Przez tysiąc lat dominował w Indiach i tych częściach Azji Południowo-Wschodniej, do których sięgał za pośrednictwem handlu morskiego.
Później dotarł jeszcze dalej, niesiony wraz z buddyzmem na Wyżynę Tybetańską, do Kotliny Tarymskiej i do Chin. Na subkontynencie był zarówno mową potoczną, jak i językiem opiekunów wiary hinduistycznej – braminów. Za granicą rozpowszechnił się jako język literacki, i to nie tylko w domenie religijnej.
Mahabharata i Ramajana to dwa sanskryckie eposy opowiadające głównie o kolejach losu różnych książąt. Istnieją sanskryckie teksty o filozofii, nauce, gotowaniu, słoniach, jodze i seksie (w postaci Kamasutry). „Język, dobrze wróżący, urokliwy, niczym bluszcz, czyjego umysłu sobie nie zjedna?” – mówi sukta, czyli przysłowie.
Sanskryt wymarł jako mowa potoczna prawdopodobnie w pierwszym tysiącleciu n.e. i rozpadł się, tak jak łacina, na bogatą paletę języków potomnych. Jest ich kilkanaście, w tym najczęściej słyszane w dzisiejszej Azji Południowej bengali, marathi, urdu i hindi. Ale więź między sanskrytem a sacrum pozostaje na tyle silna, że do dziś jest używany w kontekście religijnym.
Najstarszym istniejącym tekstem w języku z grupy irańskiej jest Awesta, święta księga zoroastryzmu. Zoroastryzm był religią Persji przed podbojem muzułmańskim w VII wieku n.e. i jako pierwsze wyznanie w pełni monoteistyczne wywarł głęboki wpływ na religie abrahamowe. Awesta również powstawała etapami, a jej najstarsze hymny, Gathy, miał skomponować sam Zaratusztra (przez Greków zwany Zoroastrem).
Wzmiankowane w nich nazwy miejsc sugerują, że żył w dzisiejszym wschodnim Iranie, nie tak daleko od Afganistanu. Język, którym mówił, znany jest jako awestański. Był blisko spokrewniony ze staroperskim i niewykluczone, że już w czasach objęcia tronu przez Dariusza funkcjonował tylko w sferze liturgicznej.
Zaratusztra był reformatorem, a Gathy można postrzegać częściowo jako krytykę Rygwedy. Choć ich wiek jest sporny, bo nie wiemy na pewno, kiedy żył Zaratusztra, ogólnie jednak uważa się, że ułożył je około 1000 roku p.n.e., kilkaset lat po kompilacji Rygwedy.
Zaratusztra i poeci wedyjscy mieli bardzo zbliżony sposób myślenia i wyrazu. Choć prorok krytykował ich za opiewanie podboju i ofiar, odnosił się do tych samych bogów i rytuałów za pomocą tych samych środków poetyckich. W Rygwedziebezustannie ktoś kradnie krowy albo składa je w ofierze, a w jednej z Gath Zaratusztra przyjmuje perspektywę krowy i rozpacza nad jej brutalnym potraktowaniem przez zbójców: „Okrucieństwo, ucisk, żądza krwi, szał i przemoc mnie spętały”.
Zaratusztra i poeci nadają na tej samej fali tak bardzo, że wielu językoznawców uważa, że sanskryt i awestański mogły być wzajemnie zrozumiałe w czasach, kiedy powstawały te dzieła, albo że przynajmniej rozeszły się względnie niedawno. Z reguły rozdział między grupą irańską a grupą indoaryjską wyznacza się nie wcześniej niż na około 2000 roku p.n.e. – czyli mniej więcej wtedy, gdy kultura Sintaszta składała ofiary z koni na stepie.
*
Powyższy tekst jest fragmentem książki "Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata". Autorka: Laura Spinney. Wydawnictwo ZNAK
