Atlas i Chrystus

Mamy przed sobą wybór: albo spróbujemy zrewolucjonizować świat i damy mu się złamać, albo zrewolucjonizujemy siebie i przemienimy świat.

Naprzeciwko katedry Świętego Patryka w Nowym Jorku stoi gigantyczna figura Atlasa, który przyklęka i jęczy pod ciężarem kuli ziemskiej. To jest współczesny człowiek! „Zbytnio nam ciąży świat; o każdej porze, biorąc czy dając, tracimy coś z siebie”.

Świat jest dla niego za ciężki, więc człowiek ugina się pod nim, próbując jak niemądre dziecko nieść go sam, bez pomocy, bez łaski i bez wiary od Boga.

Widzę też inny obraz: w Wielki Piątek człowiek-Bóg dźwiga krzyż i bierze na swoje ramiona ciężary innych. W ten właśnie sposób Pan udowadnia, że świat może przeobrazić sama ofiara za grzechy, bezinteresowność oraz miłość Boga i bliźniego.

Nikt nie przejdzie przez ten świat, nie niosąc żadnych ciężarów. Atlas nigdy nie pozbędzie się ciążącej mu kuli ziemskiej, lecz Człowiek, który niósł krzyż, wydostanie się spod jego ciężaru, ponieważ krzyż prowadzi do zmartwychwstania. Jego zwieńczeniem jest korona życia wiecznego.

Mamy przed sobą wybór: albo spróbujemy zrewolucjonizować świat i damy mu się złamać, albo zrewolucjonizujemy siebie i przemienimy świat.

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Źródła naszej nadziei". Autor: abp Fulton Sheen . Wydawnictwo: Esprit.

Atlas i Chrystus

«« | « | 1 | » | »»