Europa nigdy nie będzie taka sama

Ks. prof. Cisło: Religia w wielu krajach używana jest jako instrument i przykrywka dla interesów ekonomicznych i politycznych.

- Głównym źródłem wojny, zarówno w Iraku, jak i w Syrii, są niedawno odkryte potężne złoża ropy i próba budowy przez Arabię Saudyjską ropociągu prowadzącego przez terytorium Syrii. Poza tym tradycyjnie Syria jest pod grupą wpływów dawnego Związku Radzieckiego, a i Ameryka próbowała tam postawić swoją stopę. I mamy tam to, co jest - rysował sytuację Syrii ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie, na spotkaniu z Akcją Katolicką Diecezji Tarnowskiej w Gródku nad Dunajcem. - Jak się wielcy biją, to najczęściej cierpią niewinni. Największymi ofiarami wojny są dzieci, kobiety i ludzie starsi - zaznaczył.

Ostatnie lata to zamęt informacyjny płynący z Iraku, Syrii, bombardowania, dzieci wydobywane z gruzów, mordowani ludzie na bazarach. To snajperzy strzelający do kobiet i dzieci, żeby siać postrach. Nie ma potrzeby ich zabijania, zabija się tylko po to, by innym obrzydzić życie. Zabija się siostry i księży, a oni tam zostają, nie chcą wyjeżdżać. Często niszczy się kościoły, żeby upokorzyć chrześcijan, strzela się do obrazów, ikon, figur Matki Bożej. Tych zniszczeń nie dokonuje się na skutek działań wojennych, ale ich celem jest pokazanie chrześcijanom, że nie ma tu dla nich miejsca.

- Czy tak ma wyglądać ta demokracja, którą mieliśmy im zanieść? - pytał ks. Cisło. - To wstyd dla dzisiejszego świata, który ma usta pełne frazesów o wolności, godności, poszanowaniu drugiego człowieka, ma możliwość zakończenia tej wojny, a tego nie robi.

Mówił o tym, że Wielka Brytania sprzedaje zakazane bomby kasetonowe do Arabii Saudyjskiej. Tej, która na ironię losu przewodniczy Komisji Praw Człowieka przy ONZ. Opowiadał o setkach młodych ludzi z Belgii czy Francji, który wyjeżdżają na weekend do Syrii, żeby sobie postrzelać.

Odwołał się do czasu, kiedy polskiemu Kościołowi zaczęto robić rachunek sumienia z pomocy uchodźcom. - Pamiętacie przy tym te szalone telefony do parafii z pytaniem, czy przyjmą uchodźców - przypomniał profesor. - A Kościół przyjął najlepszą z możliwych optykę, a więc pomoc na miejscu, najbiedniejszym, tym, którzy tam zostali - dodał. Jak zauważył, oni nie chcą opuszczać swojego kraju. Chcą tylko pokoju. Jak ta dziewczyna z Aleppo, która zaskoczyła reportera TVN, prosiła "tylko" o modlitwę.

Dwa ostatnie lata zbieraliśmy pieniądze i modliliśmy się za Syrię w ramach Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Tylko przez cztery pierwsze miesiące polski Kościół zebrał 2 mln Euro. Za te pieniądze wrzucane do puszek ks. Cisło wyraził wdzięczność wszystkim. Bez nich nie byłoby pomocy, a więc kilku tysięcy dziennie rozdawanych posiłków, zakupu odzieży, żywności, leków, sprzętu medycznego, budowy baraków mieszkalnych, dwóch szkół z kontenerów. To także indywidualna pomoc w odbudowie mieszkań. - Ok. 10 do 17% tej pomocy w zależności od regionu idzie do muzułmanów. Nie każemy się im najpierw ochrzcić, ale kiedy są głodni, to daje się im jeść - zauważa ks. Cisło. Nowa akcja to przekazanie dzieciom w Iraku 5 tys. plecaków, które pozostały po ŚDM, po dokupieniu ich zawartości.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .