Junona

Ta rzymska bogini uchodziła za opiekunkę dziewcząt, kobiet, porodów, małżeństw i całych rodzin, choć początkowo widziano w niej personifikację cyklu księżycowego.

Reklama

Jej święto (tzw. Matronalia) w starożytnym Rzymie przypadało na 1 marca, kiedy to kobiety składały jej ofiary. Data ta upamiętniała najprawdopodobniej dzień narodzin Marsa – syna Junony, a przy okazji wszystkich kobiet-rodzicielek. Ale można też spotkać się z teorią, iż chodziło raczej o rocznicę zawarcia pokoju między Sabinami i Rzymianami, w którą niebagatelną rolę odegrały kobiety – Sabinki, godzące swych ojców z mężami.

Junona miała wiele przydomków, które określały jej funkcje. Szczególnie czczone były Junona Virgilis (dziewicza), Junona Pronuba (swatka), czy Junona Lucina (świetlna), która miała pomagać położnym przy odbieraniu porodów.

Podczas ofiar i obrzędów jej poświęconych „należało mieć rozwiązane wszystkie węzły, ponieważ istnienie choćby jednego supła, pasa, węzła itp. na ciele uczestnika mogło przeszkodzić w szczęśliwym rozwiązaniu kobiety, na której rzecz odprawiano ofiarę” – pisał Pierre Grimal w „Słowniku mitologii greckiej i rzymskiej”.

Junonie Lucinie poświęcona była świątynia na Eskwilinie, choć nie był to najsłynniejszy z jej przybytków. O miano najbardziej znanej świątyni Junony mogły ze sobą rywalizować świątynia Trójcy Kapitolińskiej - w której odbierała cześć wspólnie z Jowiszem (jej mężem) oraz boginią Minerwą – a także, znajdująca się na wzgórzu Arx, świątynia Junony Monety, czyli tej która przestrzega, przypomina. Co ciekawe, to właśnie w tym miejscu znajdowała się rzymska mennica, a więc i słowo „moneta” (pieniądz) pochodzi od przydomku tej bogini.

W antyku wierzono, że gdy na świat przychodziła dziewczynka, wraz z nią rodziła się także jej junona, a więc duchowa opiekunka, towarzysząca jej przez całe życie niczym anioł stróż. Natomiast gdy rodził się chłopiec, pojawiał się jego geniusz, o którym więcej można przeczytać tutaj

Z boginią Junoną wiąże się także sporo mitów i opowieści. Starożytni byli np. przekonani, że to jej interwencji zawdzięczają ocalenie Rzymu w 390 r. p.n.e. Nikt nie spodziewał się wówczas najazdu Galów i gdyby hodowane w jej sanktuarium gęsi kapitolińskie nie wszczęły alarmu, nie wiadomo, czy miasto nie zostałoby zrównane ziemią.

Ale bogini ta miała także inne oblicze, o czym szczególnie przekonał się Eneasz, legendarny założyciel Rzymu, który wracał spod Troi. Junona ścigała go zawzięcie i raz po raz rzucała mu kłody pod nogi. Raz rozpętała burzę, po której jego okręt zdryfował na brzeg Kartaginy. Innym zaś razem sprawiła, że flota, którą dowodził, została podpalona.

Utożsamiano ją z grecką Herą.

***

Tekst z cyklu Alfabet religii

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama