– Police? – zaczepia nas arabski nastolatek stojący w bramie z trzema kolegami. Szybko ustalamy, że oni nie mówią po angielsku, a my – po arabsku. Bluzgają na nas po francusku.
Wewnątrz nie brakuje miejsca. Brakuje ludzi, którzy by je wypełnili.
JAKUB SZYMCZUK /FOTO GOŚĆ
Dokumenty dotyczące galerii:
Dżihad u świętego Jana
– Police? – zaczepia nas arabski nastolatek stojący w bramie z trzema kolegami. Szybko ustalamy, że oni nie mówią po angielsku, a my – po arabsku. Bluzgają na nas po francusku.