańskiej. Ich organizatorem jest Towarzystwo Kultury Muzułmańskiej, Stowarzyszenie Studentów Muzułmańskich w RP i Nadbałtyckie Centrum Kultury. – To świetna okazja do dialogu – z przekonaniem mówi Samir Ismail ze Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich w RP.

Helena Szabanowicz urodziła się w Polsce. Jej mama była katoliczką, a tata muzułmaninem. Zarówno ona, jak i jej siostra zostały muzułmankami. – Mama nie przeszła na islam, ale nie było w rodzinie żadnych zadrażnień z tego powodu – wspomina.

Sama Helena Szabanowicz wyszła za mąż za muzułmanina. Wychowuje w islamie pięcioro dzieci – trzy córki i dwóch synów.

Samir Ismail jest Palestyńczykiem z zachodniego brzegu Jordanu, znajdującego się pod okupacją izraelską. Ostatni raz widział swoją ojczyznę jako dwunastoletni chłopiec. Do Polski przyjechał 15 lat temu na studia medyczne. Obronił dyplom i założył rodzinę – z Polką, która, choć wychowana w katolickim domu, przeszła na islam. Mają trójkę dzieci. Dwóch synów nosi podwójne arabsko-polskie imiona, córka tylko arabskie – Salma. W domu jest więc Salma, Hamza i Aladin, a poza domem bywa, że bracia nazywani są Adam i Jakub. Samir Ismail przygotowuje się do obrony doktoratu z pediatrii.

Gospodarne i bardzo piękne
Żyją też w Polsce rodziny muzułmańskie, w których ojcowie są katolikami. Chociaż według zasad islamu muzułmanka nie powinna wychodzić za nie-muzułmanina. Samir Ismail chwali Polki jako kobiety zaradne, gospodarne, wyrozumiałe i bardzo piękne. Z uśmiechem odpowiada na pytanie, czy to prawda, że muzułmanie zakazują żonom prowadzić samochód. – Jak umie jeździć i ma prawo jazdy, to proszę bardzo – tłumaczy. I tak padł jeden ze stereotypów. A po chwili drugi. – Czy to prawda, że muzułmańskie kobiety nie mogą mieć własnego zdania, a o wszystkim decydują mężczyźni? – pytam Helenę Szabanowicz.

– Absolutnie nie ma mowy o stosunku podległości. Nasze małżeństwo nazwałabym partnerskim. Istotą małżeństwa jest uzupełnianie się, a nie rywalizacja – odpowiada pani Helena.

– Czy uważa się pani za Polkę? – pytam, jak wielu ludzi, którzy sądzą, że muzułmanie traktują kraj, w którym mieszkają jak hotel. –Jestem Polką i nie mam względem tego żadnych wątpliwości. Ojczyzna muzułmanina jest tam, gdzie pokłania się Bogu – tłumaczy Helena Szabanowicz. – Dwa lata temu powiedziano w polskim Sejmie, że karta historii Tatarów polskich jest kartą białą, niesplamioną żadną hańbą ani zdradą. Chcemy dzielić się naszą wiedzą. Mamy poetów, pisarzy, wielkich wojowników, posłów – i tak padł kolejny stereotyp.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |