To sprzeczne z konwencją

Fakt, że jest się świeckim, jak usiłuje się wmówić innym, bądź agnostykiem, oznacza brak zainteresowania sferą religijną tych, którzy nie są laikami - mówi Żyd, adwokat broniący sprawy krzyży przed Trybunałem w Strasburgu.

Adwokatem, który będzie bronić racji tzw. obrońców krzyża przed Trybunałem Europejskim w Strasburgu – w związku z jego wcześniejszym orzeczeniem w sprawie usunięcia krzyży ze szkół publicznych we Włoszech – jest znany amerykański prawnik Joseph Weiler. Wywiad z nim zamieszcza w dzisiejszym wydaniu „L'Osservatore Romano”.

Watykański dziennik podkreśla, że mecenas Weiler jest Żydem i ujawnia, że przed czternastoosobowym składem sędziowskim Wielkiej Izby Trybunału stanął on w jarmułce na głowie, „po to, aby było widać, że jest tam w imię pluralizmu światów i myślenia”. „Nie zażądałem pieniędzy, nie chciałem, aby myślano, że są powody, by myślano o pieniądzach. Jeżeli nie uznaje się religijnej tożsamości kogoś, nie uznaje się także tożsamości każdego innego wyznania. Także mojego”  – wyznaje mecenas Weiler.

Przypomina, że o sprawach tych pisał już w swojej książce o chrześcijańskiej Europie z 2003 toku. Położył tam nacisk m. in. na chrystianofobię, jest bowiem przekonany, że „nie można wyłgać się mówiąc na przykład: 'nie podoba mi się Kościół i jego historia, a także jego sympatycy, uznaję natomiast przykład i wielkość postaci Jezusa Chrystusa'. Niezgoda na obecność krzyży we włoskich szkołach, to walka z Jezusem. Fakt, że jest się świeckim, jak usiłuje się wmówić innym, bądź agnostykiem, oznacza brak zainteresowania sferą religijną tych, którzy nie są laikami”  – mówi amerykański adwokat. Jego zdaniem „wielką lekcją Wspólnoty Europejskiej jest zasada tolerancji, zapisana w konwencji ustanawiającej tę wspólnotę”.

„Grupa państw pogodziła się ze swymi różnicami i zjednoczyła się. Istnieje moralność publiczna, która akceptuje muzułmanów, buddystów, także nas, Żydów, chrześcijanie nie cieszą się jednak wielką sympatią”. Dodaje, że w swej książce wyróżnił aż osiem powodów tej „niechęci do Chrystusa i Jego Kościoła: motywy natury socjologicznej, psychologicznej, uczuciowej”. „Są na przykład tacy, którzy atakują Chrystusa, nie znając nauczania Kościoła bądź opierając się na wspomnieniach katechizmu poznanego w szkole. Z kolei są przypadki zazdrości: papieża przychodzą słuchać tłumy, o jakich nie może nawet marzyć gwiazda rocka” – powiedział Weiler.

W swoim memorandum przedstawionym trybunałowi amerykański adwokat daje przykład dwóch uczniów, jeden pochodzi z rodziny niewierzącej, drugi z rodziny chrześcijańskiej. Jeśli w klasie jest krzyż, dyskryminowane jest pierwsze dziecko, jeśli krzyża nie ma, dyskryminacji doznaje drugie dziecko. „Osoba skarżąca, pani Lautsi, chce narzucić Włochom obowiązek świeckości. Jest to sprzeczne z konwencją, w której jest mowa o prawie do świeckości, ale również o prawie do pluralizmu kultur. Dzieci nie będą dyskryminowane, jeśli szkoła będzie zdolna nauczyć je tolerancji i pluralizmu, których ustanowienie Europy powinno nauczyć wszystkich”.

Zdaniem adwokata, „pojęcie neutralności oparte jest na dwóch błędach”. „Konwencja gwarantuje wolność religii i od religii, ale równoważy to inną wielką wolnością, jaką posiadają poszczególne państwa, mianowicie wolnością samodzielnego decydowania, gdy chodzi o dziedzictwo religijne, będące zbiorową tożsamością narodu oraz o symbole, będące świadectwem tej tożsamości. W Europie są kraje otwarcie świeckie, jak Francja oraz kraje, jak Niemcy, Irlandia, Grecja, które w swoich konstytucjach odwołują się do Boga. Królowa Elżbieta jest także głową Wspólnoty Anglikańskiej: chcemy posunąć się do tego, aby powiedzieć, że nie wolno umieszczać wizerunku królowej w szkołach angielskich, ponieważ jest on także wizerunkiem religijnym? Żaden kraj nie może obnażyć się ze swego dziedzictwa kulturowego dlatego, że pochodzi ono z tożsamości religijnej. A stanowi to Konwencja Europejska” – powiedział amerykański prawnik.

Mecenas Weiler uważa, że orzeczenie Trybunału w Strasburgu oznacza „amerykanizację” Europy, ponieważ ustanawia „sztywny rozdział Kościoła i państwa i narzuca jedną regułę, obowiązującą we wszystkich krajach Unii”. Zapytany, jak zakończy się według niego sprawa krzyży, odpowiedział: „Trudno powiedzieć... W każdym razie lepiej będzie przegrać, aniżeli wygrać dzięki dwuznacznej argumentacji, bez pełnego uznania na przykład znaczenia chrześcijańskiej historii jako prawdziwego spoiwa Europy, w której mieszkamy”.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.