Krzyk rozpaczy

Powrót do władzy talibów przekreśla 20 lat społecznych osiągnięć Afganistanu. Najszybciej i najboleśniej odczuwają to kobiety.

Zostańcie w domach ze względów bezpieczeństwa – takie polecenia wydają afgańskim kobietom przedstawiciele nowej administracji talibów. Tłumaczą to przejściową niestabilnością kraju i zapowiadają, że w zgodzie z prawem islamu kobiety będą mogły na powrót uczestniczyć w życiu społecznym. Afganki pamiętają jednak, że to samo talibowie mówili w 1996 roku, gdy wygrali wojnę domową. Skończyło się na pięciu latach drastycznego ograniczenia praw kobiet, w stopniu nieporównywalnym z żadnym muzułmańskim krajem. Coraz więcej wskazuje na powtórkę historii sprzed ćwierćwiecza. Kobiety zniknęły z urzędów, uczelni, mediów, zakazano im uprawiania sportu. W kilku miastach kraju Afganki zorganizowały uliczne protesty, na które talibowie odpowiedzieli użyciem broni.

Społeczność międzynarodowa stoi teraz przed wielkim dylematem. Z jednej strony działania względem kobiet oraz utworzenie rządu składającego się wyłącznie z „twardogłowych” talibów stanowi złamanie wcześniejszych deklaracji. Z drugiej strony nie można zostawić Afgańczyków bez pomocy, bo w zgodnej opinii organizacji międzynarodowych kraj stoi na krawędzi katastrofy humanitarnej, a co najmniej połowie populacji zagraża głód.

Apartheid dla kobiet

„Zaczniemy budować na bazie tego, co zastaliśmy” – deklarował Abdul Baki Hakkani, minister edukacji nowego afgańskiego rządu. Komunikat odczytano w ten sposób, że talibowie po powrocie do władzy nie będą w pełni przywracać ładu z lat 1996–2001 oraz że uczelnie i rynek pracy pozostaną otwarte dla kobiet.

Szybko jednak okazało się, iż talibowie w specyficzny sposób pojmują uczestnictwo kobiet w życiu społecznym. Będzie ono dozwolone jedynie w systemie, który można określić mianem „płciowego apartheidu”. Kobiety mogą funkcjonować tylko w pełnej izolacji od mężczyzn. W przypadku edukacji oznacza to konieczność nauki w osobnych pomieszczeniach i kształcenie wyłącznie przez żeńską kadrę pedagogiczną. W praktyce wiąże się to z zamknięciem studiów dla kobiet. Afgańskie uczelnie nie mają pieniędzy i warunków, by stworzyć kobietom osobną przestrzeń, a przede wszystkim nie ma tylu wykładowczyń. Taka sama sytuacja jest w administracji publicznej. Wygląda na to, że w ciągu miesiąca zniweczone zostaną dwie dekady trudnych, ale skutecznych reform społecznych. Na wielu afgańskich uniwersytetach kobiety stanowiły większość studentek i wkraczały w kolejne branże na rynku pracy.

Zbliżającą się marginalizację kobiet zwiastują kolejne kroki nowego rządu talibów. Zlikwidowano ministerstwo do spraw kobiet, natomiast powróciło okryte złą sławą za rządów mułły Omara ministerstwo wspierania cnoty i walki z występkiem, którego funkcjonariusze odpowiadali za pilnowanie skrajnej interpretacji prawa szariatu. Jedną z pierwszych decyzji nowego rządu było zakazanie kobietom uprawiania sportu. Jak oznajmił rzecznik talibów: „Nie jest im [kobietom – M.L.] to potrzebne”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama