To ideologia polityczna wywodząca się z fundamentalizmu muzułmańskiego, gdzie islam jest traktowany nie tylko jako religia, ale także obowiązujący system polityczny, który powinien regulować absolutnie wszystkie: prawne, gospodarcze i społeczne, aspekty państwa, literalnie interpretować Koran oraz hadisy.
Celem islamizmu, zwane go także politycznym islamem, jest wprowadzenie szariatu jako obowiązującego ustroju.
Pamiętam, jak pisząc wiele lat temu reportaże z Bliskiego Wschodu, polskie redakcje nie odróżniały „islamu” oraz „islamizmu”, więc gdy pisałem o „islamistach”, myślano, że to synonim do „muzułmanów”. Tymczasem każdy islamista jest muzułmaninem, ale nie każdy muzułmanin jest islamistą.
Co to jest salafizm?
To ruch reformatorsko-religijno-polityczny w łonie sunnickiego islamu, którego postulatem było odrodzenie islamu w duchu przodków (stąd słowo salaf, salafijja), czyli powrotu do żelaznej wersji szariatu. Pionierem salafizmu był Ibn Tajmijja – wojujący teolog, uczony sunnicki, prawnik, który brał udział w zdobywaniu Akki przez mameluków, walkach z Mongołami, alawitami i szyitami w XIII wieku. Tajmijja był zwolennikiem zbrojnego dżihadu i autorem wielu pokutujących do dzisiaj fatw o niewiernych, cytowanych przez dżihadystów po dziś dzień.
Czym jest wahabizm?
Nazwa tego ruchu reformatorsko-religijno-politycznego pochodzi od założyciela – kaznodziei Muhammada ibn Abd al-Wahhaba, który wsparł dynastię Saudów w walkach o dominację na Półwyspie Arabskim. Wahhab dał domowi Saudów religijną podstawę do zwalczania innych muzułmańskich plemion, które zdaniem uczonego łamały zasady islamu. Tym samym Saudowie zyskali wymarzone casus belli, by podbić sąsiadów w XVIII wieku.
Podobnie jak Tajmijja, Al-Wahhab uznawał ówczesnych muzułmanów za guślarzy wierzących w – jak uważał uczony – szamańskie praktyki, takie jak wyznawanie innych proroków islamu czy nawet odwiedzanie grobów zmarłych. Wzywał on do powrotu do ultrakonserwatywnej wersji islamu. Choć chciałoby się obecnie napisać o „neowahabizmie” i „neosalafizmie”, to byłby to semantyczny błąd, ponieważ ruchy te, w swych fundamentach, są niezmienne, odwołując się do ultrakonserwatywnej i purytańskiej wersji islamu. Chcą wprowadzenia literalnego szariatu, a zatem przedrostek „neo” jest zbędny, ponieważ od wieków chcą realizacji tego samego projektu politycznego.
Wahabizm jest nierozerwalnie związany z dynastycznymi rządami w Arabii Saudyjskiej, która choć jest krajem nowoczesnym, to w warstwie obyczajowej bardzo bliska jest pełnego prawa szariatu. W pewnym sensie wahabizm jest ideologią państwową, a choć książę Muhammad ibn Salman uchodzący za liberała i reformatora, następca tronu, otwiera kraj na Zachód pod względem obyczajowym, to wahabizm wciąż pozostanie ideologią eksportową Saudów dla innych muzułmańskich narodów – np. tam, gdzie Arabia Saudyjska finansuje budowę meczetów, tam mają one charakter wahabistyczny.
Natomiast za ruch multietniczny, w tym panarabski, a zatem o wiele groźniejszy, uznaje się salafizm. Używa się nawet określenia „dżihadysta salaficki”. Jak podkreślił w 2017 roku prof. Maciej Münnich na antenie Radia Maryja:
Tak naprawdę ten nurt powstał w XVIII – XIX wieku, kiedy usiłowano oczyścić islam z różnych naleciałości. Charakteryzuje ich odrzucanie tego, co jest późniejszą naleciałością islamu. Nie interpretują Koranu, po prostu go wypełniają, jak sami mówią. To jest bardzo dosłowne rozumienie Koranu, różnych hadisów czy sunny. Bardzo ostro wprowadzamy czysty salaficki islam, ale drogą zbrojną poprzez dżihad, rozumiany jako wojna. To są ci salaficcy dżihadyści, o nich jest najgłośniej i są wyraziście postrzegani w mediach, bo są brutalni i krwawi. To są działania terrorystyczne.
*
Powyższy tekst jest fragmentem książki "Eurokalifat. Dżihad, gangi i islamizacja Europy". Autor: Michał Bruszewski. Wydawnictwo ZONA ZERO

Niewiele jest zjawisk religijnych, które cieszyłyby się większą popularnością od szamanizmu...
W Azji Środkowej to czas, w którym religijne obchody łączą się z kreatywnością biznesu.