U źródeł teorii ofiary

Autorami książki są uczniowie i najbliżsi współpracownicy twórcy francuskiej szkoły socjologicznej Emile´a Durkheima. W swoim eseju Mauss i Hubert zamierzali stworzyć ogólną teorię ofiary rozumianej jako uniwersalny fenomen religijny.

Wstęp
Podejmując badania nad religią, Hubert i Mauss starali się stworzyć adekwatny język opisu. Użycie słownictwa teo­logicznego do opisu religii innych niż chrześcijaństwo wyma­gało zdefiniowania dawnych słów w nowym kontekście. Stawką nowego zakreślania znaczeń było stworzenie auto­nomicznej nauki o religii. Drugim, nie mniej ważnym źró­dłem terminologii religioznawczej były słowa zapożyczone z języka opisu antropologicznego. Stąd wywodzą się pojęcia tabu, mana, totem i wiele innych zapożyczeń z języków kultur pozaeuropejskich. W pierwszych teoriach ofiary spotkanie obu nurtów jest szczególnie widoczne. Z jednej strony mamy ideę ofiary proweniencji teologicznej, z drugiej ogólne teorie religii, w których pod koniec XIX wieku króluje totemizm. Ten, kto chciał wówczas zmierzyć się z pytaniem o sens ofiary, musiał podjąć próbę zrozumienia sensu ofiary z boga w kon­frontacji z koncepcją totemizmu jako pierwotnej formy religii. (...) Hubert i Mauss (...) poddali w wątpliwość powszech­ność totemizmu jako pierwotnej formy religii. Uznali także, że ofiara nie jest pierwotnym aktem religijnym. Główną tezą Huberta i Maussa jest sąd: ofiara jest rozwiniętą formą pod­stawowego aktu religijnego – konsekracji.(...)

Metoda Henri Huberta i Marcela Maussa zasadza się na połączeniu szczegółowych badań historycznych, elementów teorii antropologicznej z próbą stworzenia ogólnej teorii ofiary, z tym, że punktem wyjścia jest właś­nie teoria ogólna ujęta w abstrakcyjny schemat. Jest zatem rzeczą oczywi­stą, że powodzenie tej metody zależy od logicznej konstrukcji schematu ogólnego i precyzyjnego zdefiniowania podstawowych terminów. Jednak, jeżeli schemat ogólny nie będzie dostatecznie uniwersalny lub okaże się zbyt uzależniony od danych leżących u podstawy procesu uogólniania, me­toda ta może prowadzić na manowce. Hubert i Mauss przedstawili dwie uzupełniające się definicje. Pierwsza ma na celu odróżnienie ofiary jako specyficznej formy konsekracji od innych rodzajów poświęcenia: Ofiara jest aktem religijnym, który przez poświęcenie żertwy zmienia status doko­nującej go osoby moralnej lub pewnych przedmiotów wchodzących w za­kres jej zainteresowania. Zdefiniowana w ten sposób ofiara różni się od daru ofiarnego oraz od tak zwanego przymierza krwi. Druga definicja ma charakter funkcjonalny. Chodzi w niej o wskazanie na specyficzną funkcję ofiary jako sposobu komunikacji między tym, co świeckie, a tym, co święte: procedura [każdego obrzędu ofiary] polega na ustanowieniu komunikacji między światem świętym a światem świeckim za pośrednictwem żertwy, to znaczy rzeczy niszczonej podczas ceremonii". Z powszechności tej proce­dury wynika jedność ofiary jako kategorii aktów religijnych. Co więcej, ustanowienie komunikacji między sacrum a profanum za pośrednictwem żertwy przebiega zawsze według tego samego schematu. Hubert i Mauss, przedstawiając abstrakcyjny schemat rytuału ofiary, odwołują się do sche­matu trójdzielnego.

Pierwszym jego elementem jest introdukcja, na którą składają się ryty wprowadzające do świata świętego uczestników obrzędu, scena,'na której rozegra się akt ofiary, oraz narzędzia służące do jej dokona­nia. Ta wstępna sakralizacja jest niezbędnym warunkiem umożliwiającym rzeczom świeckim nawiązanie komunikacji z tym, co święte. Jest też istotą ofiary. Gdy zarówno żertwa, jak i uczestnicy obrzędu, ofiarujący i ofiamik, osiągają apogeum wypełnienia energią świętości (energia, przepływający prąd i moc — to kolejna dziedzina, z której autorzy Eseju zapożyczają ob­razowanie), dokonuje się akt najważniejszy — ubój. Jak każde zabójstwo ma on charakter ambiwaletny, gdyż uwalnia się ślepą siłę, która może wpłynąć na uczestników obrzędu jako błogosławieństwo lub jako przekleństwo. Jeśli dzięki zachowaniu środków ostrożności uwolnioną siłę skieruje się we właściwym kierunku, uczestnicy obrzędu odniosą korzyść. Według Huberta i Maussa z chwilą zabójstwa została uwolniona i przekazana do świata świętego część żertwy najmocniej naładowana energią religijną — jej ży­cie. Reszta, mięso i krew, są bądź dzielone między świat święty i ludzi, bądź całkowicie przekazywane bogom (całopalenie). To, co zostaje, może być spo­żyte, gdyż nasycenie świętością żertwy obniżyło się o „kilka stopni". Ostat­nim, trzecim aktem obrzędu są ryty wyjścia umożliwiające powrót ofiarują­cym i ofiarnikom do świata świeckiego.

Jak czytać Huberta i Maussa dzisiaj? Przede wszystkim jako tekst hi­storyczny ukazujący początki nowoczesnego namysłu nad religią. Ze względu na centralne miejsce, jakie w nim zajmuje pojęcie świętości, teoria Huberta i Maussa stała się kamieniem węgielnym fenomenologii religii. Jeszcze pod koniec lat sześćdziesiątych Geo Widengren uważał teorię Hu­berta i Maussa za najlepszą definicję rytuału ofiarnego.

(fragment ze wstępu Lecha Trzcionkowskiego)


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |