Biblia ambasadora

Czy Polska mogłaby osiągnąć więcej w relacjach z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, gdyby zaczęła uprawiać… dyplomację religijną?

„Interesy religijne”

– To wpływ marksizmu sprawia, że z naszych rozważań o relacjach międzynarodowych wykluczamy kulturę i religię – przekonuje Steele. – Zakładamy, że wszyscy kierują się interesami politycznymi i ekonomicznymi. Ale gdyby chodziło tylko o pieniądze, to Ameryka paktowałaby wyłącznie z Arabami i muzułmanami. Ich jest kilkaset milionów na Bliskim Wschodzie, a Żydów tylko kilka milionów na małym terytorium. Najwyraźniej chodzi o coś innego. O tożsamość, która jest nierozerwalnie związana ze znajomością Biblii, w tym także Starego Testamentu. Zauważmy, że europejski romantyzm w XIX w. miał dosłownie świra na punkcie rodzącej się nowożytnej Grecji – chodziło o powrót do starożytności, do Aten jako symbolu europejskiego dziedzictwa. Podobnie jest z Jerozolimą i Izraelem dla Amerykanów. Syjonizm jest częścią tożsamości amerykańskiej – i polityka zagraniczna jest uwarunkowana wewnętrznie – przekonuje amerykański historyk i prezbiterianin.

W tak rozumianej dyplomacji religijnej jest oczywiście jedna pułapka: ryzyko zrobienia z religii narzędzia do osiągania celów, które i z religią, i z moralnością nie muszą mieć wiele wspólnego. To może działać zresztą w dwie strony: instrumentalizacja religii do celów politycznych może być zarówno „dziełem” środowisk jak najbardziej religijnych, jak i tych niechętnych religii, ale widzących w niej „potencjał”. Mimo to dobrze przemyślana dyplomacja religijna wydaje się dziś niezbędna dla skutecznego prowadzenia polityki zagranicznej.•

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • teofanes
    31.01.2020 23:15
    To się nazywa instrumentalizacja religii do celów politycznych. Wtedy religia staje się użyteczną ideologią polityczną. W historii Europy to już wielokrotnie przerabiano, w ten sposób znakomicie osłabiając w ludziach przywiązanie do religii. Z Bogiem to nie ma nic wspólnego. Głupi pomysł.
  • spe
    02.03.2020 10:09
    Izrael jest żywotnie zainteresowany nowymi "krucjatami", które będą polegały na wykrwawianiu się chrześcijan za Żydów w wojnie z islamem. Tak się właśnie gra na sentymentach, jak na hipnotyzującej lirze, wykorzystując znajomość wierzeń drugiej strony. Jednak nie ma w tym nic chwalebnego.
  • Robert_Ab
    02.03.2020 10:41
    Naiwne podejście do polityki. Zysk z takiej polityki osiąga tylko jedna strona.
  • halinkaa
    02.03.2020 15:15
    przez rozwiewanie zabobonów narosłych z instrumentalnym wykorzystywaniem pism religijnych najwyżej, może by przejrzeli na oczy, że nie są wybrani tylko zdrowo puknięci tudzież manipulowani przez swoich, niestety u nas zamiast tego nastąpiło podobne obracanie kota biblistyczne, żeby się przypodobać zapewne, poza tym w USA mamy oficjalne wspieranie homo lobby co nieraz podkreślała ambasador, co się jakoś nie wyklucza z cytowaniem biblii na każdą ewentualność, czyli oni w sumie stosują nic nie warte interpretacje na poziomie Kali mieć krowa
Komentowanie dostępne jest tylko dla .