Ze Smyrny do Izmiru

Losy żydowskiej mniejszości w tureckim mieście synagog.

Po powstaniu Izraela rzesze tureckich Żydów porzuciły starą ojczyznę na rzecz nowej, niektórzy jednak zostali. Ich potomkowie, choć coraz mniej liczni, do dziś tu mieszkają, żyją i pracują. Wspólnota żydowska w Izmirze liczy około półtora tysiąca osób

– czytamy w tekście „Mojżesz, Allah i goście”, który ukazał się w dzisiejszym (40/2021) numerze „Tygodnika Powszechnego”.

Autorka tego krótkiego reportażu, Marcelina Szumer-Brysz, zabiera nas jednak nie tylko do współczesnego Izmiru, ale także do Smyrny – bo taką nazwę nosiło to tureckie miasto w czasach, gdy przybyli do niego pierwsi żydowscy kupcy, medycy, czy drukarze. Dotarli tu pod koniec XV stulecia, wypędzeni z Półwyspu Iberyjskiego. Od tego czasu:

w Izmirze istniała cała dzielnica żydowska, która zniszczeniu uległa dopiero w wyniku wielkiego pożaru, do którego doszło w 1922 r.

Co było potem? Jak wyglądało życie żydowskich mieszkańców w latach ’30 i w czasie II wojny światowej? Jak układały się i układają dziś ich relacje z muzułmańską większością?

Także i o tym przeczytamy w tekście „Mojżesz, Allah i goście”, w którym natkniemy się również na pewnego gościnnego sułtana, rabina na iftarze, a na koniec i na ukryte skarby.

Szczegóły w nowym, 40 numerze „Tygodnika Powszechnego”.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama