Biblia ambasadora

Czy Polska mogłaby osiągnąć więcej w relacjach z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, gdyby zaczęła uprawiać… dyplomację religijną?

Estera w Białym Domu

Gdy wiosną 2012 r. ważyły się losy porozumienia nuklearnego z Iranem, do USA przyleciał premier Izraela. Na spotkaniu z Barackiem Obamą w Białym Domu Netanjahu przekazał prezydentowi… Księgę Estery. W Europie ten gest pozostał niemal niezauważony, ale wynikało to raczej z niezrozumienia. Za to w USA, zwłaszcza amerykańscy protestanci ewangelikalni, ale również inni chrześcijanie, dobrze zrozumieli symbolikę tego gestu: Netanjahu mówił w ten sposób, że Ameryka musi uratować Żydów przed Iranem, czyli przed Persami. Bo tak samo jak w tej biblijnej księdze Irańczycy – przekonuje Netanjahu – szykują zagładę Żydów. Nie był to przypadkowy gest, tylko część profesjonalnie prowadzonej przez Państwo Izrael dyplomacji religijnej. I nie bez powodu jej adresatami (poza samym Białym Domem) są głównie ewangelikalni chrześcijanie w USA: to ok. 70 mln obywateli amerykańskich, a więc znaczna część wyborców.

– Dyplomaci i posłowie izraelscy pilnie i z wielką uwagą kultywują kontakty oraz współpracę ze środowiskami i organizacjami chrześcijan ewangelikalnych w Ameryce, tacy chrześcijanie stanowią bowiem trzon wsparcia dla Izraela w społeczeństwie amerykańskim – mówi Philip Steele. – Chodzi o zjawisko „syjonizmu chrześcijańskiego”, czyli o wiarę, że obowiązkiem chrześcijan jest wspieranie Żydów jako ludu Bożego w Izraelu – dodaje. To o tyle ciekawe, że w Europie dominuje przekonanie, że proizraelską polityką USA steruje „amerykańskie lobby żydowskie”. Tymczasem największy wpływ na to mają nie amerykańscy Żydzi, którzy stanowią zaledwie ok. 2 proc. wyborców (z czego duża część i tak nie popiera polityki izraelskiej), ale właśnie chrześcijańscy syjoniści z Kościołów ewangelikalnych.

Kneset prochrześcijański

Wystarczy porównać liczebność środowisk, które prowadzą działalność lobbingową w USA: i tak na przykład Chrześcijanie Zjednoczeni na rzecz Izraela (CUFI) to organizacja, do której należą aż 3 mln członków, podczas gdy najbardziej znana organizacja żydowska, AIPAC, ma zaledwie 100 tys. członków, a i tam zasiadają nie tylko Żydzi, ale również pastorzy ewangelikalni. Faktem jest, że wsparcie środowisk ewangelikalnych w USA dotyczy głównie izraelskiej prawicy, co widać szczególnie mocno na przykładzie relacji z premierem Netanjahu. I to właśnie dyplomacja religijna prowadzona przez Izrael pod jego rządami z jednej strony oraz amerykański syjonizm z drugiej strony to dwie siły, które doprowadziły do takich decyzji Donalda Trumpa jak uznanie przez USA Jerozolimy za niepodzielną stolicę Izraela oraz przeniesienie tam amerykańskiej ambasady.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • teofanes
    31.01.2020 23:15
    To się nazywa instrumentalizacja religii do celów politycznych. Wtedy religia staje się użyteczną ideologią polityczną. W historii Europy to już wielokrotnie przerabiano, w ten sposób znakomicie osłabiając w ludziach przywiązanie do religii. Z Bogiem to nie ma nic wspólnego. Głupi pomysł.
  • spe
    02.03.2020 10:09
    Izrael jest żywotnie zainteresowany nowymi "krucjatami", które będą polegały na wykrwawianiu się chrześcijan za Żydów w wojnie z islamem. Tak się właśnie gra na sentymentach, jak na hipnotyzującej lirze, wykorzystując znajomość wierzeń drugiej strony. Jednak nie ma w tym nic chwalebnego.
  • Robert_Ab
    02.03.2020 10:41
    Naiwne podejście do polityki. Zysk z takiej polityki osiąga tylko jedna strona.
  • halinkaa
    02.03.2020 15:15
    przez rozwiewanie zabobonów narosłych z instrumentalnym wykorzystywaniem pism religijnych najwyżej, może by przejrzeli na oczy, że nie są wybrani tylko zdrowo puknięci tudzież manipulowani przez swoich, niestety u nas zamiast tego nastąpiło podobne obracanie kota biblistyczne, żeby się przypodobać zapewne, poza tym w USA mamy oficjalne wspieranie homo lobby co nieraz podkreślała ambasador, co się jakoś nie wyklucza z cytowaniem biblii na każdą ewentualność, czyli oni w sumie stosują nic nie warte interpretacje na poziomie Kali mieć krowa
Komentowanie dostępne jest tylko dla .