Cadyk

W judaizmie cadykiem nazywa się człowieka sprawiedliwego, stanowiącego wzór osoby religijnej, wyznawcy. Kimś takim był biblijny Józef, syn patriarchy Jakuba.

Reklama

Chasydzki cadyk to natomiast charyzmatyczny, otoczony swoistym kultem, przywódca religijny, pełniący rolę pośrednika między ludźmi i Bogiem. To także ktoś posiadający moc czynienia cudów, uzdrawiania, a nawet dar rozumienia mowy zwierząt – wszystko przez mistyczne zespolenie z Bogiem.

Elimelech twórca
Twórcą koncepcji praktycznego cadykizmu był żyjący w XVIII stuleciu Elimelech z Leżajska, który m.in. o społecznej i religijnej roli cadyka pisał w książce „Noam Elimelech” - klasycznym dziele dla wszystkich wyznawców chasydyzmu.

To Elimelech wprowadził stałe opłaty, które uiszczać musieli podlegli mu chasydzi. Założył także dwór chasydzki, do którego przybywano, czy wręcz pielgrzymowano po rozmaite – nie tylko duchowe - rady.

Z czasem tytuł cadyka stał się dziedziczny, dzięki czemu powstać mogły całe dynastie cadyckie. W Polsce zamieszkiwały one m.in. dwory w Leżajsku, Lublinie, Sadogórze, czy Kozienicach. Co ciekawe, dwory były miejscami, w których omawiano nie tylko kwestie religijne, ale i biznesowe, dobijając targów i załatwiając pożyczki.

Groby wielkich cadyków do dziś są miejscami pielgrzymek chasydów z całego świata. Pobożni Żydzi zostawiają przy nich karteczki, na których znajdują się prośby o błogosławieństwo. Wierzą bowiem, że dusza w rocznicę śmierci zstępuje tam, gdzie spoczywa ciało człowieka.

Świat legend
W żydowskim folklorze zachowało się mnóstwo historii o najrozmaitszych zdarzeniach z życia wielkich cadyków. Niektóre z nich opowiadają o spotkaniach z aniołami, inne o darze jasnowidzenia. Przykładowo: cadyk Jaakow Icchak ha-Lewi Horowic zwany Widzącym z Lublina miał widzieć nie tylko przyszłość, ale i przeszłość wraz z tzw. genealogią duszy, czyli wcześniejszymi jej wcieleniami. Legendy głoszą, iż widział także to, co w danym momencie działo się w innych, czasem bardzo odległych miejscach na świecie. 

Inny cadyk, Juda Hersz ze Stratyna, zanim stał się chasydzkim mistrzem parał się rytualnym zabijaniem zwierząt, ale kiedy tylko brał do ręki nóż, ptaki same nadlatywały, podkładając główki. Wszystko po to, by cadyk uwolnił znajdujące się w ich wnętrzach tzw. święte iskry.

To właśnie ich poszukiwać mieli pobożni Żydzi, robiąc wszystko, by powróciły ze świata ziemskiego do boskiego, bo kiedy ostatnia z nich wzniesie się do nieba, nadejdzie żydowski Mesjasz.  

Co ciekawe, nawet resztki z cadyckiego stołu uznawano za święte. Wierzono, że i one zawierały wspomniane mistyczne, boskie iskry.

***

Tekst z cyklu Alfabet religii

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama