Kto chciał obalić jordańskiego króla?

Władze Jordanii twierdzą, że udaremniły zamach stanu, za którym miał stać przyrodni brat króla działający z pomocą „zagranicznych sił”.

Na niespokojnym Bliskim Wschodzie Jordania uchodziła dotychczas za jedno z najbardziej stabilnych państw. Jednakże wydarzenia, które rozegrały się pomiędzy 3 a 5 kwietnia, zburzyły ten wizerunek. 3 kwietnia wicepremier i minister spraw zagranicznych Jordanii Ajman Safadi poinformował o udaremnieniu „spisku mającego zdestabilizować kraj”, w który zamieszany był przyrodni brat króla Abdullaha – Hamza. Dzień później książę wysłał oświadczenie do brytyjskiej BBC, w której zaprzeczył zarzutom i oskarżył monarchę o niekompetencję. Ledwie 24 godziny później Hamza zadeklarował jednak posłuszeństwo wobec króla. Jordańskie władze uznały, że dla opinii publicznej sprawa jest zamknięta, i 6 kwietnia zakazano mediom w kraju relacjonowania tematu udaremnionego puczu. W tej historii nadal jest wiele niejasności, szczególnie wątek zagranicznych sił biorących udział w spisku. Bez wątpienia jest to też potwierdzenie trudnej sytuacji pogrążonej w kryzysie gospodarczym Jordanii.

Faworyt odsunięty w cień

Wicepremier Safadi 3 kwietnia poinformował, iż zatrzymano kilkanaście osób. Wymienił personalia tylko trzech z nich: Bassem Awadallah (były dyrektor kancelarii króla Abdullaha), Sharif Hassan bin Zaid (jeden z krewnych monarchy) i najważniejsza z postaci – książę Hamza, przyrodni brat Abdullaha, przez pięć lat oficjalny następca tronu Jordanii. Miał on „kontaktować się z zagranicznymi partnerami”, „mobilizować przywódców plemiennych przeciwko rządowi” oraz „zagrażać bezpieczeństwu narodowemu”. Safadi powiedział też, że jordański wywiad udaremnił spisek w ostatniej chwili, „gdy było jasne, że przeszedł on z fazy planowania do realizacji”.

W ciągu trzech burzliwych dni w Jordanii w centrum wydarzeń nieustannie pozostawał książę Hamza. To jedna z najważniejszych figur w rządzącej krajem dynastii Haszymidów, syn poprzedniego króla – Husajna i jego czwartej żony Lisy Najeeb Halaby. Hamza był faworytem ojca, który widział go w roli następcy, odebrał najbardziej staranne wykształcenie spośród dzieci monarchy – ukończył Królewską Akademię Wojskową Sandhurst oraz Uniwersytet Harvarda. Jednakże w 1999 roku, gdy umierał król Husajn, Hamza był zbyt młody na objęcie tronu. Następcą został najstarszy z synów – Abdullah. W ramach uszanowania woli zmarłego władcy Hamza został obdarzony tytułem następcy tronu. Pięć lat później Abdullah pozbawił go jednak tej godności.

Mimo odsunięcia na boczny tor książę zachował grono stronników na dworze królewskim oraz społeczną popularność, którą podtrzymywał, składając regularne wizyty wpływowym jordańskim plemionom. W 2018 r., gdy w kraju wybuchły antyrządowe protesty, książę wezwał władze do „prawdziwych działań przeciwko korupcji, o pociągnięcie skorumpowanych do odpowiedzialności i o odbudowę zaufania między państwem i narodem”. Odtąd jest postrzegany jako najbardziej liberalny i prospołeczny członek rodziny królewskiej.

Reakcja księcia na oskarżenie zdawała się potwierdzać jego bunt względem króla. Zaraz po objęciu aresztem domowym Hamza wysłał wideo­oświadczenie do stacji BBC. Książę stwierdził, iż nie podporządkuje się regułom odosobnienia, i ostro skrytykował jordańską monarchię: „To nie ja jestem odpowiedzialny za załamanie się systemu rządów, korupcję, niekompetencję […] doszliśmy do momentu, w którym nikt nie może swobodnie wyrażać swojej opinii bez gróźb, aresztowania i zastraszania”.

Afera była tyleż głośna, co krótka. Po mediacji prowadzonej przez członków rodziny królewskiej 5 kwietnia Hamza wydał pojednawcze oświadczenie potwierdzające lojalność względem monarchy. Od tego momentu jordańskie władze zaczęły wyciszać skandal.

Dwa podejrzane kraje

Sprawa niedoszłego przewrotu jest cenzurowana w Jordanii, natomiast nadal omawia się ją w światowych mediach. Analizowane są zwłaszcza słowa o „zagranicznych siłach chcących zdestabilizować kraj”. Jordańskie władze ani nie przedstawiły żadnych dowodów, ani nie zasugerowały żadnego kraju. Zresztą natychmiast po informacji o próbie zamachu stanu wszyscy najważniejsi aktorzy w regionie – USA, Turcja, Egipt, Arabia Saudyjska, Katar, Liga Państw Arabskich – wystosowali oświadczenia popierające króla Abdullaha.

Podejrzenia kierowane są wobec dwóch państw: Arabii Saudyjskiej i Izraela. W przypadku pierwszego z tych krajów wskazuje się, że jeden z oskarżonych o organizację puczu – Bassem Awadallah – ma podwójne, jordańskie i saudyjskie obywatelstwo, a obecnie pełni rolę doradcy Mohammeda bin Salmana. Arabia Saudyjska wielokrotnie, czy to w przypadku brudnej wojny w Jemenie, czy w przypadku zamordowania Dżamala Chaszodżdżiego udowodniła, że nie uznaje ogólnie przyjętych reguł prowadzenia interesów zagranicznych. „Washington Post” napisał zresztą, że Saudyjczycy mieli się domagać od Jordanii uwolnienia Awadallaha. Arabia Saudyjska zdementowała doniesienia amerykańskiej gazety, a zaraz po puczu jej minister spraw zagranicznych odwiedził Jordanię, by wyrazić wsparcie dla króla Abdullaha. Z drugiej strony trudno o logiczne wyjaśnienie, dlaczego w tak trudnym momencie monarchia Saudów miałaby sprowokować kryzys u swojego sąsiada. Wystarczającymi problemami są wojna w Jemenie oraz skomplikowanie się relacji z USA po dojściu do władzy prezydenta Bidena.

Także w przypadku Izraela oskarżenia wysuwane są na podstawie jednego śladu. Jordańskie media podały, że po udaremnieniu puczu z księciem Hamzą miał kontaktować się i proponować wywiezienie z kraju Roy Shaposhnik – rzekomy agent Mosadu, izraelski przedsiębiorca związany z branżą zbrojeniową. Shaposhnik wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył działaniu w służbach Izraela. Wyjaśnił też, że propozycja wyjazdu z Jordanii została złożona księciu „z powodu naszej przyjaźni i mojej chęci pomocy dla księżnej i jej dzieci w tym trudnym momencie”.

Niezależnie od tego, czy Shaposhnik działał sam, czy z inspiracji, pozostaje faktem, że jordańsko-izraelskie relacje są najgorsze od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych w 1994 roku. Głównym punktem zapalnym jest Wzgórze Świątynne w Jerozolimie. Na mocy układu sprzed 27 lat dynastia Haszymidów sprawuje opiekę nad tym miejscem. Beniamin Netanjahu zabiega o głosy religijnej prawicy, stąd mówi o konieczności zniesienia jordańskiej kurateli. W marcu doszło do starć dyplomatycznych między dwoma sąsiednimi krajami. 10 marca Izrael odmówił wjazdu do Jerozolimy Husejnowi, synowi króla Abdullaha. Tłumaczono to obecnością w delegacji niezgłoszonych wcześniej osób. Jordania w odwecie dzień później zakazała dostępu do przestrzeni powietrznej izraelskiemu lotnictwu.

Izrael był jedynym sąsiadem Jordanii, który po próbie przewrotu nie wydał oświadczenia popierającego króla Abdullaha. Ale tak samo jak w przypadku Arabii Saudyjskiej brakuje racjonalnych argumentów, dlaczego Netanjahu miałby teraz inspirować przewrót w Jordanii.

Co dalej?

Dowody na udział innych krajów w puczu są słabe. To raczej wyraz rosnącego niezadowolenia społecznego w kraju. Sytuacja ekonomiczna pogarsza się od kilku lat. Przyczyniły się do tego: napływ uchodźców z Syrii (według szacunków ONZ obecnie jest ich w Jordanii 660 tysięcy), upadek branży turystycznej (którą osłabiły zamachy terrorystyczne wymierzone w obcokrajowców, a później dobił koronawirus) oraz globalne spowolnienie gospodarcze spowodowane pandemią. Król stoi przed trudnymi wyborami. Z jednej strony udzielający wsparcia Jordanii Międzynarodowy Fundusz Walutowy domaga się reform, a z drugiej ostatnie próby uzdrowienia gospodarki w 2018 r. zakończyły się masowymi protestami, których przestraszył się król, dymisjonując rząd i blokując zmiany. Nie wiadomo, jak długo władze będą w stanie stać w takim rozkroku. Choć Abdullah uchodzi za przywódcę prozachodniego i „oświeconego”, jego próby rozwiązania kryzysu są typowe dla Bliskiego Wschodu: aresztowania opozycjonistów, rozwiązanie związków zawodowych, ograniczanie wolności mediów. Arabska wiosna pokazała, że żaden władca na Bliskim Wschodzie nie jest nieusuwalny, a Jordańczykom zdaje się już nie wystarczać „mała stabilizacja” oferowana przez Abdullaha.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg