Papież w ziemi pierwszych chrześcijan

Papież Franciszek rozpoczął w piątek swą wizytę w Turcji. Podsumowujemy pierwszy dzień papieskiej wizyty.

Ojciec Święty odebrał pozdrowienie od kompanii reprezentacyjnej tureckiej armii, po czym po niebieskim dywanie przeszedł do budynku lotniska. Po kilku minutach rozmowy z przedstawicielami władz, odjechał samochodem do Ankary.

W Mauzoleum Atatürka

Najpierw odwiedził Mauzoleum Mustafy Kemala Atatürka - współtwórcy i pierwszego prezydenta (1923-38) Republiki Tureckiej, uznawanego za „ojca narodu”.

Przed symbolicznym marmurowym sarkofagiem, pod którym znajduje się trumna z ciałem Atatürka, Ojciec Święty złożył czerwono-biały wieniec z napisem „Pope Francis”. Chwilę stał w milczeniu i ukłonie, po czym przez dziedziniec przeszedł do muzeum Atatürka.

Najpierw wpisał się do złotej księgi gości. Życzył, by Turcja będąca „naturalnym mostem między dwoma kontynentami”, była „nie tylko skrzyżowaniem dróg, ale także miejscem spotkania, dialogu i spokojnego współżycia między mężczyznami i kobietami dobrej woli każdej kultury, narodu i religii”. Następnie zwiedził muzeum.

Z Mauzoleum Atatürka papież odjechał do pałacu prezydenckiego, gdzie odbyła się oficjalna ceremonia powitania.

Spotkanie z władzami

Papież był pierwszym gościem nowo zbudowanego Białego Pałacu (Ak Saraj). Podjeżdżający pod olbrzymich rozmiarów gmach samochód papieski eskortowała kawaleria, wioząc na przedzie flagi Turcji i Państwa Watykańskiego. Przy bramie wjazdowej czekał prezydent Recep Tayyip Erdoğan, który przywitał Ojca Świętego.

Najpierw na placu przed pałacem odbyła się oficjalna ceremonia powitania Franciszka w Turcji. Orkiestra wojskowa odegrała hymny watykański i turecki. Oddano też salwy armatnie na cześć gościa. Papież i prezydent przeszli przed frontem kompanii honorowej i pokłonili się przed turecką flagą. Ojciec Święty po turecku pozdrowił żołnierzy, a oni odpowiedzieli chórem.

Prezydent przedstawił swemu gościowi przedstawicieli władz, zaś papież osoby towarzyszące mu w podróży, w tym kardynałów: Pietro Parolina, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, Leonardo Sandriego, prefekta Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich i Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Następnie w pałacu prezydenckim odbyło się prywatne spotkanie Franciszka z Erdoğanem, a potem z premierem Ahmetem Davutoğlu. Z kolei w obecności przedstawicieli władz Turcji prezydent i papież wygłosili przemówienia.

Erdoğan stwierdził, że jego rozmowa z Franciszkiem, dotycząca problemów globalnych i regionalnych, była bardzo owocna. Podzielił w niej poglądy papieża w takich kwestiach, jak terroryzm czy hegemonia pieniądza. Wskazując na wzrost islamofobii w świecie, prezydent wezwał do przezwyciężania wzajemnych uprzedzeń między chrześcijanami i muzułmanami i nieoceniania ludzi jedynie na podstawie wyznawanej przez nich wiary. Z mocą podkreślił, że „nie ma naszego poparcia” ten, kto nadużywa religii do uzasadniania przemocy i szerzenia nienawiści. Wskazał, że zubożałe masy w świecie muzułmańskim, doświadczające niesprawiedliwości, stają się podatne na wykorzystanie przez takie ekstremistyczne ugrupowania jak Państwo Islamskie w Iraku i Syrii oraz Boko Haram w Nigerii. Jednocześnie wyraził ubolewanie, że wspólnota międzynarodowa toleruje „państwowy terroryzm”, jakiego dopuszcza się w Syrii jej prezydent Baszar al-Asad. Na koniec wyraził przekonanie, że wizyta Franciszka w Turcji wywrze pozytywny wpływ na świat islamski, pomagając zburzyć wiele uprzedzeń.

W swoim przemówieniu Ojciec Święty podkreślił znaczenie Turcji dla chrześcijan. Na jej obecnym terenie urodził się bowiem św. Paweł, a - według tradycji - w Efezie pod koniec swojego życia na ziemi mieszkała Matka Boża, były tam pierwsze wspólnoty chrześcijańskie i obradowało pierwszych siedem soborów Kościoła. Wskazał także, iż dziś jest to kraj ludzi pracowitych, odgrywający poważną rolę na arenie międzynarodowej. Przypominał wcześniejsze wizyty papieży oraz dzieło delegata apostolskiego w Turcji w latach 1934-1944, abp. Angelo Giuseppe Roncallego, późniejszego papieża, św. Jana XXIII.

Mówiąc o aktualnych wyzwaniach Franciszek podkreślił potrzebę dialogu i budowania trwałego pokoju w oparciu o poszanowanie praw człowieka, co pozwoli na przezwyciężenie uprzedzeń i fałszywych obaw. - W tym celu istotne jest, aby obywatele muzułmanie, żydzi i chrześcijanie - zarówno w postanowieniach prawa, jak w ich faktycznej realizacji - cieszyli się takimi samymi prawami i wypełniali te same obowiązki. W ten sposób łatwiej uznają siebie za braci i towarzyszy drogi, oddalając coraz bardziej nieporozumienia i sprzyjając współpracy i zrozumieniu. Wolność religijna i wolność słowa, skutecznie zagwarantowane wszystkim, pobudzą rozkwit przyjaźni, stając się wymownym znakiem pokoju - powiedział papież.

Odniósł się także do konfliktów na Bliskim Wschodzie. Wyraził przekonanie, że nie można ulec fatalizmowi i przekonaniu, jakoby poprawa sytuacji nie była możliwa. Zaapelował o lojalne, cierpliwe i nieustępliwe wykorzystanie negocjacji. - Do osiągnięcia tak wzniosłego i pilnego celu ważny wkład może wnieść dialog międzyreligijny i międzykulturowy, aby wyeliminować wszelkie formy fundamentalizmu i terroryzmu, które poważnie upokarzają godność wszystkich ludzi oraz traktują religię instrumentalnie - stwierdził Franciszek. Wezwał do przeciwstawienia fanatyzmowi i fundamentalizmowi solidarności wszystkich wierzących w Boga. Jej filarami powinny być poszanowanie życia ludzkiego, wolności religijnej, dążenie, by wszystkim zapewnić to, co niezbędne do godnego życia i troska o środowisko naturalne.

Papież zdecydowanie potępił przemoc stosowaną przez terrorystów w Syrii i Iraku, która zmusiła setki tysięcy osób do opuszczenia swoich domów. Podkreślił wkład Turcji w pomoc humanitarną dla uchodźców i wskazał na konieczne wsparcie jej wysiłków w tej dziedzinie przez wspólnotę międzynarodową. Przypomniał swoje stanowisko, usprawiedliwiające konieczność powstrzymania niesprawiedliwego agresora, choć musi to być zgodne z prawem międzynarodowym. Jednocześnie zaznaczył, że rozwiązanie problemów nie jest możliwe jedynie przy użyciu środków militarnych.

- Konieczne jest mocne wspólne zaangażowanie, oparte na wzajemnym zaufaniu, które umożliwi trwały pokój i pozwoli, by wreszcie zasobów nie przeznaczano na zbrojenia, ale na prawdziwą walkę godną człowieka: z głodem i chorobami, na rzecz zrównoważonego rozwoju i ochrony stworzenia, by spieszyć na pomoc wielu formom ubóstwa i marginalizacji, których nie brakuje także we współczesnym świecie - powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek wskazał na rolę Turcji. Wyraził przekonanie, że jej decyzje i przykład mogą być znaczącą pomocą „we wspieraniu spotkania cywilizacji i pobudzaniu praktycznych dróg pokoju i prawdziwego postępu”. Zachęcił jej władze, by kraj ten był ważnym budowniczym pokoju.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • ChristOurHope
    29.11.2014 12:15
    Dobra, ok. Powiedzmy, że jak zawsze nie na temat. W takim razie znajdźcie sobie takiego przywódcę, który wszystkim przyniesie szczęście wg standardów tego świata. Jakie one są? Nie wiem. Może zbrodniarza, poplecznika, niszczyciela, bałwochwalcę. Ciekawe tylko czy osiągnięcie ułudy szczęścia pokładanego w materializmie jest w ogóle możliwe bez niszczenia innych? Kto inaczej pokona ludzką pychę i egoizm niż uczynił to Chrystus na Krzyżu? Czy np. przywłaszczenie cudzego majątku daje szczęście? Czy okupant jest szczęśliwy, bo niszczy i ucieka się do intryg i podstępu? Jaką gwarancję osiągnięcia celu posiada? Unicestwienia wrogów za cenę własnego życia?

    Słowo dnia od o. Escrivy mówi o prostocie Apostołów.
    Prości, szczery i przejrzyści. Tacy wg wielkiego świętego powinni być ludzie wiary.

    Wielu ludzi w Polsce ma problem z wiarą. Żyje na uboczu Kościoła lub poza nim. Czy jest to świadome niszczenie wspólnoty? Czy nie stają się w ten sposób poplecznikami Wyborczej, TVN-u, Polsatu itp. w dziele niszczenia Kościoła?

    Polak szuka wrogów wg wytycznych reżimu Okrągłego Stołu. Turcja może nie jest uważana za wroga, ale poza członkostwem w NATO jest uważana za potencjalne zagrożenie przez UE. Ludzie przejrzyjcie na oczy. Możemy mieć przyjaciół, z których czynimy wrogów. Czy nie jest to paradoks pychy i ludzkiej egzystencji w ogóle? Poszukiwanie wroga wszędzie tylko nie w sobie. Tam gdzie jest nasz największy przeciwnik, czyli my sami podatni na kuszenie ze strony diabła. Uczyńmy miłość do Ojczyzny świętą na obraz miłości Boga do ludzi. Przecież nie wszyscy ludzie znają Chrystusa, a jednak jest wielu ludzi dobrej woli.
  • Charles
    29.11.2014 22:40
    Zastanówmy się szczerze, czy wizyta Franciszka w Turcji w ostateczności przyczyni się do zwiększenia liczby niewinnych ofiar, czy wręcz przeciwnie- orędzie pokoju przesłane muzułmanom nakłoni ich przywódców do otwarcia się na pokój, Dlaczego Papież miałby nie spróbować? Bo poprawność form wam tak dyktuje?
  • sorcier
    29.11.2014 23:38
    sorcier
    Krótko: Brednie. A z bredniami się nie dyskutuje.
  • ChristOurHope
    29.11.2014 23:54
    Jasne z heretykami z Wyborczej się nie negocjuje, bo mają własną ustaloną przed wersję wydarzeń. Dla heretyków są stosy. Dla matołów szkoły i uczelnie. Przykro mi, że wiary na uczelniach nie wykładają.

    Twoja świadomość historyczna jest na poziomie walki klas lub gender, a tego to uczy co najwyżej propaganda marksistowska. Azerbejdżan to w najlepszym przypadku kraj w sam raz dla Ciebie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.