Ksiądz w kibucu

Życie w religijnym kibucu w Izraelu przypomina życie wspólnoty benedyktyńskiej kierowane zasadą „módl się i pracuj” i do tego dodałbym jeszcze „studiuj Torę” – mówi w rozmowie z KAI ks. dr Romuald Jakub Weksler-Waszkinel.

Reklama

Wieloletni wykładowca KUL, zaangażowany w dialog chrześcijańsko-judaistyczny i polsko-żydowski przez dziewięć ostatnich miesięcy przebywał w kibucu Sde Eliyahu. Pojechał tam, aby „doświadczyć judaizmu i uczyć się języka hebrajskiego”.

Publikujemy test wywiadu.

KAI: Wyjechał Ksiądz do Izraela dziewięć miesięcy temu i zamieszkał w kibucu religijnym Sde Eliyahu. Nie tęskni Ksiądz za Polską?

Ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel: Pan Jezus pytany o pierwsze i najważniejsze przykazanie w Prawie odpowiedział, że należy nade wszystko miłować Boga, a bliźniego jak siebie samego. Mówił również o tym, że kto miłuje ojca lub matkę więcej niż Jego, nie jest godzien Jego miłości. Tak skrótowo odpowiedziałbym na pytanie o tęsknotę za Polską. Patrząc zaś w kontekście biblijnym na świat wiary bliski każdemu, kto z wiarą bierze do rąk Biblię, Ziemią Biblijna jest nie tylko Ojczyzną dla Ludu Przymierza, ale poniekąd – nie będę tego wątku dokładniej rozwijał – dla Ludów Przymierza, w tym dla wszystkich chrześcijan. I jeszcze jeden wątek, który również nie będzie dokładniej rozwijany: po Soborze Watykańskim II oraz po zawarciu stosunków dyplomatycznych między Stolicą Apostolską a Izraelem, jest – tak sądzę – w Izraelu miejsce oraz szczególna rola dla chrześcijanina (katolika). Kościół z natury jest misyjny, więc jest takowy i w Izraelu, ale Jego misyjność w Izraelu dziś winna być inna niż przed wiekami. Izrael dla katolika winien być miejscem pogłębiania swojej własnej wiary a więc  – nawracania samego siebie. Św. Franciszek swoim pierwszym współbraciom – tak przynajmniej można wyczytać w „Kwiatkach św. Franciszka” – pokazywał, że można głosić kazanie nie mówiąc ani jednego słowa. Chodzi o to, by ludzie widzieli nasze dobre czyny i chwalili Ojca, który w niebie jest; gadanie jest zbędne, czasami tylko utrudnia kontakt. Dla Żyda i chrześcijanina jest Ten Sam Bóg i Ojciec. Gdy modlimy się tak, jak nas nauczył Jezus Chrystus, zwracamy się do Boga Izraela: „Ojcze nasz”…

Czyż można więc tęsknić za Polską będąc w Izraelu? W każdym razie ja mam wciąż za mało Izraela. Zwłaszcza, ze mam szczęście bycia pośród Żydów religijnych. Spotykam na co dzień piękne przykłady uczciwej pracy i wierności w modlitwie. Kiedyś byłem w Izraelu u benedyktynów, w Abu-Gosh, ale nie przypuszczałem, że pobożny kibuc realizuje również zasadę: „módl się i pracuj”. Judaizm to nie tyle doktryna wiary, to przede wszystkim sposób życia, także z koszernym jedzeniem, z określonym sposobem własnego życia i ubierania się. Z zewnątrz na to patrząc można robić szyderstwo, można tym gardzić, a także poniżać. Patrząc zaś od wewnątrz i możliwie najgłębiej empatycznie – nie sposób nie dostrzec wielkiej WIERNOŚCI. Jestem pełen podziwu dla wierności Ludu, który pomimo szyderstw i okrutnych prześladowań pozostał wierny PANU.

KAI: Dobrze się tam Ksiądz czuł?

– Przez ostatnie dziewięć miesięcy byłem wśród głęboko religijnych ludzi. Jak widziałem ich na modlitwie, w pracy, radości i smutku, jak kochają swoje dzieci to robiło mi się bardzo ciepło na sercu. Cieszyłem się ich wiernością Najwyższemu, sam uczę się tej wierności. Stale się nawracam i rozważam słowa psalmu: „Grzech mój jest zawsze przede mną”, co oznacza, że mam świadomość moich słabości i wołam: „Stwórz o Panie we mnie serce czyste”. Te słowa bardzo mnie zawsze przejmują. Proszę zwrócić uwagę, że nie mówimy: „Panie zmień moje serce”, lecz „stwórz”. Wołamy z dna swej słabości, gdyż grzech jest zawsze przede mną. Dobrym przykładem przybliżającym rozumienie owego psalmu jest opisana w Ewangelii sytuacja, gdy chcą ukamienować niewiastę przyłapaną na grzechu. Pan Jezus mówi: „kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień”. I wszyscy się rozeszli, ich własne sumienie nie pozwoliło podnieść kamień, by go rzucić. A Jezus mówi do niewiasty: „Idź i nie grzesz więcej”.

KAI: Czym jest kibuc w którym Ksiądz przebywał?

– Kibuc jest bardzo znaną częścią krajobrazu Izraela. Dla współczesnych Polaków może się kojarzyć z kołchozem lub PGR-em, które po upadku komunizmu splajtowały. Kibuc, w którym mieszkam jest ich całkowitą odwrotnością, bo rozkwita. Żyje tam ok. 120 - 130 rodzin w swoich domach; pracują wspólnie i nie otrzymują wynagrodzenia, bo każdy ma wszystko, co jest mu potrzebne do życia. Można powiedzieć, co już zauważyłem, że jest to zbiorowość podobna do rodziny benedyktyńskiej, gdzie ideałem jest „módl się i pracuj”. Jest to kibuc religijny, ale są też kibuce świeckie, z których – jak słyszałem – wiele plajtuje albo się prywatyzuje.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama