Krzyż w krainie Koranu

Chrześcijanie stanowić mogą nawet 10 proc. ludności Półwyspu Arabskiego. Jednak jest to grupa mocno prześladowana.

Nieprzypadkowa obecność

Biskup Camillo Ballin, wikariusz apostolski Arabii Północnej, w wywiadzie dla włoskiego tygodnika „Tempi” wyraził niedawno przekonanie, że masowa obecność chrześcijan w geograficznym sercu islamu nie jest przypadkowa. Jego zdaniem Pan Bóg ma w tym swoje plany, podobnie jak w męczeństwie misjonarek miłości w Jemenie czy zabójstwie ks. ­Jacques’a Hamela we Francji. Biskup podkreśla też, że ubodzy, wyzyskiwani i znieważani migranci w krajach Zatoki Perskiej często nie mogą wspomnieć słowem o Chrystusie. Jedyne, co im pozostaje, to dawać świadectwo nauczaniu Jezusa o wzajemnej miłości. „Ja jestem pewien, że nasi wierni, choć nie zdają sobie z tego sprawy, zostali tu przysłani przez Boga, aby uobecniać Jego miłość w sercu islamu” – twierdzi bp Ballin.

Czy podczas wizyty papież upomni się o tych najbardziej uciskanych, którymi w krajach arabskich często pozostają chrześcijanie? Czy zależy mu raczej na dyplomatycznym przełamaniu pierwszych lodów? Hasło wizyty: „Uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju” – zaczerpnięte z modlitwy franciszkańskiej – wskazywałoby raczej na to drugie (choć pamiętajmy, że sam św. Franciszek udał się do sułtana, by go nawracać). Podobnie jak cały plan wizyty, zawierający m.in. spotkanie z Muzułmańską Radą Starszych w Wielkim Meczecie Szejka Zajida, a także międzyreligijne spotkanie przy Founder’s Memorial, czyli multimedialnym pomniku szejka Zajida, założyciela państwa. – Wizyta papieża Franciszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich będzie miała charakter przede wszystkim międzyreligijny – potwierdza te intuicje bp Paul Hinder. – To jest jej główny cel, bo taki był zamysł księcia następcy tronu [Muhammada ibn Zajida Al Nahajjana – przyp. Sz.B.], który nie tylko zaprosił papieża, ale jest też głównym organizatorem jego pobytu w tym kraju.

Z pewnością jednak wielu chrześcijan liczy na papieskie słowa otuchy. Być może padną one podczas Mszy św. na stadionie. – Entuzjazm naszych wiernych jest ogromny. Wielkie są też ich oczekiwania, bo oni spodziewali się tej wizyty. Tyle razy pytali się mnie, kiedy papież do nas przyjedzie. Teraz poważnie się obawiam, że niektórzy mogą być zawiedzeni, bo wiadomo, że nie wszyscy będą mogli uczestniczyć w spotkaniu z Franciszkiem, musimy uszanować istniejące tu ograniczenia. My robimy wszystko, co w naszej mocy, aby jak największa liczba wiernych mogła w jakiś sposób wziąć udział w tych wydarzeniach. Wiem, że wielu już wzięło urlop na czas papieskiej wizyty – dodaje bp Hinder. Widać więc, że ta ziemia, wysuszona nie tylko ze względu na klimat, mocno dziś woła o deszcz Ewangelii. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • marcin
    31.01.2019 15:07
    Na Mszy w Dubaju- taka ciekawostka- celebrans modli się za emira. To tak jakby u nas wierni modlili się za premiera Morawieckiego. Nikt oczywiście nie protestuje, powszechny jest entuzjazm i szacunek dla rodziny rządzącej. Kościół pęka w szwach. Problemem jest to, że niedziela nie jest dniem wolnym od pracy, a piątek.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.