Kojot

Dla północnoamerykańskich Indian to jedno z ważniejszych mitycznych zwierząt.

Reklama

W wierzeniach czerwonoskórych kojot występował bardzo często. Gdyby jednak pokusić się o jego jednoznaczną ocenę, można by mieć z tym kłopot. Z jednej strony to on miał np. skraść bogom ogień i dać go ludziom. Z drugiej jednak  - wiąże się go z pojawieniem się na ziemi zła, bólu i śmierci. Widzi się w nim także złośliwego oszusta.

Dla wielu plemion ów „mały wilk” jest bratem, zwierzęciem totemicznym. To on, po wielkiej powodzi miał wyskoczyć z mgły i spleść „pióra, z których powstali ludzie przynależący do różnych plemion” – dowodził J. C. Cooper w publikacji „Zwierzęta symboliczne i mityczne”, po czym dodawał, iż to właśnie kojot „sprawił, że powstała Droga Mleczna, gdyż lekkomyślnie uchylił pokrywę z zapieczętowanego garnka i pozwolił uciec gwiazdom” w co wierzyli np. Indianie Hopi.

Apacze i Nawahowie byli natomiast przekonani, że to kojot przyniósł ludziom pierwsze ziarno siewne. Także on usunąć miał dzieci morskiego potwora Tieholtsodi, który wraz żabą, błękitną czaplą i burzą współrządzić miał mocami wodnymi wokół ziemi. Dzięki interwencji kojota potopowe wodny jednak opadły, dzięki czemu mógł powstać obecny (a w wierzeniach indiańskich piąty) świat.

Miwokowie widzieli w kojocie boga stwórcę i czcili jako najwyższe bóstwo. To właśnie kojot, po tym jak stworzył świat, postanowił także stworzyć człowieka. W tym celu zwołał naradę wszystkich zwierząt, które to zaczęły się głowić nad tym, jak też to istota ludzka powinna wyglądać.

Oczywiście każde zwierzę chciało stworzyć człowieka podobnego do siebie. Sowa upierała się, iż powinien mieć skrzydła. Bóbr, że konieczny jest płaski, szeroki ogon. Muflon, że niezbędne są rogi.

Ostatecznie doszło do wielkiej kłótni i każde ze zwierząt - rzecz jasna śmiertelnie obrażone - opuściło krąg obrad z mocnym postanowieniem, że samo najlepiej stworzy istotę ludzką, lepiąc ją z bryły ziemi.

Prace trwały do późna w nocy, ale nie zostały ukończone, gdyż zwierzęta posnęły. Wszystkie za wyjątkiem kojota, który jako jedyny w czasie dyskusji proponował, by stworzyć człowieka piękniejszego zarówno od kojotów, jak i od innych stworzeń.

Kojot zabrał się więc do pracy i ulepił człowieka wedle własnego projektu. A jako chytrus i złośnik oblał grudy ziemi innych zwierząt wodą, niszcząc ich niedokończone dzieła…

*

Artykuł z cyklu Alfabet religii

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama